Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Można było sobie wybrać choinkę, a następnie samemu ją ściąć. Akcja leśników spotkała się z ogromnym zainteresowaniem

Aby wybrać choinkę, spośród setek drzewek rosnących na plantacji, często przyjeżdżają całe rodziny. W tym roku leśnicy zaoferowali możliwość samodzielnego wycięcia upatrzonego drzewka. Zainteresowanie przerosło oczekiwania.

Jednym z podstawowych atrybutów świąt Bożego Narodzenia jest choinka. W ostatnich dniach sprzedaż drzewek prowadzona jest przez większość marketów, w wielu miejscach powstały też specjalne punkty, gdzie można nabyć świerki czy też jodły. Co roku naturalne drzewka oferują też leśnicy. Plantacje choinek zakładane są najczęściej na terenach, gdzie nie jest możliwy wzrost większych gatunków drzew. Są to głównie obszary pod liniami wysokiego napięcia lub na nieużytkach i gruntach rolnych.

Niektóre nadleśnictwa zaoferowały klientom nie tylko wybór wymarzonego drzewka wśród tych, jakie rosną na plantacji, lecz również jego własnoręczne wycięcie. Inicjatywa ta spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem. Tak było m.in. w Świdniku, gdzie tego typu akcja zorganizowano po raz pierwszy.

– W minioną sobotę chętne osoby mogły przyjechać na plantację choinkową przy osadzie leśnej w Świdniku i wziąć udział w naszej akcji pod nazwą „Choinka prosto z lasu”. Zainteresowanie wydarzeniem przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. W ciągu kilku godzin wydaliśmy przeszło 200 świątecznych drzewek – mówi nadleśniczy Adam Kot.

Podobnie było w Nadleśnictwie Tomaszów, po kilkadziesiąt choinek wycięli również klienci w nadleśnictwach Parczew i Sarnaki. Często po bożonarodzeniowe drzewka przyjeżdżały całe rodziny. Najpierw wspólnie wybierana była odpowiednia choinka, spośród setek rosnących na plantacji, następnie po zaopatrzeniu się w piłę oraz rękawice ochronne, pod czujnym okiem leśników wycinano drzewko. Akcja ma być kontynuowana w następnych latach.

(fot. RDLP)

7 komentarzy

  1. PAWEŁ
    Odpowiedz

    Ja co roku taką akcję sobie robię….

  2. Jarecki
    Odpowiedz

    Tradycyjnie się idzie do lasu i tnie. Ja to sobie później dokładnie jeszcze oglądam, jak jednak nie to następna, aż któraś się spodoba.
    I to jest klimat, ganianie sie z leśnikami, adrenalina. Nie ma jak jumane z państwowego, czyli naszego wspólnego. Nie jarkowego. To je nasze, a nie ich

    1. zluzuj
      Odpowiedz

      Popisałeś sobie trochę durnot… Ok, tylko w jakim celu?

      1. Surovy
        Odpowiedz

        Żeby ktoś zwrócił na niego uwagę, np. ty.

  3. Cieee chorobaaaa !!!
    Odpowiedz

    Ja w ubiegłym roku o choinkę poszarpałem się z leśnikiem… trochę bolało, więc w tym roku najzwyczajniej , kupiłem 😆

  4. ,aa,boKrzycho.paPj
    Odpowiedz

    Wiesiek jeśli nimasz dowodu zakupu,to jesteś przestępcą.Masz trochę racji w tym co piszesz ,bo w lesie ,jak wejść dalej często rośnie świerk na świerku i wycięcie sąsiedniego drzewka,jeśli rośnie i np 10 w kupie-nie szkodzi,a wręcz pomaga w rośnięciu tym pozostałym

  5. Wiesiek
    Odpowiedz

    E tam ja sobie ze szwagrem idę do lasu i wycinam drzewko, kto zauważy że brakuje jednego drzewka?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia