Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Grabarz ma problemy z alkoholem. W trakcie mszy pogrzebowej okazało się, że nie wykopał grobu

Trumna z ciałem zmarłego znajdowała się już w kościele, msza niebawem miała się rozpoczynać, kiedy nagle okazało się, że pochówku nie będzie. Wszystko dlatego, że majacy problemy z alkoholem grabarz nie wykopał grobu.

W ubiegłym tygodniu w miejscowości Świerże w gminie Dorohusk w powiecie chełmskim odbywał się pogrzeb emerytowanego i zasłużonego kolejarza. W kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła zebrała się rodzina zmarłego, jego znajomi, a także koledzy z pracy. Przyjechały też delegacje kolejarzy z Lublina i z Warszawy. Łącznie było to kilkadziesiąt osób.

Tuż przed mszą pracownicy firmy pogrzebowej postanowili sprawdzić przygotowany grób, w którym złożona miała zostać trumna. Jakież było ich zdziwienie kiedy okazało się, że… grobu nie ma. Od razu poinformowali o wszystkim rodzinę zmarłego. Ci nie mogli uwierzyć, jednak na odwołanie pogrzebu było już za późno.

Msza została odprawiona, zaś na jej zakończenie ksiądz oznajmił, że pochówku nie będzie. Poinformował również zebranych, że złożenie ciała do grobu nastąpi dopiero za kilka dni, kiedy zostanie on przygotowany. Wszyscy osłupieli, spoglądali na siebie nie dowierzając, czy dobrze usłyszeli słowa duchownego.

Dziennikarze tygodnika Nowy Tydzień ustalili, że za całą sytuację odpowiedzialny był grabarz. Co więcej, nie był to pierwszy raz, kiedy były z nim problemy. Proboszcz parafii przyznał, że mężczyzna ma słabość do alkoholu. W wyniku tego najprawdopodobniej pomyliły mu się pogrzeby, gdyż na sobotę była zaplanowana kolejna msza pogrzebowa. Dlatego też grabarz myślał, iż oba groby ma przygotować w tym samym czasie.

Ksiądz proboszcz zapewnił, że więcej problemów z mężczyzną już nie będzie, gdyż zamierza podziękować mu za współpracę.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

20 komentarzy

  1. Bławat
    Odpowiedz

    Cała wina na grabarza? Małe pytanko; kto zarządza cmentarzem? Wiedząc o skłonności do alkoholu, nie dopilnował wykonania prac? Oj gnuśny ten zarządca, gnuśny. Będzie winił o niewykonanie ciężkiej pracy, a kontrolnego spacerku nie chciało się zrobić. Żeby Cię pieniądze żywym ogniem parzyły, jeśli choć grosz za pochówek weźmiesz.

  2. garkotłuk ze Złojca
    Odpowiedz

    normalnie bez komentarza ,żałosne

  3. jerzy
    Odpowiedz

    A co? Może po pijanemu miał kopać? Co na to BHP?

  4. qwerty
    Odpowiedz

    To pewnie jeden z tych dwóch co to z Nikosiem Dyzmą pracowali

  5. Polska bieda
    Odpowiedz

    A jak ktoś jest w wieku emerytalnym to powinien mieć już zaklepane miejsce na cmentarzu. I to już jest standard że grabarz przygotowuje kilka miejsc na przyszłość (w zimie raczej nie kopie).

    A proboszcz też mógłby czasem złapać za łopatę żeby organ piwny zmniejszyć.

  6. Papla
    Odpowiedz

    Wydawałoby się, że nawet małomiasteczkowy grabarz przygotowuje sobie kilka pustych grobów „na zapas”, jeżeli ma do dyspozycji odpowiedni teren.

    1. Piuq
      Odpowiedz

      Bo tak jest. Oprócz tego że wykopie musi jeszcze położyć cegłę, w dzień tego raczej nie zrobi.

    2. Pan
      Odpowiedz

      A tu zamiast pustych grobów mamy pusty łeb i puste małpeczki…

  7. J. Udasz
    Odpowiedz

    To wszystko przez COVID’a !!! Za dużo pochówków, za dużo „cołasek”, praca było, nie było, stresująca, a i odkazić się mus…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy