Przejdź do treści
poniedziałek, 12 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Jest wyrok dla kierowcy BMW, który doprowadził do tragicznego wypadku. Szybko nie wsiądzie za kierownicę

W piątek zakończyło się postępowanie sądowe dotyczące tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce w ubiegłym roku na ul. Krężnickiej w Lublinie. Kierowca BMW trafi do więzienia, dodatkowo przez kilkanaście lat nie będzie mógł kierować pojazdami.

Przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód zapadł wyrok w sprawie kierowcy oskarżonego o spowodowanie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce na początku września ub. roku na ul. Krężnickiej w Lublinie. Wtedy to, w godzinach wieczornych samochód osobowy marki BMW zderzył się ze skuterem marki Yamaha. W wyniku tego życie stracił poruszający się jednośladem 42-latek.

Prowadzone w tej sprawie prokuratorskie śledztwo wykazało, że kierujący BMW Michał T. poruszał się w kierunku centrum. W pewnym momencie podjął manewr wyprzedzania jadących przed nim pojazdów. Wtedy zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka jednośladem. Biegli z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych ustalili, że kierowca BMW poruszał się ok. 60 km/h zaś kierowca skutera ok 20 km/h. W miejscu, gdzie doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Nie było zastrzeżeń, co do trzeźwości kierowców oraz stanu technicznego obu pojazdów. Samochód był prawie nowy, zaś pojazdy poruszały się z włączonym pełnym oświetleniem.

Śledczy ustalili również, że tego dnia warunki atmosferyczne nie miały wpływu na widoczność na drodze i była ona bardzo dobra. Oznacza to, że kierowca BMW bez problemu powinien zauważyć jadący z naprzeciwka jednoślad. Dlatego też śledczy oskarżyli Michała T. o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez niezachowanie szczególnej ostrożności podczas wykonywania niebezpiecznego manewru jakim jest wyprzedzanie, oraz przekroczenie dozwolonej prędkości.

Mężczyzna częściowo przyznał się do winy. Nie negował ustaleń związanych z przebiegiem zdarzenia, nie zgodził się jednak z tym, że wszystko wydarzyło się w wyniku umyślnego działania. Jak twierdził, widział światła jadącego z naprzeciwka jednośladu, jednak sądził iż jest on daleko i zdąży bezpiecznie wykonać swój manewr. Nie zgodził się również z tym, że warunku do jazdy były dobre. Oprócz tego, że było pochmurno to ulica nie posiadała oświetlenia. Dodatkowo starał się uniknąć wypadku próbując zjechać do rowu.

Dzisiaj 31-letni mężczyzna został uznany za winnego i skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Został też zobowiązany przez sąd do zapłaty 20 tys. zł na rzecz żony zmarłego kierowcy skutera. Dodatkowo otrzymał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 11 lat. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. lublin112)

43 komentarze

  1. Jurek
    Odpowiedz

    Najlepsze są te „ustalenia” biegłych że jechał 60 km/ h
    Chyba w chwili zderzenia ..

    1. Jurny Stefan
      Odpowiedz

      Wyprzedzał pierwszą kolumnę pojazdów w historii ul. Krężnickiej, która poruszała się 50 km/h.

      1. Alek
        Odpowiedz

        w sedno trafiłeś. U nas każdy kto w mieście jedzie PRAWDZIWE 50/godz to czuje się jak kosmita. A tu nagle chmara kosmitów na drodze jadących przepisowo. Te ekspertyzy to jakaś kpina.

  2. gelo
    Odpowiedz

    To był bardzo niski sondt a wyrok to kpina z ludzkiego życia.Wyjdzie po roku a grzywna to pierdniecie nie kara.

  3. Franio
    Odpowiedz

    Na innej stronie skazany tłumaczył się tym, że ani skuter, ani kierujący skuterem nie mieli na sobie elementów odblaskowych.
    Jak jeździć? Jak i czym jeździć by kierowcy BMWu byli w stanie dostrzec pojazd jadący z naprzeciwka?
    Nie widziałem jeszcze pojazdu (poza rowerami) z przednim światłem odblaskowym. Czy to oznacza, że tylko jadąc rowerem można czuć się bezpiecznie?
    Przypomnę, że na samochodach nie można umieszczać/naklejać elementów niehomologowanych, więc nie można sobie do samochodu przyczepić świateł odblaskowych.
    Dzisiaj z roboty wracam na piechotę, bo strach jechać samochodem bez przednich odblasków.

