Do darzenia doszło w sobotę przed godziną 14 na ulicy Elektrycznej w Lublinie. Kierujący volvo mężczyzna uderzył w znajdujące się na parkingu inne auto. Jak się okazało, kierowca był kompletnie pijany. O zdarzeniu została powiadomiona policja.
Funkcjonariusze lubelskiej drogówki po przebadaniu go alkomatem ustalili, że miał on 2,1 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Co więcej samochód którym się poruszał nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Mężczyźnie zostało zatrzymane prawo jazdy a także dowód rejestracyjny od auta. Jak się również okazało, zarówno sprawca jak i poszkodowany są sąsiadami z jednej ulicy.
Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy od czytelnika. DZIĘKUJEMY!


(fot. lublin112)
2015-02-07 18:24:01
5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Redakcjo nic nie macie o kolizji na skrzyżowaniu Chopina/Krakowskie ok 10 rano sobota? Podobno radiowóz lekko staranowano. Ja zerknąłem tylko na drugi pojazd. Przechodziłem tamtędy akurat. Kobieta chyba wymusiła, miała rozwalony prawy przód i kapcia. Coś się wylało bo sprzątali ale nie straż poż.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Każdego dnia dochodzi średnio do ok 30-50 kolizji na naszych drogach. Dlatego też w tego typu zdarzeniach, gdy nikt nie odnosi obrażeń staramy się nie pisać, żeby nie zaśmiecać portalu tego typu codziennymi zdarzeniami. Nasi reporterzy od zdarzeń drogowych skupiają się głównie na wypadkach oraz pijanych kierowcach. Pozdr
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
OK, dzięki za odpowiedz, pozdrawiam,
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Popieram redakcyjny sposób selekcji zdarzeń. Nie ma co pisać jak na skutek bęcnięcia dwóch czy nawet pięciu aut, posypie się błoto z podwozia z kawałkami przerdzewiałych konstrukcji, co innego jak ktoś nie przypięty pasami wyfrunie lotem koszącym przez przednią szybę, albo bohaterscy strażacy po kawałku wyciągają np. kierowcę z tego co jeszcze przed chwila było samochodem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I mamy zatarg sąsiedzki.Dobre i to że stało się na parkingu ,a nie na ulicy.Proponuję flaszka pod pachę i przepraszać sąsiada,oczywiście omijając swój samochód szerokim łukiem.