Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Projekt kolejnego odcinka ekspresówki zakończony. Teraz czas na podpis wojewody

Tylko podpisu wojewody brakuje do rozpoczęcia budowy odcinka drogi ekspresowej S12 między Piaskami a Dorohuczą. Zgodnie z umową, trasa o długości 10 km ma być gotowa w maju 2027 roku.

fot. Intercor

Do wojewody lubelskiego skierowany został wniosek o wydanie decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej dla kolejnego odcinka drogi ekspresowej w naszym regionie. Chodzi o fragment trasy S12 od końca obwodnicy Piask do Dorohuczy. W maju ubiegłego roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała umowę z wykonawcą, którym jest spółka Intercor.

Inwestycja realizowana jest w formule zaprojektuj i wybuduj, więc firma w pierwszej kolejności musiała przygotować projekt drogi. Teraz dokumentacja trafiła do wojewody. Kiedy ten wyda decyzję ZRID, wówczas będzie mogła rozpocząć się budowa.

W ramach zadania powstanie blisko 10-kilometrów dwujezdniowej trasy z dwoma pasami w obu kierunkach, a także drogi do obsługi ruchu lokalnego, ekrany akustyczne, urządzenia ochrony środowiska oraz bezpieczeństwa ruchu drogowego. Planowanych jest m.in. sześć wiaduktów, most oraz siedem przejść dla zwierząt.

Ekspresówka będzie biegła nowym śladem. Zacznie się na istniejącym węźle Piaski Wschód, który zostanie rozbudowany jednak w ramach innej inwestycji, a dokładnie budowy drogi S17 Piaski – Łopiennik. Trasa początkowo przebiegać będzie po północnej stronie obecnej drogi krajowej, następnie przetnie ją i od południa ominie Biskupice. Koniec odcinka planowany jest na wysokości Pełczyna, gdzie kierowcy zjadą drogą powiatową na obecną drogę.

Wiadomo już, że tego typu organizacja ruchu ma obowiązywać dłuższy czas, a tym samym powstanie tam tzw. wąskie gardło. Wszystko z powodu natrafienia badań geologicznych na podziemne składowisko odpadów przemysłowych w rejonie planowanego węzła Dorohucza. Tym samym z realizacji został wyłączony fragment o długości ok. 5,7 km.

GDDKiA postanowiła w związku z tym zmienić przebieg trasy między Pełczynem a miejscowością Chojno Nowe Drugie, co wiąże się z opracowaniem nowego wariantu i uzyskaniem decyzji środowiskowej. A to trochę potrwa. Obecnie prowadzone są prace dokumentacyjne.

20 komentarzy

  1. Jolo
    Odpowiedz

    8 lat nie potrafili wbić łopaty żeby zrobić drogę do najbardziej pisowskiej wioski tj. Lubartowa to i tutaj długo trzeba będzie poczekać

  2. Najek
    Odpowiedz

    Znowu 8 lat będzie budowa drogi zLublin Lubartów bo znów PIS przy koryc

  3. Zuza
    Odpowiedz

    8 lat i odcinka do Lubartowa nie byli w stanie zbudować…

    1. miastowy
      Odpowiedz

      a na co komu ten odcinek? Bo każdy wsiór musi swoją bryką do miasta wjechać? A pekaesem nie łaska? Siedzieć na tej swojej wsi, parkować za stodołą, a nie blokować miasto. Wszelkiej maści LUB i inne przybłędy. LUB – lubię uprawiać buraki.

    2. Anna
      Odpowiedz

      Tylko że to składowisko było legalne i oficjalne a teraz nagle je odkryli? ktoś chyba zrobił fuszerę z dokumentacją a teraz próbują zwalać winę na odkrycie odpadów.

  4. Łukasz
    Odpowiedz

    Natrafili na podziemne składowisko odpadów. A to co w dokumentach nie było ,że tam śmietnisko zasypane jest? .Aaaa bo pewnie myśleli ,że ominą a śmieci okazało się dwa razy tyle bo przywozili choooj wie skąd skladowali zasypywali a ktoś papiery przytulał.

    1. sebix
      Odpowiedz

      Odpady są z dawnej Odlewni Żeliwa w Lublinie. Taka forma „utylizacji” była bardzo popularna za komuny i na początku lat 90tych. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile oficjalnych i nieoficjalnych składowisku tego typu jest w Polsce. Na przykład nad Zalewem Zemborzyckim zakopane są odpady z Lubelskiej Fabryki Eternitu.

  5. Anna
    Odpowiedz

    Jak mozna mówić o „natrafieniu badań geologicznych na podziemne składowisko odpadów przemysłowych” skoro składowisko było oficjalne, legalne z pozwoleniami, wszyscy o nim wiedzą i mieszkańcy i lokalne władze i WIOŚ i RDOŚ. Ktoś popełnił błąd na etapie projektowania, ci którzy werfikowali i sprawdzali dokumantację zrobili to „po łebkach” a teraz nagle wszyscy zszokowani „odkryciem” składowiska i wciskaja ciemnotę innym. Od kiedy składowisko odadów przemysłowych, bo o takim mówimy , gdzie wywożono odpady przez kilka lat, a mieszkańcy okolic robili badania wody bo bali sie zkażenia wód podziemnych od tego skałdowiska, nagle okaząlo sie być tajemniczym i ukrytym przed projektującymi składowiskiem…. Ktoś zrobił robotę na odwal i wziął za to ładne pieniądze a nie poniesie żadnych konsekwencji….

  6. wolak
    Odpowiedz

    8 lat i odcinka do Lubartowa nie zbudowali… to tu niby ma powstać?

  7. Pww
    Odpowiedz

    A Lubartów -Lublin jak nie było tak nie ma. Zaraz się doczekamy a tej trasie następnych banerów w stylu „domagamy się budowy obwodnicy”….

  8. Mar*sista antykonfa fan potężnego Duńczyka
    Odpowiedz

    Głęboką by wyremontowali albo pod vivo bo od KFC do ronda to się jechać nie da

  9. BarbaraZławki
    Odpowiedz

    Trafili na podziemne składowisko odpadów… No to chyba powinni się tym zająć w pierwszej kolejności, a nie zostawiać tak jak jest i szukać innej możliwości poprowadzenia drogi… a śmicie niech się rozkładają , zanieczyszczają ludziom okolicznym ujęcia wody, glebę. Chore to trochę.

  10. Xxxyy
    Odpowiedz

    Ciekawe na h00j to potrzebne. Wiadukty srukty lepiej by dziury połatali w Lublinie. Dziady.

    1. jahira
      Odpowiedz

      Wybrałeś łysola, wybrałeś dziury, no i fajnie.

      1. Andrzejek
        Odpowiedz

        W Prezydenckich zobaczysz wynik

    2. Janek
      Odpowiedz

      xxyyy o drogach w Lublinie POgadaj z Żukiem i z jego wyborcami. Zaorać Lublin. haha

    3. Piotr
      Odpowiedz

      A po co łatać dziury w Lublinie? Może przyjdzie moda na zwężanie ulic i 15 minutowe miasto, tylko z buta albo zbiorkom lub rower. Auto do granic Lublina i to może aż nadto i zbędny luksus. Tego chcą wyborcy, bo planeta płonie i będziemy się bić o wodę.

      1. Zuza
        Odpowiedz

        W zasadzie okoliczne wieśniactwo powinno płacić myto za wjazd do Lublina. Zresztą nikt ich tu nie chce.

    4. WAS
      Odpowiedz

      Żeby można było sprawnie i bezpiecznie podróżować. A dziury w Mieście Inspiracji… ucz się omijać😁

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia