Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Po ulewie znów zalało posesje. Strażacy pompują wodę na ul. Dzierżawnej i Wapiennej (zdjęcia)

Intensywne opady deszczu sprawiły, że znów zalane zostały posesje w rejonie ul. Dzierżawnej i Wapiennej w Lublinie. Na miejscu pracuje kilka zastępów straży pożarnej.

Tak jak po każdej większej ulewie mieszkańcy ul. Dzierżawnej i Wapiennej znów zmagają się z zalanymi uliczkami i posesjami. Te pierwsze zamieniły się w rwące błotniste potoki, w przypadku tych drugich, woda wdarła się do domów. Na miejscu pracują strażacy zarówno z Lublina jak też z jednostek OSP z okolicznych miejscowości.

Podtopienia w tej okolicy zdarzają się od wielu lat. Wpływ na to ma m.in. ukształtowanie terenu i położenie w pobliżu rzeki Bystrzycy, jednak mieszkańcy winią też elektrownię wodną, jaka działa przy pobliskim jazie. Jak wskazują, w wyniku spiętrzania rzeki, cały czas zamknięte są przepusty, przez co woda nie ma jak spływać i pozostaje właśnie na ich posesjach.

Również strażacy potwierdzają, że ich interwencje w tej okolicy są bardzo częste. Zwłaszcza po obfitych lub długotrwałych opadach deszczu lub w czasie wiosennych roztopów. Niejednokrotnie działania trwają wiele godzin, a zastępy przemieszczają się od posesji do posesji wypompowując wodę z zalanych piwnic czy budynków.

(fot. lublin112)

26 komentarzy

  1. Wiesiek
    Odpowiedz

    To może troszkę historii prawdziwej. Socjalizm jak coś budował to wysiedlanym darował mieszkania. Jako że w tamtych czasach był problem z mieszkaniami a planowana była Trasa Zielona to każdy kto mógł udawał że tam zamieszkał. Plany trasy uleciały a mieszkać gdzieś trzeba,więc każdy coś tam kleił.

  2. gostek334er
    Odpowiedz

    Te niektóre chałupki to powstały jeszcze w XIX w. Większość z okresu międzywojennego, a komuna nie ma nic do tego. Tyle że stąd dawno już ludzie powinni się wymeldować i wynieść.

    1. Dziadek ze Slamsowa
      Odpowiedz

      Gdyby mieli za co i gdzie pewnie by się wynieśli. Zarządź jakąś zrzutę i zaproponuj mieszkania… z całą pewnością się wyniosą.

      1. Dziadek ze Slamsowa
        Odpowiedz

        Tak mi sie przypomniało…

        Za czasów kiedy miłościwie nam panował, pan towarzysz (dzięki Bogu, już były) prezydent „Bolek”, jakaś biedna kobieta poprosiła go o pomoc w znalezieniu pracy…
        „Pan” i władca (2w1) jak to on, nadął się i udzielił „porady”: Ja jak nie miałem pracy to prezydentem zostałem. Polecam”.

  3. Pati son
    Odpowiedz

    Wysiedlić powiadasz „iksie” – a ile z własnych pieniędzy dasz na te przeprowadzki do nikąd ?
    Miałeś szczęście, że twoi starzy mieli na tyle hektarów do sprzedania, że im na mieszkanie w bloku wystarczyło.

  4. Franciszek
    Odpowiedz

    widziałem w TV, że w krajach(biednych) gdzie budowano domy na terenach zalewowych ludzie to robili z głową znaczy na palach żeby nie jęczeć, że po deszczach sąsiednia rzeka ich zalewa…

  5. x
    Odpowiedz

    Ogródki działkowe przerobione na pato-osiedle, wszystko na terenach zalewowych Bystrzycy. Co mogło pójść nie tak. Może by tak w końcu wysiedlić te fawele i zrobić tam np. park na rzeką.

