Od kilku dni otrzymujemy sygnały od mieszkańców gminy Jastków, że z ich kont zniknęły pieniądze. Chodzi o osoby, które posiadają rachunki w banku w Tomaszowicach. Wymieniane są różne kwoty, 28 czy też 50 tys. złotych. Jak wskazują pokrzywdzeni, z tego co im przekazano, za sprawę ma odpowiadać jedna z pracownic banku.
– Wiadomość o sytuacji błyskawicznie obiegła całą gminę. Ponieważ ten sam bank posiada również oddział w Jastkowie, część osób postanowiła sprawdzić, czy ich środki są bezpieczne. Tam jednak usłyszeli, że wszystko jest w porządku, a cała sprawa jest tylko plotką – przekazał nam jeden z mieszkańców gminy.
Tymczasem sprawą zajmuje się już policja. Wszystko dlatego, że zgłaszają się kolejne osoby, które straciły pieniądze. Mł. asp. Kamil Karbowniczek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie wyjaśniał nam, że wczoraj przyjęto jedno zawiadomienie w tej sprawie, dzisiaj kolejne dwa.
Przekazano nam również, że na razie trudno powiedzieć jak dużo osób mogło zostać pokrzywdzonych i na jaką kwotę. Wszystko to będzie ustalane w trakcie postępowania. Wyjaśniane ma być również, czy rzeczywiście środki z rachunków zniknęły z powodu przestępczego działania wieloletniej pracownicy banku, czy też z innych przyczyn.
(fot. lublin112)
43 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A rząd cały czas namawia obywateli aby przenieśli oszczędności ze skarpety do banku, a nie potrafi ich zabezpieczyć. Zatem nie trzymajcie oszczędności w bankach, nie płaćcie kartą i innymi wynalazkami typu blik, a ryzyko utraty środków maleje niemalże do zera, zwłaszcza że oprocentowanie oszczędności na koncie jest żenująco niskie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dziewczyna pracuje na 2 etaty, a nowy samochód w spadku no faktycznie ? ludzie popatrzcie czy wy nie macie takich luksusów bo wydzie że co 2ga osoba w waszym mniemaniu robi przekręty.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
okazja czyni złodzieja:)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Boże każdy wie o kogo chodzi powiedzmy sobie w prostu skąd ona miala takie pieniądze na tyle rzeczy no aż tyle w banku się nie zarabia. Każdy wie jak mieszka jak się ubiera proszę was ludzie nie chce siać plotek Ale wszystko jest bardzo jasne
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Faktycznie kuźwa rezydencja na miarę brazylijskich telenoweli.. człowieku chyba osoby Ci się pomerdały i chyba nie wiesz o kogo chodzi, więc.nie rozsiewaj plotek. Normalny dom, normalny samochód, normalnie ubrana! Trochę pokory ludzie! Bo potem będzie Wam głupio! Narazie ta Pani jest niewinna bo nic jej nie udowodniono!!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Słusznie. Może być co najmniej kilka powodów zniknięcia pieniędzy i należy spokojnie poczekać na rozwój sytuacji.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może dom brzydki ale córka się bawiła, na samochód miała, więc to o czymś świadczy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sam bym tak robił ale nikt mnie w banku nie chce zatrudnić ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niestety na temat Banków to jest wszystko prawda, dziadostwo, szachrajstwo i handel danymi klientów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pewnie uznała ze jak leżą pieniążki długii czas na koncie nie ruszane to pewnie nie są nikomu potrzebne..a jej się przyda:D
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
U mnie się działo od 22 w piątek do 8 rano w sobotę. 9 transakcji. Żadnego monitorowania. O 20 zakupy w Polsce a za 2 godziny w Irlandii. I git.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mi rok temu zginęło z konta 1800 PLN (dużo – mało). Skopiowana karta i transakcje w Irlandii. Konto zablokowałem, zgłosiłem sprawę w banku i na policji. Po dwóch tygodniach ubezpieczenie zwróciło co do grosza. Po miesiącu sprawę umorzono że względu na niewykrycie sprawców. Nieoficjalnie policjant mi powiedział że skoro pieniądze odzyskałem to po co drążyć temat. I już.
Ręce opadają.
Bank Polski.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
w Stanach to plaga. na szczęście monitorowanie transakcji działa. podczas delegacji w New Jersey średnio raz w tygodniu przez 4 miesiące odbierałem telefon z banku, bo ktoś w którejś knajpie skopiował moją kartę, sprzedał ją w darknecie i płacili za nią np. za elektronikę na drugim wybrzeżu lub wypłacali gotówkę.
po rozmowie z konsultantem, że ciągle jestem w NJ (i codziennie mam stamtąd ruchy na karcie), transakcja zostawała anulowana i znikała z wyciągu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kto ma pieniądze nie trzyma ich w banku tylko inwestuje nie daje zarabiać banksterom.