Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, po raz kolejny pokazał, jak ogromną siłę może mieć internetowa społeczność. W piątek, 22 maja, influencer rozpoczął charytatywną wyprawę rowerową z Zakopanego do Gdańska. Jej celem było zebranie brakujących 12 milionów złotych na terapię genową dla 8-letniego Maksa Tockiego, chłopca chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a.
Cel został osiągnięty w niedzielę rano. Według dostępnych informacji, licznik zbiórki przekroczył 12 milionów złotych około godziny 8:45, gdy Łatwogang miał postój na stacji benzynowej w Toruniu. W tym momencie za nim było już około 500 kilometrów trasy i ponad 39 godzin od startu wyprawy.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to ciężka choroba genetyczna, która prowadzi do stopniowego zaniku mięśni. W przypadku Maksa szansą na zatrzymanie postępu choroby jest bardzo kosztowna terapia genowa w Stanach Zjednoczonych. Rodzina chłopca wcześniej zgromadziła już część potrzebnych środków, jednak do pełnej kwoty brakowało właśnie 12 milionów złotych.
Wyprawa Łatwoganga od początku była transmitowana na żywo. Internauci śledzili każdy kolejny kilometr, komentowali przebieg trasy i regularnie wpłacali pieniądze. Na trasie pojawiali się także widzowie, którzy ustawiali się przy drogach, bili brawo, wspierali uczestników i dokumentowali przejazd. Akcja szybko stała się jednym z najważniejszych tematów w polskich mediach społecznościowych.
Po osiągnięciu celu dla Maksa zbiórka nie została zakończona. Nadwyżka środków oraz dalsze wpłaty mają zostać przeznaczone na pomoc innym dzieciom chorym na DMD. Obecnie wsparcie kierowane jest m.in. do Adasia Orlika, któremu brakuje około 3,5 miliona złotych na leczenie. Chłopiec również został zakwalifikowany do terapii genowej, jednak czas ma w jego przypadku kluczowe znaczenie.
To kolejna duża akcja charytatywna Łatwoganga w ostatnich tygodniach. Wcześniej twórca internetowy zaangażował się w zbiórkę dla Fundacji Cancer Fighters, podczas której udało się zgromadzić ponad ćwierć miliarda złotych. Najnowsza inicjatywa pokazuje, że społeczność skupiona wokół jego transmisji nadal jest gotowa do natychmiastowej mobilizacji.
Rowerowa podróż z Zakopanego do Gdańska stała się czymś więcej niż sportowym wyzwaniem. To przykład akcji, w której internetowa popularność została wykorzystana do realnej pomocy dzieciom walczącym z ciężką chorobą. W centrum tej historii pozostają Maks i Adaś, ale także tysiące osób, które drobnymi wpłatami, udostępnieniami i obecnością na transmisji współtworzą efekt, którego jeszcze kilka dni temu wielu nie uważało za możliwy.
24 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawe ile mandatów nazbiera za jazdę po chodniku.