Przed Sądem Rejonowym w Lubartowie zapadł wyrok w sprawie Patryka B., oskarżonego o wywołanie serii pożarów w gminie Ostrów Lubelski. Latem 2015 r. co kilka dni paliły się bele słomy, nieużytki, ściółka leśna, a nawet budynki. Od początku było pewne, że pożary te nie są przypadkowe. Za każdym razem jako przyczynę wskazywano celowe podłożenie ognia. Po tym, jak spłonęła stodoła wraz z maszynami rolniczymi, wśród mieszkańców zapanował strach. Zaczęli oni nocami patrolować okolicę, z nadzieją, że uda im się powstrzymać podpalacza przed kolejnymi tego typu działaniami.
Z kolei lubartowscy policjanci postawili sobie za punkt honoru, jak najszybsze doprowadzenie do zatrzymania osoby odpowiedzialnej za podkładanie ognia. Zakrojone na szeroką skalę działania doprowadziły do wytypowania osób mogących mieć związek z podpaleniami. Najpierw zatrzymano czterech mężczyzn, kolejnego dnia dwóch kolejnych. Wszyscy okazali się młodymi mieszkańcami gminy Ostrów Lubelski w wieku od 17 do 26 lat, z czego czterech z nich było strażakami ochotnikami.
Bogaty materiał dowodowy sprawił, że mężczyźni jedyne co mogli, to przyznać się do winy. Wszyscy wyrazili chęć skorzystania z możliwości dobrowolnego poddania się karze. Jak ustalili śledczy, wszczynali oni pożary, aby później uczestniczyć w ich gaszeniu. Dostawali za to pieniądze. Za godzinę akcji gaśniczej, strażak ochotnik dostawał od gminy 10 złotych. W trakcie śledztwa wyszło też na jaw, że pożar stodoły nie był zamierzony. Podpalona została sterta słomy, jednak płomienie zaczęły się tak szybko rozprzestrzeniać, że niebawem w ogniu stanął budynek. Straty w tym przypadku oszacowano na 97 tys. złotych.
Pod koniec lutego 2016 roku Prokuratura Rejonowa w Lubartowie skierowała do sądu wniosek o skazanie podpalaczy bez przeprowadzania procesu. Pięciu z nich zgodziło się na kary od grzywny do 12 miesięcy pozbawienia wolności, przy czym wykonanie kary zawieszono na okres próby wynoszący trzy lata. Oskarżony o osiem umyślnych podpaleń, zniszczenia mienia oraz wyłudzeń pieniędzy od gminy Patryk B. miał otrzymać karę pół roku pozbawienia wolności oraz 1,5 roku prac społecznych. Zmienił jednak zdanie i zdecydował się na proces sądowy.
Decyzja ta nie była jednak dla niego korzystna. Sąd uznał, że Patryk B. działał dla zabawy i przyjemności, co jest czynem niezwykle nagannym. Uznał go za winnego dokonania wszystkich zarzucanych mu czynów i skazał mężczyznę na karę trzech lat bezwarunkowego pozbawienia wolności. Dodatkowo ma on zwrócić poszkodowanym oraz firmie ubezpieczeniowej kwotę blisko stu tysięcy złotych. Wyrok nie jest prawomocny.
(fot. archiwum – zdjęcie ilustracyjne)
2018-06-11 08:17:56
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może ktoś napisze jaką karę dostał strażak który podpalał w Niedrzwicy ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Upośledzone fabryki nawozu …za kilkadziesiąt złotych gotowe narażić zycie i mienie warte setki tysięcy …skąd się takie upośledzone osobniki biorą ? Pracę strażaków oczywiscie szanuje ,ale jak widać i w ich szeregach trafiają się odpady
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo sąd !!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gosc powinien zaplacic nie tylko za straty ktore wyrzadzil, ale i oplacic koszty akcji gasniczych.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiejska ? A co to znaczy ? A mało jest w mieście cfeli co podpalają samochody , drzewa i inne rzeczy ? To miastowa patologia i jest jej dużo więcej niż na wsi …..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo sąd! Wiejska patologia – ochotnicza straż za pieniądze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Patologia na PSK4 brzmi dumnie. Co do OSP (wchodząca w Krajowy System Ratowniczo- Gaśniczy), niestety widać ją codziennie przy wypadkach drogowych i takiemu gnojowi, chętnie złoili by skórę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora , oby nigdy Ci nasza pomoc nie była potrzebna. Swoja drogą popieram decyzje sądu.