W niedzielę, w Samborcu, w sąsiadującym z naszym regionem powiecie sandomierskim, zorganizowano 34. Wojewódzkie Święto Kwitnącej Jabłoni. Okolica ta słynie z bardzo dużej ilości sadów, w których uprawiane są przede wszystkim jabłka, jednak również wiele innych owoców. Tegoroczne święto nie upływało jednak w radosnych nastrojach. Kwietniowe przymrozki dały się mocno we znaki również tamtejszym plantatorom.
Dziś, przy okazji wydarzenia, spotkał się z nimi minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski. Sadownicy wskazywali mu, że straty w sadach zarówno na terenie powiatu sandomierskiego, jak też okolicznych, sięgają od 90 do nawet 100 proc. Potwierdzili to lokalni samorządowcy, którzy przekazali ministrowi apel z prośbą „o ponadprogramową pomoc” dla właścicieli sadów. Chodzi o wymierne i szybkie wsparcia, gdyż nie dość, że nie mają oni żadnych szans na uzyskanie zarobku, to jeszcze muszą inwestować w uprawy, aby te zaowocowały w przyszłym roku.
Szef resortu rolnictwa zapewniał, że będzie wnioskował, występował i zabiegał o pomoc dla gospodarstw poszkodowanych przez przymrozki. Zwrócił jednak uwagę, że jakakolwiek pomoc będzie możliwa dopiero po oszacowaniu strat w skali kraju. Aktualnie zbierane są informacje z Instytutu Uprawy i Gleboznawstwa w Puławach i z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach.
– Zrobię wszystko, aby zapewnić wsparcie na przetrwanie, ale nie obiecuję gruszek na wierzbie. Nie ma możliwości, aby poziom wsparcia całkowicie zniwelował straty – stwierdził szef resortu rolnictwa dodając, iż zebrane informacje i dane przedstawi członkom Rady Ministrów, m.in. ministrowi finansów, gdyż nie wszystkie rozwiązania zależą tylko i wyłącznie od niego. – W tej sprawie będę też rozmawiał na szczeblu unijnym z komisarzem ds. budżetu, aby wprowadzić pewne elementy pomocowe ze strony Unii Europejskiej – dodał.
Czesław Siekierski tłumaczył, że teraz najważniejsze jest aby gospodarstwa zachowały ciągłość produkcji. Jej zachwianie spowoduje, że w kolejnych latach może wystąpić znaczny problem z owocami. Dlatego też w grę wchodzą różne formy pomocy m.in. dopłaty do hektara, zwolnienia z podatku i ze składek KRUS oraz niskoprocentowe kredyty z odroczonym terminem spłaty. Minister dodał, iż będzie również analizowane wsparcie dla sadowniczych grup producenckich z województw świętokrzyskiego i lubelskiego.
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rozumiem że że minister dopłaci ze swoich prywatnych pieniędzy??Czy My za to zapłacimy?? Obietnice obietnicami aby dostać się do władzy a później wiecie rozumiecie.Jak się nie da to się nie da.Bo nie ma z kad. Aby obiecać i ktoś to ” łyknął głosując na to.Po wyborach?Winni poprzednicy…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
PiS na wodę jak z 200 zł do zboża. POgadali i dali kopniaka i spadajcie. Nigdy Tuska i antychłopskiej Trzeciej Drogi czyli w tym szambie PSL.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nigdy pomagierów Putina.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Racja nigdy Tuska i „Chcemy Rosji taka jaką jest” I nigdy kolejnych żółwików Tuska z Putinem nad zwłokami naszego Prezydenta.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No to sadownicy mogą spać spokojnie, przetrwają ludziska dzięki pomocy innych przedsiębiorców płacących podatki za sprawą pana ministra.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
przecież miało się srunio ocieplać xD