Trwają spotkania z mieszkańcami gminy Ludwin w sprawie planowanej budowy spalarni odpadów medycznych. Jak już informowaliśmy, lokalna społeczność oburzyła się informacją na temat inwestycji. Nie zgadzają się na budowę tego typu obiektu, który ma być usytuowany 500 m od budynków mieszkalnych. Jak wskazują, odpady medyczne to niezwykle niebezpieczne i bardzo szkodliwe dla zdrowia substancje, które po spaleniu rozpuszczą się w wodzie jezior, dostaną się do gleby i osiądą na polach w promieniu wielu kilometrów. Co więcej, część z nich jest szkodliwa dla płodów i wywołuje nowotwory.
Władze gminy zapewniły, że nieprawdą jest, jakoby zostały podjęte jakiekolwiek wiążące kroki w tym temacie. Wójt wyjaśniał, że warunkiem przeprowadzenia inwestycji jest zgoda społeczna oraz założenie, iż wpływy z działalności spółki byłyby inwestowane w terenach lokalizacji przedsięwzięcia. Kolejnym z warunków, ma być brak uciążliwego dla mieszkańców wpływu inwestycji na środowisko.
Aby uspokoić niepokój społeczny, zorganizowano spotkania z mieszkańcami. W czwartek miało ono miejsce w Dąbrowie, wczoraj zaś w Kolonii Dratów. Na pierwsze z nich przyszło blisko 80 osób. Mocno zdenerwowani mieszkańcy głośno wyrażali swoje zdanie na temat planowanej na tym terenie spalarni odpadów.
Wójt Gminy Ludwin Andrzej Chabros wraz z dyrektorem szpitala w Łęcznej Krzysztofem Bojarskim starali się przedstawić mieszkańcom korzyści wynikające z tej inwestycji. Tłumaczyli też, że nie ma podstaw do obaw związanych z jakimikolwiek zagrożeniami. Wskazywano m.in. na spore i przede wszystkim stałe wpływy do budżetu gminy, które pozwalałby m.in. na budowę dróg, hal sportowych, chodników i oświetlenia.
Jeżeli zaś chodzi o obawy mieszkańców na temat zanieczyszczeń, to wskazywano, iż tak naprawdę powietrze może się stać czystsze niż obecnie. Wszystko dlatego, że spalarnia emituje zanieczyszczenia takie jak ok. 40 domów jednorodzinnych. Tymczasem w pobliżu jest ok. 350 domów z piecami na paliwo stałe. Dzięki inwestycji zbudowany zostałby gazociąg, a więc mieszkańcy mogliby wymienić piece na ekologiczne, co przełożyłoby się na poprawę jakości powietrza.
Zgromadzonych to nie przekonało. W pełnych emocji wypowiedziach wskazywali, że starano się wszystko przed nimi ukryć, a więc jak teraz mogą wierzyć w to, co się im obiecuje.
-Zdaję sobie sprawę, że taki zakład jest potrzebny. Owszem, przy obecnie zaawansowanych technologiach, może rzeczywiście takie spalarnie nie stanowią większego zagrożenia, jednak mnie niepokoi co innego. Mianowicie od początku starano się wszystko ukryć przed społeczeństwem, wszystko było ustalane w tajemnicy, nawet radnym zakazano się na ten temat wypowiadać. Więc skoro wójt takie rzeczy chce robić w tajemnicy, mamy prawo sądzić, że coś jest na rzeczy. Biorąc to wszystko pod uwagę, nie uwierzę w ani jedno jego słowo – wyjaśniał nam jeden z mieszkańców.
Zgromadzeni przypominali, że jest to teren Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, które odwiedzają rzesze turystów. W pobliżu znajdują się oblegane przez letników jeziora: Krasne, Rogóźno, Piaseczno czy też Zagłębocze. Obawiają się, że po budowie zakładu wiele osób przestanie tu przyjeżdżać, gdyż wybiorą inne, czystsze i bezpieczniejsze miejsca. To z kolei przełoży się na utratę zysków dla osób, które żyją z turystyki. Co więcej nie będzie możliwości zakładania ekologicznych upraw, które dla wielu rolników są źródłem dochodu.
Wójt Ludwina przypomniał, że żadne wiążące decyzje na temat lokalizacji spalarni nie zostały jeszcze podjęte. Zapewnił też, że to od mieszkańców gminy będzie zależało, czy w ogóle zakład na tym terenie powstanie. Po pierwszym spotkaniu z mieszkańcami widać już było, że raczej nie ma szans na ich zgodę na realizację inwestycji. Potwierdził to dyrektor szpitala Krzysztof Bojarski, który wyjaśniał, że nie spodziewał się takiej reakcji zebranych, którzy nie pozwolili nawet na przedstawienie argumentów. Dodał również, że tematu budowy spalarni w gminie Ludwin prawdopodobnie już nie ma. Zakład na pewno powstanie, jednak skorzysta na tym inny samorząd.
Mieszkańcy zapowiedzieli, że zrobią wszystko, aby spalarnia w pobliżu ich domów nie powstała. Tłumaczą, iż nie ma ich zgody, aby dla wójta ważniejsze były pieniądze, niż głos społeczeństwa. Dlatego też w ramach swojego sprzeciwu skłonni są blokować drogi, a nawet zorganizować referendum w sprawie odwołania wójta.





(fot. Łęczna24)
37 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mają rację i popieram , bo to najpierw rozmawia się z mieszkańcami i przedstawia korzyści a nie oddwrotnie . Nazywanie kogoś ” ciemnogród” świadczy źe jesteś bardziej ciemny i prymitywny niź ci ludzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To tam nie ma gazociągu? Co to za wójt?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jak będzie to też nie za darmo
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nic nie planują , ale wpływy do budżetu już widzą hehe .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czegoś biedny boś g..pi, czegoś g..pi boś biedny, sami wyrzucają wszystko do lasu czy rowu, palą meble, szmaty i butelki, ale to moje … tyle w temacie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zgadza się . Syfiarze i brudasy ale swojego nie widza
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Doplaty z unii fajnie sie od 20 lat bierze to dajta cos od siebie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może zaproś wójta na swoją działkę razem z całą inwestycją, daj coś od siebie, a będziesz miał spore gratyfikację. Jak dożyjesz.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciemonogród. Pewnie większość pali śmieci w swoich piecach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zagrożenia ze strony spalarni nie ma , ale żaden lekarz nie chciałby mieszkać w jej okolicy . Ciekawe dlaczego ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nikt nie pali w piecu zużytymi strzykawkami, workami stomijnymi, czy amputowanymi kończynami panie oświecony. Co więcej, na wsi ludzie mają swoje lasy i palą drewnem lub węglem z pobliskiej kopalni, a to również z tego względu, że nie siedzą w domach całymi dniami, a pracują na swoich podwórkach i nie lubią dusić się w smrodzie. Napiszę więcej. Ten duszący dym, który da się wyczuć czasami w pobliżu domków letniskowych zazwyczaj jest generowany przez mieszczuchów przywożących w bagażnikach odpady z miast.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pała byle czym chyba na wsi nie byles
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mieszkam tu i wiem czym palę i wiem czym palą sąsiedzi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Strach bierze się z niewiedzy…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie
Dlatego ludzie się szczepią na kowida, ze strachu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Raczej ty z niewiedzy piszesz glupoty