Rondo Kasprzaka w Lublinie, nazywane rondem przy Makro, od dawna znajduje się w czołówce miejsc, gdzie najczęściej dochodzi do zdarzeń drogowych. Głównie są to kolizje, jednak nie brakuje również groźnych wypadków. Przyczyną praktycznie za każdym razem jest nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu w trakcie wjeżdżania na rondo. Najczęściej do tego typu zdarzeń dochodzi na wjeździe na skrzyżowanie od strony zamku.
W poniedziałek funkcjonariusze drogówki postanowili skontrolować przestrzeganie przez kierowców znaku STOP w tym miejscu. Pomimo dodatkowego oznakowania w postaci poprzecznych czerwonych linii i dużych napisów na jezdni, wielu kierowców nie zwracało na to żadnej uwagi. Z tego też powodu policjanci zatrzymywali jednego kierowcę za drugim. Nie obyło się też bez mandatów.
Podczas jednej z kontroli, na oczach funkcjonariuszy, doszło też do zderzenia dwóch pojazdów. Oczywiście powodem było zignorowanie znaku STOP. O tej kolizji pisaliśmy TUTAJ.




(fot. lublin112.pl)
43 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Stanęli w miejscu gdzie ich obecność jest zbędna i tylko w celu zarobkowym.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak staniesz tam na znaku „STOP” to od razu trąbią…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a czemu stopy pod gorke
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak stałem na przystanku obok Opelka że zdjęcia to jak popatrzyła na skrzyźowanie to na 10 aut tylko dwa zatrzymywały się na stopie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy już udostępniłeś dzisiaj zdjęcie spragnionego, australijskiego misia koala? Samo sie nie zrobi!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
słuszna akcja !!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Obserwując zachowania kierowców na polskich drogach mam wrażenie, że znak STOP jest jednym z najmniej zauważanych znaków. Szkoda, bo to często kończy się jak na tym rondzie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak zarządcy dróg uznali znak stop za lekarstwo na kolizyjne skrzyżowania to nie ma się co dziwić. Stawiają nawet w miejscach gdzie jest dobra widoczność. Podobnie jest ze znakami ograniczenia prędkości.
Problemem nie jest infrastruktura(może w nielicznych przypadkach jest). Problemem są kierowcy, którzy nie myślą za kierownicą. Po statystykach wypadków widać, że za dużo osób otrzymało dokument, którego nigdy nie powinni dostać. Przy wielu kolizjach oprócz mandatu, policja powinna zatrzymywać prawo jazdy. Ale lepiej łapać wideorejestratorem na Mazowieckiego. Albo jak w artykule wypisywać mandaty za nie zatrzymanie się na prawoskręcie, gdzie wypadków był może promil z porównaniem z wjazdem na rondo z Witosa i Krańcowej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A kiedy oni się pojawią skrzyżowaniu wrotkowskiej i diamentowej w stronę lubelli,tam też jest znak,,STOP,,ale nikt się nie zatrzymuje,bo po co??
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I bardzo dobrze. To jeszcze wyjazd z Krańcowej prosto przed maskę wyjeżdżających z ronda mogli by zmonitorować tak samo.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Smogiem to już nikt się nie zainteresuje…