Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Przejechał psa w Lubartowie. Sąd ukarał właścicielkę czworonoga

Właścicielka psa, który został przejechany przez samochód w Lubartowie została ukarana przez sąd. Kierowca, jak już informowaliśmy, został uniewinniony.

Ta sprawa była głośna w całym kraju. W połowie lutego b.r. na skrzyżowaniu ulicy 3 Maja z Lipową w Lubartowie, opel kierowany przez starszego mężczyznę najechał na psa. Kierujący jakby nigdy nic nie interesując się losem zwierzęcia pojechał dalej. Nagranie prezentujące to zdarzenie przesłał nam nasz czytelnik prosząc o zainteresowanie się tą sprawą. Materiał wywołał prawdziwą burzę wśród czytelników a sprawa ta stała się w przeciągu kilku godzin głośna w całym kraju. Nie minęło dużo czasu, a sprawą zainteresowały się organy ścigania oraz obrońcy zwierząt.

Lubartowscy policjanci zostali zasypani zgłoszeniami o tym bulwersującym zdarzeniu. Szybko dotarli do kierującego samochodem. Był to 61-letni mieszkaniec Lubartowa. Podczas przesłuchania tłumaczył, że nie widział czworonoga. Wkrótce przedstawiono mu zarzuty. Oskarżono go o złamanie przepisów artykułu 25 Ustawy o Ochronie Zwierząt w związku z tym, że po zdarzeniu odjechał pozostawiając ranne zwierze bez jakiejkolwiek pomocy oraz nie powiadomił o tym odpowiednich służb.

W maju odbyła się rozprawa, w której mężczyzna został uniewinniony. Sędzia stwierdził, że kierowca nie zawinił w zdarzeniu, gdyż potrącił psa nieumyślnie. Na dodatek widząc psa odchodzącego o własnych siłach, kierowca mógł mieć świadomość, że zwierzęciu nic poważnego się nie stało. Od wyroku odwołali się przedstawiciele Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt oraz Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami „Lubelski Animals”, występujący w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Jednak sąd kolejnej instancji podtrzymał wyrok w mocy i ten się uprawomocnił.

Tymczasem funkcjonariusze lubartowskiej komendy odnaleźli właścicielkę przejechanego czworonoga. Kobieta wypierała się, że to nie jej pies. Sąsiedzi jednak potwierdzili, że od kilkunastu lat jest ona jego właścicielką. Kobieta nie potrafiła także wyjaśnić, gdzie jej pupil się znajduje. Funkcjonariusze złożyli do sądu wniosek o jej ukaranie, sędzia po zapoznaniu się z materiałem dowodowym nie miał żadnych wątpliwości i wymierzył jej grzywnę w wysokości 200 złotych za brak dostatecznej opieki nad czworonogiem. Wyrok się uprawomocnił, kobieta nie odwoływała się od niego.

(fot – nadesłane)
2014-10-27 19:48:36

42 komentarze

  1. Jakub
    Odpowiedz

    I prwidłowo! Jednak jest sprawiedliwość w tym kraju tylko trzeba o nią zabiegać.

    1. Kuba
      Odpowiedz

      Miałem ostatnio naście lat temu okazję rozsmarować psa po jezdni.
      Poza zabudowanym, wybiegł wprost zza drzewa, tak więc dylematu „czy nic mu się nie stało” nie było, bo zad leżał 15 metrów za pyskiem (ABS-u w Warczyburgu nie miałem, więc hamując zablokowałem koła, przepoławiając bydle).
      Bydle spore, ale z obrożą.
      Wezwałem policję (rozwalony zderzak, rozwalony halogen, pęknięte nadkole wgięty przedni pas i błotnik. Przyjechali, spisali protokół, rozpytali się po wsi, czyje to bydle. Rzecz jasna niczyje. Szkód na prawie 800 złotych (przypominam, naście lat temu, zaraz po denominacji to było) i bydle niczyje (choć w obroży).
      Jakbym odjechał i nie powiadomił, to pewnie zaraz by się znalazł wielce poszkodowany właściciel, TONZ i fundacja „Animals” oraz dwanaścioro dzieci właściciela płaczących rzewnie po rozjechanym kundlu.

