Przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód zapadł wyrok w sprawie kierowcy oskarżonego o spowodowanie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce na początku września ub. roku na ul. Krężnickiej w Lublinie. Wtedy to, w godzinach wieczornych samochód osobowy marki BMW zderzył się ze skuterem marki Yamaha. W wyniku tego życie stracił poruszający się jednośladem 42-latek.
Prowadzone w tej sprawie prokuratorskie śledztwo wykazało, że kierujący BMW Michał T. poruszał się w kierunku centrum. W pewnym momencie podjął manewr wyprzedzania jadących przed nim pojazdów. Wtedy zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka jednośladem. Biegli z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych ustalili, że kierowca BMW poruszał się ok. 60 km/h zaś kierowca skutera ok 20 km/h. W miejscu, gdzie doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Nie było zastrzeżeń, co do trzeźwości kierowców oraz stanu technicznego obu pojazdów. Samochód był prawie nowy, zaś pojazdy poruszały się z włączonym pełnym oświetleniem.
Śledczy ustalili również, że tego dnia warunki atmosferyczne nie miały wpływu na widoczność na drodze i była ona bardzo dobra. Oznacza to, że kierowca BMW bez problemu powinien zauważyć jadący z naprzeciwka jednoślad. Dlatego też śledczy oskarżyli Michała T. o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez niezachowanie szczególnej ostrożności podczas wykonywania niebezpiecznego manewru jakim jest wyprzedzanie, oraz przekroczenie dozwolonej prędkości.
Mężczyzna częściowo przyznał się do winy. Nie negował ustaleń związanych z przebiegiem zdarzenia, nie zgodził się jednak z tym, że wszystko wydarzyło się w wyniku umyślnego działania. Jak twierdził, widział światła jadącego z naprzeciwka jednośladu, jednak sądził iż jest on daleko i zdąży bezpiecznie wykonać swój manewr. Nie zgodził się również z tym, że warunku do jazdy były dobre. Oprócz tego, że było pochmurno to ulica nie posiadała oświetlenia. Dodatkowo starał się uniknąć wypadku próbując zjechać do rowu.
Dzisiaj 31-letni mężczyzna został uznany za winnego i skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Został też zobowiązany przez sąd do zapłaty 20 tys. zł na rzecz żony zmarłego kierowcy skutera. Dodatkowo otrzymał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 11 lat. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. lublin112)
43 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… mało !!!!!!!!!!! … kpina to odszkodowanie !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
kpina to ten wyrok przeciez zabil czlowieka ze swojej winy!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
2 lata i 20 tysięcy złotych, śmiech na sali, polskie sądy witaj dobra zmiano
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a ile miałby dostać? dożywocie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dla mnie tak, jak najbardziej, ziemia, dół z wapnem, ząb za ząb!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
20 tys.?
To życie ludzkie jest tle warte co 2 pensje sędziego ?
Ciekawe skąd sądy mają takie przeliczniki ?
A może dają robotę cywilnym sądom i prawnikom by rodzina starała się o wyższe odszkodowanie ?
No cóż , palestra niczym rodzina .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wartość człowieka którą wypracowuje w ciągu tylko jednego roku dla jakiegokolwiek pracodawcy wynosi około 200 tys. USD – reszta bez dalszego komentarza
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To jest raczej wyrok typu „wolne sądy” 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie. Kasta rządzi