Duchowny z Radzynia Podlaskiego, który jak informowaliśmy, został zatrzymany przez policję pod zarzutem posiadania narkotyków, to były wikariusz parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Radzyniu Podlaskim. Były, gdyż biskup Kurii Siedleckiej, pod która podlega parafia, zwolniła go z urzędu. Mowa tu zarówno o pełnieniu posługi w świątyni, jak też w szpitalu, gdzie był kapelanem.
Jak nam przekazano, zanim o sprawie zrobiło się głośno, wiadomość o zachowaniu księdza rozeszła się wśród księży. W końcu trafiła też do biskupa. Ten zareagował natychmiast i zakazał duchownemu pełnienia jakichkolwiek prac duszpasterskich. Polecił również, aby ksiądz podjął niezbędną współpracę z organami ścigania w tej sprawie jak też odbył terapię w specjalistycznym ośrodku zamkniętym. Obecnie duchowny przebywa na urlopie zdrowotnym.
Przypomnijmy, zdarzenie miało miejsce na początku czerwca w okolicach Łukowa. Funkcjonariusze kontrolując tereny, gdzie może gromadzić się młodzież, w ustronnym miejscu dostrzegli zaparkowane auto. Podjechali, aby dokonać rutynowej kontroli. W pojeździe siedział mężczyzna z którym trudno było nawiązać logiczny kontakt. Przeszukanie auta wykazało, że duchowny posiadał przy sobie narkotyki.
Sprawą zajęła się łukowska prokuratura. Śledczy przedstawili księdzu zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Chodzi o posiadanie substancji psychotropowej w ilości 16 g, a także amfetaminy i marihuany. Podczas przesłuchania zatrzymany przyznał się do winy oraz złożył wyjaśnienia. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.
(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ło Masz zachorował.. chyba na zwałe .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ćpun na urlopie zdrowotnym dobre…