    1. B.
      Odpowiedz

      Jak to wracasz na piechotę z roboty? Przecież ty MPK latasz… a to w ogóle mnie zaskoczyłeś bo podejrzewałem że mama przyjeżdża po szkole i odbiera.

  4. Franio
    Odpowiedz

    To, że nie jest napisane, że „warunkowo zawiesza się wykonanie kary”, nie oznacza, że takiego zawieszenia nie ma.
    Podobnie jak w sytuacji potrącenia pieszego przechodzącego przez jednię: jeżeli nie jest napisane, że zdarzenie miało miejsce na PdP, wcale nie oznacza, że miało miejsce poza PdP.

  5. a muj wój
    Odpowiedz

    … kto widział kiedyś bmw jadące 60 kmh i wyprzedzające kolumnę pojazdów ???

    1. ściemniający biegły
      Odpowiedz

      Jak to kto ?
      Owi biegli co przy rekonstrukcji zdarzenia za BMW biegli .

  6. pietrek
    Odpowiedz

    …kierowca BMW poruszał się ok. 60 km/h. Czy biegli są zdrowi na głowę ?

    1. Arek
      Odpowiedz

      60 km/h to on miał może już po wyhamowaniu podczas uderzenia. Nie raz widziałem tego lojdka na drodze i widziałem co ciekawego on wyczyniał tym autem.

  7. Palma
    Odpowiedz

    przynajmniej przez 2 lata będzie bezpieczniej na drogach a jak wyjdzie to pewnie będzie jeździł bez prawka

    1. Franio
      Odpowiedz

      Nie przesiedzi nawet dnia.
      Trudna sytuacja rodzinna, zły stan zdrowia, jedyny żywiciel rodziny, psa musi dokarmiać, przeszedł załamanie emocjonalne, ma bolesne zatwardzenia itp.

      1. Olek
        Odpowiedz

        Ale może kicha zdąży pęknąć pod celą hehe oby tak było!

  8. wiezyk
    Odpowiedz

    2 lata za zabicie człowieka, to tylko w polsce – śmiech i żenada.

    1. peterka
      Odpowiedz

      i tak sporo dostał, bo czesto tacy chodzą na wolności

    2. Wojtek
      Odpowiedz

      Nie podniecaj sie tak, bo to wyrok nieprawomocny. W drugiej instancji dostanie zawiasy.

      1. jerbie
        Odpowiedz

        To prawda , to ściema wooolnyych sądów dla gawiedzi, ha ha ha .

  9. Polski Związek Kołnierzy Wymiętych
    Odpowiedz

    Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Do niedawna, wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności był rzadkością, nawet dla drogowych meneli, którzy zabili kogoś na drodze jadąc kompletnie pijani. A tutaj na dwa lata pójdzie siedzieć kierowca trzeźwy w momencie wypadku, którego jazda była jednak skrajnie nieodpowiedzialna i niebezpieczna dla innych uczestników ruchu. Wyrok pozostawia niedosyt, bo za spowodowanie śmiertelnego wypadku jest od 6 miesięcy do 8 lat, więc to nadal dolny pułap, ale i tak lepsze to niż „polskie uniewinnienie”. Zadośćuczynienie też powinno być wyższe, zważywszy na wartość auta sprawcy.

    Niemniej, spodziewam się, że ból d*py u bandytów drogowych będzie niemiłosierny i już czekam na głosy oburzenia, że „PRZECIEŻ NIE CHCIAŁ!!!”, „nie ma co człowiekowi niszczyć przyszłości”, „ofierze i tak już nic życia nie przywróci”, „wystarczyłyby zawiasy – na drugi raz by uważał” i takie tam.

    1. Wojtek
      Odpowiedz

      Nie podniecaj sie tak, bo to wyrok nieprawomocny. W drugiej instancji dostanie zawiasy.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy