Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Nie zauważyła, że musi ustąpić pierwszeństwa przejazdu. Kolejne zdarzenie na rondzie z pniakiem (zdjęcia)

Po raz kolejny na tzw. rondzie z pniakiem w Lublinie miało miejsce zderzenie pojazdów. Tak jak zawsze, przyczyną było wymuszenie pierwszeństwa przejazdu. Tym razem na szczęście nikt nie został ranny.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 10:35 na rondzie 100-lecia KUL w Lublinie. Na skrzyżowaniu al. Solidarności i al. Mazowieckiego zderzyły się dwa samochody: osobowy i dostawczy. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe.

Jak wstępnie ustalono, kierująca toyotą kobieta jechała od strony al. Sikorskiego. Wjeżdżając na skrzyżowanie, nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu, w wyniku czego doprowadziła do zderzenia z dostawczym oplem, którego kierujący zjeżdżał z ronda. Uderzony w bok pojazd dostawczy przewrócił się na bok.

Podróżujące pojazdami osoby nie doznały obrażeń ciała. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności kolizji. Występują utrudnienia w ruchu.

(fot. lublin112)

34 komentarze

  1. Franio
    Odpowiedz

    Jedynym „błędem” tego ronda jest to, że łączy ono drogi dwujezdniowe, na widok których niektórzy dostają małpiego rozumu, a inni ten rozum całkowicie wyłączają, zakładając, że na ekspresówce nie może być utrudnień w postaci skrzyżowań, na których należy komuś ustąpić pierwszeństwa.

    1. ROme
      Odpowiedz

      i tu masz rację – opamiętanie w postaci fotoradaru powinno być wcześniej

  2. romek
    Odpowiedz

    Ale ze jak „nie zauważyła ” ? ma wadę wzroku czy jest niewidoma ? Na badanie do okulisty pewnie nikt nie skierował bo u nas nie ma takiego prawa …i jedzą tacy ledwo widzacy seniorzy i znacznie młodsi na „pałę „…. dziś sie udało ,jutro się uda …ale w końcu się ma pecha i się nie udaje

  3. .
    Odpowiedz

    pniak to ma ta baba zamiast mózgu

  4. miki
    Odpowiedz

    „czekając na trupa – czyli ronda po lubelsku”

  5. Paw.
    Odpowiedz

    Nie wiem, nie rozumiem na czym polega „fenomen” tego ronda. Podobnie jak innych rond, na których notorycznie dochodzi do kolizji i wypadków. Za brak rozwagi i niewiedzę, do kogo należy w danym miejscu pierwszeństwo przejazdu, powinny być odbierane uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Byłbym w stanie zrozumieć tłumaczenie w stylu „myślałem, że zdążę”, ale brak orientacji w przepisach i ignorancja znaków drogowych – pionowych i poziomych? Jednocześnie jednak być może należy poprawić w tym miejscu widoczność tych znaków, bo o ile ktoś nierozgarnięty i tak nie zrozumie, co te znaki oznaczają i do czego zobowiązują, o tyle być może uchronią nas w przyszłości przed naprawdę poważnym wypadkiem z winy drogowego imbecyla.

    1. Franio
      Odpowiedz

      Klapki na oczy, być może telefon w rękę i jakoś samo się jedzie, bez jakiegokolwiek angażowania uwagi na tym co się robi. Jezdnia szeroka, łuki łagodne, więc „się leci”. Tylko, że równi dobrze małpę by można było posadzić za kierownicą i taki sam byłby efekt.
      Ludzie nie widzą różnicy pomiędzy „leci się” a „kieruje pojazdem silnikowym”.

  6. Jarek
    Odpowiedz

    Wyrwać pniaka to wszystko przez niego.

    1. Franio
      Odpowiedz

      Ten pniak tam był, kiedy jeszcze samochodów nie wynaleziono, a aŁdi kojarzyło się ludziom ze wściekłym koniem, który tylko potrafił biec ile sił na wprost, nie zważając na nic.
      Końce nóg wściekniętego konia, zataczają właśnie takie 4 okręgi przesunięte względem siebie, w kształcie: CCCO – stąd to logo.

      1. obywatel
        Odpowiedz

        chyba nie ta bajka…

        1. Franio
          Odpowiedz

          ale chronologia prawidłowa

  7. rogi ślimaka
    Odpowiedz

    ślepa balbina w akcji wymuszenia pierwszeństwa.
    czyli kwalifikuje się balbina na ponowny egzamin.

  8. Wieśniaczka w gumofilcach na szpileczkach
    Odpowiedz

    Kolejne zdarzenie na rondzie z pniakiem – czas pomyśleć o wybudowaniu obwodnicy tego feralnego ronda !!!

  9. Franio
    Odpowiedz

    Jeżeli kiedyś zobaczycie, na tym rondzie, że ktoś zjeżdżający z tego ronda używa prawego kierunkowskazu, to pomachajcie mu serdecznie, bo być może to moja skromna osoba jest tym kierującym.
    Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem prawidłowe sygnalizowanie zjazdu z ronda na tamtym skrzyżowaniu. Nie trzeba chyba przypominać, że zjazd z ronda to jest skręt w prawo, więc taki manewr sygnalizujemy wyciągając prawą ręką, albo włączając prawy kierunkowskaz.

    1. Ałtor
      Odpowiedz

      Podaj przynajmniej jeden powód, dla którego mam sygnalizować zjazd z ronda jadąc po pasie z nakazem jazdy prosto (skręcać mi nie wolno).

      1. Franio
        Odpowiedz

        Bardzo proszę:

        Art. 22.5. „Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.”

        to, że z danego pasa można jechać tylko w jednym kierunku niczego nie zmienia, bo:
        -inni (np. jadący z naprzeciwka) nie muszą wiedzieć, że pasy pozwalają na jazdę tylko w jednym kierunku i, że poruszający się nimi, stosują się do oznakowania poziomego
        -przytoczony wyżej art. nie ma wyjątków, więc należy się do niego stosować także w sytuacji, którą przytoczyłeś jako przykład

        Zgodnie z NSA nie jest prawidłowe używanie lewego kierunku podczas jazdy po rondzie, bo jazdy na wprost się nie sygnalizuje. Czyli Ci, którzy tak jakby „skręcają w lewo” na rondzie nie muszą tej „jazdy w lewo” sygnalizować, lecz sygnalizować dopiero zjazd z ronda – oczywiście poprzez użycie prawego kierunkowskazu, jak to też „Ałtor” napisał.

      2. Lubelak
        Odpowiedz

        W myś przepisów wjeżdżając na skrzyżowanie o ruchu okrężnym kierunek jazdy nie zmienia się. Kierunek jazdy zmienia się podczas opuszczania ronda. Stą prawy kierunek przy zjeździe. Wystarczająco jasno?

  10. andy
    Odpowiedz

    projektant tego „ronda” powinien tam siedzieć na środku i podziwiać swoje dzieło

    1. Stefanek
      Odpowiedz

      Na papierze i z góry wygląda na bezpieczne.
      Dopiero w terenie wychodzą niedoróbki projektu.
      Na rondo od Solidarności wjeżdża się po łuku i wzniesieniu, dodatkowo bariery zasłaniają widok na rondo, tyle w temacie.

      1. Franio
        Odpowiedz

        Ale to jest obszar zabudowany, miasto, droga z ograniczeniem do 40km/h i PdP+PdR na 2 z 4 wlotów. Na ekspresówce czy autostradzie taka geometria była by nie do przyjęcia, ale powtarzam, że to jest ulica miejska. Może przebiega ona z dala od skupisk zabudowy, oraz w pobliżu łącznicy z ekpsresówką, ale to jest „zwykła” ulica miejska.

    2. Franio
      Odpowiedz

      Niektórych kierowców powinno się wysyłać na kurs na kartę rowerową, bo nawet 11-latni rowerzyści wiedzą co to oznacza znak A-7. Jest najbardziej podstawowy znak w całym zbiorze znaków drogowych. Pod względem kształtu nie ma podobnego.

    3. Cieee chorobaaaa !!!
      Odpowiedz

      A na każdej „dolotówce” do ronda powinien stać „krasnal” i przeprowadzać pojazd trzymając kierowcę za rączkę.

    4. Franio
      Odpowiedz

      Przez tamto rondo przejeżdża codziennie bezpiecznie tysiące pojazdów. Jedynie ameby, wśród ameb mają problem.

      1. andy
        Odpowiedz

        przestań pier….ić – tyle zdarzeń nie bierze się bez powodu

        1. Obatel Irasiad
          Odpowiedz

          To oczywiste, że tyle darzeń nie bierze się bez powodu. Od 2015 roku wiemy, że w Polsce mieszka przynajmniej 40% nierozumnych ameb, więc te kilkadziesiąt zdarzeń na tym rondzie to tylko czubek góry lodowej. Tych ameb jeździ po naszych drogach setki tysięcy.

        2. ropa
          Odpowiedz

          Pełna zgoda. To rondo jest swego rodzaju oszustwem dla mózgu. Ale czego wymagać w kraju w którym wierzy się w zbawczą moc znaków drogowych i wszelkie problemy załatwia się stawianiem kolejnych zakazów.

          1. Dociekliwy

            Czego wymagać od kierowców, którzy robią prawko za 3,4,5 i którymś tam razem. Psycho testy dla wszystkich kandydatów na kierowców i nagle okaże się, że nie ma kolejek na egzaminy. Ja jeżdżę tamtędy rzadko, ale jakoś nigdy nie zapominam o tym, że jest to rondo. Znaki są mega widoczne. Wystarczy zejść z telefonu w czasie jazdy. A jak Twój mózg jest oszukiwany na tym rondzie, to może warto się doszkolić? Na północnej też ludzie są oszukiwani przez układ ulicy myśląc, że jest jednokierunkowa i jeżdżą pustą ulicą „lewym” pasem? 3 miesiące utraty prawa jazdy dla każdego takiego mistrza i nagle mózg przestanie być oszukiwany.

          2. znakomicie

            Czyli według ciebie znaki drogowe wymyślono po to żeby je ignorować.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy