Od ponad 8 miesięcy można korzystać z całej drogi ekspresowej S19 między Lublinem a Rzeszowem. Trasa znacząco poprawiła komfort podróży, skrócił się też czas przejazdu między stolicami Lubelszczyzny i Podkarpacia. Jednak to nie wszystko, gdyż ekspresówka stała się nowym połączeniem Rzeszowa z Warszawą, zastępując dotychczasowy szlak prowadzący przez Radom, Opatów i Kolbuszową, czyli drogę krajową nr 9.
To wszystko sprawia, iż ruch na tej trasie jest spory. Kierowcy zwracają jednak uwagę na jeden problem. Mianowicie na całej liczącej ok. 150 km trasie niewiele jest miejsc, gdzie można się zatrzymać. Wszystko dlatego, że wyznaczone do tego celu MOP-y, choć zbudowano ich sporo, w większości są niedostępne. Drogowcy zapowiadali, że będą one uruchomione w ub. roku, tak się jednak nie stało.
Na lubelskiej części ekspresówki powstało sześć par MOP-ów rozlokowanych co kilkanaście kilometrów naprzeciw siebie: Radawiec/Zemborzyce, Obroki, Rudnik, Słodków, Felinów i Janów Lubelski. Na każdym z nich znajduje się infrastruktura parkingowa z miejscem do odpoczynku oraz budynki z sanitariatami. Wciąż nie można jednak z tego korzystać. To sprawia, że czynne MOP-y są niezwykle oblegane, zaś znajdujące się tam miejsca parkingowe najczęściej są zajęte.
Jak wyjaśnia Łukasz Minkiewicz z lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, na otwarcie obiektów trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Dwa kolejne MOP-y, a dokładnie Obroki Wschód i Zachód, zostaną udostępnione kierowcom w lutym. Trwają też odbiory na terenie MOP-ów Rudnik Wschód i Zachód oraz Słodków Wschód i Zachód, one mają zostać otwarte w marcu. Najdłużej trzeba będzie poczekać na możliwość skorzystania z Miejsc Obsługi Podróżnych Radawiec i Zemborzyce, gdzie wciąż trwają prace. Tu planowane oddanie do użytku określono na przełom I i II kwartału.
Kolejnym problemem jest też brak stacji paliw. Kierowcy poruszający się od strony Warszawy do Rzeszowa i dalej autostradą A4 w kierunku Krakowa podkreślają, iż odcinek bez żadnej stacji ma aż 220 km. Aby zatankować pojazd, trzeba zjeżdżać z ekspresówki i szukać stacji funkcjonujących przy starym przebiegu drogi krajowej nr 19. Wiadomo już, że się to zmieni. Na MOP-ach Obroki i Janów Lubelski mają bowiem powstać stacje paliw oraz lokale gastronomiczne.
W przypadku MOP-ów Obroki dzierżawca został wyłoniony w ubiegłym roku i prowadzi on już prace projektowe. Został nim PKN Orlen. Zgodnie z umową, stacje paliw powinny zostać udostępnione do sierpnia 2024 r., a budynki restauracji w lutym 2025 r. Jeżeli chodzi o MOP-y Janów Lubelski Wschód i Zachód, tu pojawia się problem. Pomimo trzech przetargów, nikt nie był zainteresowany dzierżawą tego terenu. Niebawem ma ruszyć kolejny przetarg.
(fot. GDDKiA)
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To od kiedy zaczną truć ludzi tą chemią?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dlaczego dalej na tych MOPach nie ma punktów do ładowania elektryków? Później jest wielkie zdziwienie, że Polska w ogonie z takimi miejscami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co na to prezes? Przeoczył? Takie opóźnienia i zaniedbania. Przecież to nie jakaś tam 19-tka, zwykła ekspresówka, tylko… Znowu Tusk przeszkadza? Sypie piach w tryby, wkłada kij w szprychy (i w mrowisko). Parówkowym skrytożercom (zwłaszcza niemieckim) mówimy NIE.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
MOP-y potrzebują uroczystego otwarcia przez Czarnka i Sasina a kible (każdy) będą imienia Kaczyńskiego. Tylko jeszcze nie podjęto decyzji którego.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
i pokropienia czarnego
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Można by się pośmiać gdyby nie to , że to prawda…