    1. qwer
      Odpowiedz

      Żaden patodeweloper na ten teren się nie pochełpi więc mogą mieszkać spokojnie.
      Swoją drogą na tyle lat co ich tam zalewa to już dawno osiedliłbym sie w ratuszu i może wtedy by coś to pomogło.
      Z tamtąd żaden radny się nie wywodzi to i jest jak jest.

      1. LU
        Odpowiedz

        Dlaczego w ratuszu, czy to ratusz zmusił ich siłą do zamieszkania w tym miejscu?

  6. Lsw
    Odpowiedz

    Nie ma takiej wiochy co stoją takie lepianki jak tam.

    1. Ano ni mos...
      Odpowiedz

      Bo to są lepianki ludzi, którzy wiali z wiochy i gdzie sie tylko dało lepili takie domy jakie przedtem na wiochach mieli.
      Na tyle ich było stać w komunistycznym „dobrobycie”.
      A wiem co mówię, bo jako kierownik magazynu w LPIE, dostawałem 1200 zł pensji, moich 7 pracowników magazynowych brało po 700-800 zł/m-c.
      Jeden dolar kosztował 100 zł, a jego posiadanie było nielegalne.
      Na „slamsowie” 50 m od Czerniejówki udało mi się kupić 300m/2 działkę, na której (oczywiście nielegalnie) postawiłem chałupinę zlepioną ze wszystkiego co udało mi się kupić od złodziei (bo legalnie nawet worka cementu nie mozna było nabyć bez pozwolenia na remont lub budowę).
      Ale wiem, że wielu nie miało takiego farta…

  7. 701
    Odpowiedz

    Turbina na rzece robi swoje. Jak powstawała „mòwili” Mieszkańcom….
    „poziom wody się obniży”.

  8. 247
    Odpowiedz

    tam woda jak pamietam byla od lat 80tych a po 2 polowa to byly nielegale

    1. Wieśniak (dawniej: chłop małorolny)
      Odpowiedz

      Tam wszystkie chałupiny lepione są nielegalnie. Jednego dnia było kawałek pustej działki, a drugiego stała lepianka „pod klucz”.

  9. ...
    Odpowiedz

    Na polderach się nie stawia chałup

    1. Pan Cieć z Alei Lubartowskich w Mieście Inspiracji
      Odpowiedz

      Tak, tam się nie powinno budować, ale nie wszyscy przybywający do Lublina, wcześniej mieli na tyle hektarów do sprzedania, żeby móc kupić działkę na słynnej „zlodziejówce” i tam budować prawdziwy dom.

      1. Adam
        Odpowiedz

        Ale pretensje teraz mają nie do swojej biedy, tylko do wszystkich innych, z elektrownią włącznie. Szkoda, że nie wybudowali chaty na środku rzeki, gdy akurat była susza i dno się pokazało. Też byłoby zdziwienie, że woda.

        1. Ja Nusz
          Odpowiedz

          Bo teraz, w „demokracji” jest moda i przyzwolenie na narzekanie, bodajkowanie i złorzeczenie, za komuny bano się wychylić ze złym słowem, żeby pałą nie oberwać od byle zomowca.

  10. Janek
    Odpowiedz

    Mieszkać po drugiej stronie wału, na bagnie, poniżej poziomu lustra wody bystrzycy… WINA ELEKTROWNI WODNEJ

    1. Babcia emerytka
      Odpowiedz

      Za czasów utraconej komuny, ludzie ciężko pracujący (zwłaszcza ci co do PZPR nie należeli, dostawali takie wynagrodzenie żeby aby z głodu nie zdechli.
      O zakupie działki w innych miejscach mogli pomarzyć, więc stawiali z byle czego, byle gdzie lepianki, żeby móc mieszkać w „mieście” (wtedy jeszcze Lublin się nazywało, dopiero długo później zmienili na Miasto Inspiracji)

      1. megilub
        Odpowiedz

        no a teraz jest tak dobrze ??? nawet na lepiankę by ich było nie stać

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy