Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Donald Tusk o aktach dywersji na kolei: „Obywatele Ukrainy współpracujący z Rosją”

Podczas wystąpienia w Sejmie premier Donald Tusk przedstawił szczegółową informację dotyczącą ostatnich zdarzeń o charakterze dywersyjnym, do których doszło w Mice oraz w okolicach Puław. Jak podkreślił, skala i charakter działań wskazują na poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, a ich sprawcami – zgodnie z ustaleniami służb – mieli być obywatele Ukrainy współpracujący z rosyjskimi służbami specjalnymi.

fot. Sejm RP

Premier Tusk o aktach dywersji: „Przekroczono pewną granicę”

Podczas wystąpienia w Sejmie premier Donald Tusk odniósł się do serii zdarzeń, które wzbudziły niepokój opinii publicznej i stały się przedmiotem intensywnych działań służb państwowych. Premier podkreślił, że choć wolałby zabierać głos w innym kontekście, obowiązkiem rządu jest przekazanie Polkom i Polakom pełnej i rzetelnej informacji o zagrożeniach, jakie ujawniły ostatnie zdarzenia. Informacje zaprezentowane w Sejmie zostały przekazane premierowi na podstawie art. 12 ustawy o prokuraturze, za pośrednictwem prokuratora generalnego i we współpracy ze służbami specjalnymi oraz policją.

Premier zaznaczył, że celem rządu jest przedstawienie jedynie takich danych, które nie utrudnią dalszych działań operacyjnych i śledczych. Z tego względu zakres udostępnionych informacji został ograniczony do elementów, których ujawnienie nie wpłynie na bieżące czynności służb.

Ustalenia służb dotyczące sprawców

Donald Tusk potwierdził, że organy państwa ustaliły osoby odpowiedzialne za akty dywersji w Mice oraz w pobliżu Puław. Podkreślił, że nie są to przypuszczenia, lecz „pewność”, wynikająca z analizy operacyjnej polskich służb oraz współpracy z partnerami sojuszniczymi. Premier wskazał, że chodzi o dwóch obywateli Ukrainy, którzy mieli współpracować z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jeden z nich był wcześniej skazany we Lwowie za akt dywersji i przebywał na Białorusi, zaś drugi pochodził z Donbasu i również przedostał się do Polski z Białorusi.

Obaj mężczyźni mieli po dokonaniu zamachu opuścić Polskę przez przejście graniczne w Terespolu, zanim zostali zidentyfikowani. Jak poinformował premier, służby dysponują pełnymi danymi oraz utrwalonym wizerunkiem podejrzanych. Na wniosek prokuratury ich personalia nie zostały jeszcze ujawnione opinii publicznej, aby nie zakłócić trwających operacji.

Przebieg zdarzeń i charakter zamachów

Premier przedstawił szczegółowy opis dwóch zdarzeń. Pierwsze polegało na zamontowaniu stalowej obejmy na torach, co miało doprowadzić do wykolejenia pociągu. Znaleziono tam także telefon komórkowy z powerbankiem, który miał służyć do utrwalania obrazu. Drugi atak, znacznie poważniejszy, polegał na detonacji ładunku wybuchowego typu C4 w dniu 15 listopada o godzinie 20:58, co zostało potwierdzone zapisem z monitoringu. Ładunek został odpalony za pomocą kabla elektrycznego o długości 300 metrów. Część materiału wybuchowego nie zdetonowała.

Wskutek eksplozji doszło do niewielkiego uszkodzenia wagonu pociągu relacji Warszawa–Puławy, a maszynista – jak podkreślił premier – „nawet nie odnotował tego zdarzenia”. Kolejny pociąg, przejeżdżający w niedzielny poranek, zatrzymał się już z uwagi na naruszenie torowiska, które mogło doprowadzić do wykolejenia. Premier zwrócił uwagę, że dzięki refleksowi maszynisty udało się uniknąć poważnego zagrożenia.

Pierwsze zgłoszenia i reakcja służb

Pierwsze zgłoszenie dotyczące huku pochodzącego z okolic Miki złożono 15 listopada o godz. 21:40. Policja pojawiła się na miejscu po 20 minutach i prowadziła poszukiwania przez ponad godzinę, jednak brak było możliwości wskazania dokładnego miejsca zdarzenia. Dopiero w niedzielę rano, po zgłoszeniu przez maszynistę, służby mogły jednoznacznie powiązać ślady z wcześniejszą informacją od mieszkanki i przekazać raport najwyższym władzom państwa.

„Najpoważniejsza sytuacja od wybuchu pełnoskalowej wojny”

Podczas wystąpienia premier wielokrotnie podkreślał, że mamy do czynienia ze zdarzeniem bez precedensu. Jak wskazał, to „być może najpoważniejsza z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa polskiego sytuacja od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie”. Zwrócił uwagę na narastającą skalę działań dywersyjnych i dezinformacyjnych prowadzonych przez rosyjskie służby zarówno w Polsce, jak i całej Europie.

Przypomniał również o wcześniejszych zdarzeniach, takich jak próba podpalenia składu farb we Wrocławiu w styczniu 2024 r., za którą odpowiedzialny miał być Ukrainiec zwerbowany przez Rosjan. Wskazał, że do tej pory w Polsce zatrzymano 55 osób podejrzewanych o działania dywersyjne, a wśród nich 23 aresztowano, zaś 28 – zgodnie z ukraińskim modelem działania – odesłano na front.

Działania państwa i wprowadzenie stopnia alarmowego Charlie

Premier poinformował, że na wniosek służb zdecydował o wprowadzeniu stopnia alarmowego Charlie na określonych liniach kolejowych oraz utrzymaniu drugiego stopnia alarmowego w pozostałej części kraju. Podkreślił także, że Polska zwróciła się do Białorusi i Rosji o wydanie podejrzanych oraz przekazała pełne informacje służbom sojuszniczym.

W porozumieniu z ministrem obrony narodowej oraz szefem Sztabu Generalnego trwają prace nad ewentualnym wykorzystaniem wojska do ochrony infrastruktury krytycznej, w tym kolejowej.

Apel o odpowiedzialność i unikanie dezinformacji

W końcowej części wystąpienia premier zaapelował do wszystkich sił politycznych o odpowiedzialność. Zwrócił uwagę na aktywną kampanię rosyjskiej dezinformacji, której celem jest wywołanie chaosu, paniki oraz podsycanie nastrojów antyukraińskich. Premier podkreślił, że w obliczu zagrożeń bezpieczeństwa państwa konieczne jest ponadpartyjne działanie na rzecz ochrony obywateli.

– Liczę na zdrowy rozsądek i elementarny patriotyzm – zakończył wystąpienie premier, apelując o wsparcie dla działań państwa i służb w obliczu rosnącej aktywności dywersyjnej ze strony Rosji.

45 komentarzy

  1. Koniuszy
    Odpowiedz

    Nikogo nie złapali ale Tusk wie kto i dla kogo pracuje 🤡🤡🤡

    Co z tą Polską Wschodnią, Donald?

  2. Qwerty
    Odpowiedz

    Może nie byli to Ukraińcy na usługach Rosjan Tylko Rosjanie na a usługach rudego.

  3. Albert
    Odpowiedz

    Tak, tak her Tusk, tak se tłumacz, a ziemia jest płaska :). A nawet jakby to tylko jeszcze gorzej świadczy o całej ukrainie i ukraińcach. Zresztą nie pomyliłem się co do nich, tacy sami jak ruscy.

  4. Ostatni sprawiedliwy
    Odpowiedz

    To tak jak i PIS- uary z Węgrami wspólnie!

  5. Jusz
    Odpowiedz

    „Obywatele Ukrainy współpracujący z Rosją”
    bo to są nasi Bracia Słowianie , tak jak Polacy

  6. Saba
    Odpowiedz

    Jak to jest, że za PiS nie było takich rzeczy. No jedna zbłądzona ukraińska rakieta w Przewodowie. No, ale wojna za miedzą i zdarzyć się może. I jakaś betonowa zwiała. A tu stan prawie wojny. Nikt nas nie broni. Panie Prezydencie 14 lutego po wyroku TK natychmiast rozwiązać ten sejm. bo oszaleli.

    1. Ech
      Odpowiedz

      2 ludzi zginęło thebillu a ty piszesz „tylko”????!!! Poza tym teraz się rozkręcają turyści z krainy U. Zapraszam posłuchać jak TERAZ wypowiada się były prezydent Duda o turystach i ich wodzu.

  7. z sieci
    Odpowiedz

    cytat „Były szef wywiadu pułkownik Andrzej Derlatka, człowiek „mocno” współpracujący z CIA doradza dzisiaj premierowi aby wprowadzić stan wyjątkowy na terenie południowo-wschodniej części Polski. To bardzo wymowne !! Wiemy już jakie tereny leżą na sercu w całej tej operacji. Próbują nam wmówić, że najbardziej zagrożone nie są tereny graniczące z Białorusią ale tereny graniczące Z Ukrainą. !!! Czyli co ??????? Ano to o czym pisałem jakie czas temu, że jest plan utworzenia nowego państwa na obszarze między Lublinem, Krakowem a Lwowem dla uciekinierów z Bliskiego Wschodu.

    Ale nam się to wszystko układa w jedną całość. Niestety pierwsze jaskółki wskazują na to, że stan wyjątkowy nie będzie jednolity na obszarze całego kraju. Będą tworzyć najprawdopodobniej strefy o różnym stopniu zagrożenia de facto będą to strefy okupacyjne. Czyli wchodzi w życie scenariusz ten bardziej negatywny o którym pisałem zaledwie wczoraj. Idą za ciosem. Prowokacja, eskalacja, działania władz, tworzenie faktów dokonanych. A więc drony zabójcy uderzą zapewne w południwo-wschodnią część Polski. To stawia kropkę nad i gdzie będzie wprowadzona najbardziej ostra forma stanu wyjątkowego.

    A więc najpewniej za 2-4 tygodnie czeka nas ostatni etap eskalacji przed ogłoszeniem stanu wyjątkowego. „

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy