Zatrzymany mężczyzna to 53-letni kierowca trolejbusu, który pracował w MPK Lublin od 1977 roku. Dziś na stan trzeźwości zostało przebadanych 50 proc. wyjeżdżających w trasy.
– W związku z dzisiejszymi kontrolami trzeźwości kierowców prowadzonymi przez Inspekcję Transportu Drogowego informuję, że kierowca trolejbusu MPK Lublin który został zatrzymany i miał 1,26 promila, zostanie dyscyplinarnie zwolniony z pracy. W MPK Lublin nie ma, nie było i nie będzie tolerancji dla kierowców, którzy siadają za kierownicą po alkoholu. Kierowcy muszą wiedzieć, że w MPK Lublin nie ma miejsca dla nieodpowiedzialnych kierowców – informuje Weronika Opasiak rzecznik prasowy MPK Lublin.
MPK Lublin od dłuższego czasu prowadzi wzmożone kontrole badania trzeźwości kierowców.
-Codziennie, bez wyjątku, takie kontrole przechodzi 1/3 kierowców. Są to kontrole prowadzone rano w zajezdniach, przed wyjazdem kierowców w trasy, dodatkowo w ciągu dnia takie kontrole prowadzi Nadzór Ruchu (około 100 dziennie). 2 lata temu w tym zakresie zostały zaostrzone przepisy wewnętrzne w spółce. Po dzisiejszym zdarzeniu władze spółki zdecydowały, że kontrolą trzeźwości będą objęci wszyscy kierowcy – dodaje Weronika Opasiak.


2015-03-02 10:30:00
(fot. WITD)
24 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
tak 15 lat bo zawodówa pewnie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zaczął pracować w wieku 15 lat?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kiedyś przy MPK istniała szkoła zawodowa, która ukończył w/w pijusek, którą doliczono mu do stażu pracy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No to gościo sobie nieźle sobie narobił. Tyle lat i jeb
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie tylko ten „gościo sobie narobił”, wcześniej wyleciało na zieloną trawkę sporo innych „gości”, a wyleciałoby jeszcze więcej gdyby Związki Zawodowe nie broniły wielu „swoich”.
I nie piszczcie mi tu, że to demagogia bo mógłbym nazwiskami wymienić kilkunastu kierowców najpierw zwolnionych, a potem po niedługiej „karencji” na powrót przyjętych, a co gorsza jeszcze pracujących i nie tylko nie mniej, ale wręcz więcej pijących niż przed zwolnieniem.
Dlatego uważam, że ITD powinno częściej przeprowadzać takie akcje
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
38 lat w jednej firmie i tak namoczył dupsko… a spokojnie dotrwałby do emerytury. Teraz będzie miał nie lada zmartwienie, nie zazdroszczę mu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W/w kierowca w MPK pracował co prawda od 30 paru lat, ale nie cały czas jako kierowca +1 / 0 Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Zaczął pracę jako „inspektor” Nadzoru Ruchu MPK, był niezłym s[], nielubianym przez kolegów w Nadzorze, a przez kierowców w szczególności, czteroletnia przerwa spowodowana była wyrzuceniem go z pracy właśnie za alkohol, ale przez koneksje ze Związkami Zawodowymi i trudną sytuację rodzinną (żona alkoholiczka też wyrzucona z pracy w MPK), został powtórnie przyjęty i przeszkolony na kierowcę trolejbusowego.
Był tak nielubiany, że kilku starszych kierowców, których uprzednio ścigał jako „inspektor”, odmówiło przyjęcia go do siebie na 2 tygodniową praktykę.
Swoje alkoholowe ciągotki ukrywał od wielu lat, byli kolesie z Nadzoru Ruchu przymykali swoje szlachetne oczęta na „wydmuchy” w alkomat, a Związki dzielnie im w tym pomagały.
Tym większa chwała dla ITD, że w końcu powinęła mu się noga.