O interwencji służb ratunkowych w jednym z banków w Opolu Lubelskim informowaliśmy wczoraj. Jak się okazało, za całym zamieszaniem stoi 38-letni mieszkaniec gminy Opole Lubelskie.
W poniedziałek o godzinie 11:30 służby ratunkowe otrzymały informację, że przy bankomacie placówki banku przy ul. Popijarskiej znajduje się słoik z zawartością płynnej zielonej substancji, z którego przez wieko wyprowadzony jest sznurek. Na miejsce wysłano patrol policji oraz straż pożarną.
Podczas rozmowy z pracownikami banku mundurowi ustalili, że zrobił to klient ich banku, któremu po raz kolejny odmówiono udzielenia kredytu. Na podstawie monitoringu policjanci potwierdzili, że jest to mieszkaniec gminy Opole Lubelskie, którego bezzwłocznie odwiedzili w miejscu zamieszkania.
Mężczyzna podczas wizyty mundurowych przyznał się, że to on pozostawił słoik, do którego nalał płynu do mycia naczyń. 38-latek chciał w ten sposób zwrócić na siebie uwagę pracowników banku. Jak wyjaśnił, zrobił im na złość za to, że nie udzielili mu kredytu. Sprawa wkrótce będzie miała swój finał w sądzie.




(fot. Policja Opole Lubelskie, lublin112.pl)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mam sąsiadów z por Opola takiego szatana jak ta baba nie życzę nikomu . Podglądanie posłuchiwanie. Potem szantaż i terror na mase. Ludzie z tamtych stron to potwory. I najgorsze jest to ,że oni się wprowadzają do miast z tą swoją mentalnością.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A wielu z nich potem zostaje politykami. Koniec świata jak mawial Popiołek
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To teraz zapłaci za akcję straży…….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ile kosztuje taka interwencja? Ile zarobi strażak za tą akcję? Rozumiem, że gdyby nie przyjechał to siedziałby w remizie za darmo?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawe czy dostanie kredyt na to….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak przyszedł z tym słoikiem to raczej na 100% wiedział że nie dostanie ?