  2. Mecenas
    Odpowiedz

    Zwrócę uwagę, że portal lublin112 nie napisał nic o tym, że odbyła się sprawa byłego policjanta, który potrącił studentkę w Wólce i uciekł.

    Naiwni Ci którzy myśleli, że za przejechanie czworonoga dostaje się srogie kary od sądu.

  3. KP
    Odpowiedz

    Brawo sąd. Winna jest tylko i wyłacznie włascicielka, że pies nielegalnie znalazł sie na jezdni! Kierowca mógł stracic panowanie nad samochodem przez glupotę włascicielki.

  4. Generał Grzegorz P.
    Odpowiedz

    To niech się milicjanci lubartowscy zdecydują. Najpierw przedstawili zarzuty kierującemu, a potem jak się sprawa rypła w sądzie to znaleźli właścicielkę. To nie ta sama drogówka jak za moich czasów

  5. vuri
    Odpowiedz

    I bardzo dobrze. Ile bylo tej nagonki na tego dziadka a nikt nie ruszyl mozgownicy, ze ten piesiunio mogl porgryzc ich wlasne dziecko wracajace ze szkoly.

  6. Green Day
    Odpowiedz

    Co za czasy nastały,psa na równi z człowiekiem traktują…ja ******** 2 razy samochod przez te zwierzęta,a sprawa z Konopnicy sprzed kilku lat,kiedy to babka zginęła bo jej psiarnia wyskoczyła na jezdnię?ale nieee…najgłośniej krzyczą ci,co nawet za kierownicę boją się wsiąść

  7. tef
    Odpowiedz

    Chciałbym to zobaczyć jak tu piszący zatrzymali by się i udzielali pomocy temu psu , mocni w pisaniu jesteście , a pewnie sami byście tak samo dali nogę . Ja nie uważam że ten kierowca zrobił dobrze (uważam że źle) , ale dużo jeżdzę i widziałem trochę takich sytuacji potrącenia zwierzęcia i wszyscy kierowcy odjechali (szczególnie kobiety najszybciej) i dlatego się dziwie z waszego oburzenia tutaj . Bardzo dobrze się stało że właściciel pasa dostał karę – bo to właśnie on/ona odpowiada za zwierzaka podobnie jak i dziecko

    1. szefuf
      Odpowiedz

      Nie sądzę, że gdyby to było dziecko, podniosło się, otrzepało kolana (nawet, gdyby w istocie nic się temu dziecku nie stało) to gość by za to nie odpowiadał, więc analogia taka sobie. A co do tego czy kobieta powinna odpowiadać – nie wiem. Nie wiem jaka to wiocha. Jak 100 mieszkańców na krzyż i żadna krajówka przez nią nie przebiega to normalne, że pies łazi, jak puszcza psa wolno w większej miejscowości to już trochę nieodpowiedzialne…

  8. kiercia
    Odpowiedz

    proponuję by przedstawiciele Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt pojeździła po wsiach i zobaczyła co się dzieje z psami latają po jezdni,że kierowca nie raz ma do wyboru zabić psa albo zginąć samemu!Jak myślicie co wybierze?? z jednej strony chodnik z ludźmi z drugiej głębokie rowy z betonowymi przepustami,a przed autem nagle pojawia się pies.TAKA JEST CODZIENNOŚĆ!

    1. szefuf
      Odpowiedz

      A kierowca jadąc przez wieś nie może po prostu jechać przepisowo – 50 i wtedy bez problemu wyhamuje?

    2. k
      Odpowiedz

      Przedstawiciele LSOZ i bez tego mają wystarczająco dużo zgłoszeń o pokrzywdzonych przez ludzi zwierzętach.
      W Polsce to standard, że potrącisz zwierzę i zostawiasz je konające na drodze. To jest Twoim zdaniem w porządku?

    3. Jan Kowalski
      Odpowiedz

      I uważasz że w tej sytuacji tak właśnie było?

  9. AT
    Odpowiedz

    To teraz sędziego tak przejechać Ciekawe czy też by sprawę umorzyli ….

    1. KP
      Odpowiedz

      Kierowca był tam gdzie jego miejsce, czyli na jezdni. Pytanie co tam robił pies?
      Bardzo dobry wyrok.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy