Nietypową interwencję przeprowadzili we wtorek strażacy z Biłgoraja. Ruszyli bowiem na pomoc dwóm osobom, które zostały zamknięte na balkonie i nie mogły się dostać do mieszkania.
Jak się okazało, mężczyzna przebywał na balkonie, na drugim piętrze bloku. W pewnym momencie poprosił żonę, aby pomogła mu przytrzymać jedną rzecz, którą chciał zamontować. Kiedy kobieta dołączyła do męża, znajdujące się w mieszkaniu dwuletnie dziecko pchnęło drzwi, które się zatrzasnęły.
Pomimo wielu prób, małżonkowie nie dali rady dostać się z powrotem do mieszkania. W końcu poprosili o pomoc straż pożarną. Na miejscu interweniowała również policja.
Strażacy postanowili nie wyważać drzwi, lecz korzystając z podnośnika otworzyli jedno z okien. Następnie po wejściu do środka wpuścili małżonków do mieszkania.
Podobne sytuacje miały już miejsce w naszym regionie. Informowaliśmy o kobiecie z Włodawy, która stała na balkonie na czwartym piętrze i machając rękami prosiła o pomoc. Wyjaśniała, że została tam zamknięta również przez dwuletnie dziecko. Z kolei w jednym z bloków na Felinie dwulatek zamknął na balkonie swoją babcię. Za każdym razem pomagała straż pożarna.
(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nisko klamka czy wysoki dwulatek
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie trzeba naciskać klamki, żeby zamknąć drzwi. Jedynie zamki obwiedniowe tego wymagają .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
akurat klamki w drzwiach balkonowych są w połowie wysokości, czyli ok. 1 metra. myślisz, że 2-letnie dziecko nie sięgnie ręką tak wysoko? chyba nigdy dziecka nie widziałeś.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W sedno trafiłeś.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wniosek? dwuletnie dzieci się w kojcu trzyma. winne we wszystkich przypadkach!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wniosek jest taki, że jesteś gówniarz i nigdy dziecka nie miałeś i pojęcia nie masz jakie rzeczy takie dziecko potrafi wymysleć