102 litry krwi i niemal cztery dekady pomagania
Wszystko zaczęło się od pierwszej wizyty w punkcie krwiodawstwa, na którą Robert Bukowczan wybrał się za namową ojca. Od tamtej chwili honorowe oddawanie krwi stało się nieodłączną częścią jego życia. Dziś żołnierz 21 Lubelskiego Batalionu Lekkiej Piechoty może pochwalić się wyjątkowym osiągnięciem – łącznie oddał już 102 litry krwi.
Jego zaangażowanie zostało docenione na najwyższym szczeblu państwowym. We wrześniu 2026 roku, podczas uroczystości w Belwederze, odebrał Złoty Krzyż Zasługi nadany przez Prezydenta RP. Co istotne, było to już drugie takie odznaczenie w jego dorobku.
Dla Roberta Bukowczana krwiodawstwo nie jest jednak sposobem na zdobywanie wyróżnień. Najważniejsza pozostaje możliwość ratowania ludzkiego życia.
– To nie jest hobby. To chęć niesienia pomocy ludziom, którzy jej potrzebują – podkreśla st. szer. spec. Robert Bukowczan.
Pasją do pomagania zaraził rodzinę i żołnierzy
Idea honorowego krwiodawstwa stała się w rodzinie Bukowczanów tradycją przekazywaną kolejnemu pokoleniu. Krew oddają również żona Roberta oraz jego dwaj synowie.
Sam żołnierz od kilkudziesięciu lat aktywnie działa w strukturach Polskiego Czerwonego Krzyża. Pełni funkcję wiceprezesa Klubu Honorowych Dawców Krwi przy MPK Lublin, współorganizuje zbiórki i zachęca kolejne osoby do dzielenia się tym bezcennym darem.
Swoją społeczną misję realizuje także w wojsku. W 2018 roku wstąpił do 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej, rozpoczynając służbę razem z synem. Od tego czasu stał się jednym z najbardziej aktywnych propagatorów honorowego krwiodawstwa w jednostce.
Dzięki jego zachętom wielu żołnierzy zdecydowało się na pierwszą donację. Część z nich regularnie oddaje krew do dziś. W ten sposób działalność Roberta Bukowczana przynosi efekty wykraczające daleko poza jego własne osiągnięcia.

Pomagał powodzianom, wspierał szpitale i pielęgnował pamięć o Polakach
Krwiodawstwo to tylko jedna z wielu form społecznego zaangażowania żołnierza. Przez blisko dziesięć lat uczestniczył w wyjazdach na Wołyń, gdzie wspólnie z innymi wolontariuszami zajmował się przywracaniem pamięci o zapomnianych polskich mogiłach.
W czasie pandemii COVID-19 angażował się w działania związane z zabezpieczaniem placówek medycznych. Pomagał również mieszkańcom terenów dotkniętych powodzią.
To właśnie dramat rodzin, które wskutek żywiołu w jednej chwili utraciły dorobek całego życia, szczególnie zapadł mu w pamięć. Jak przyznaje, wieloletnia służba i działalność społeczna nauczyły go również pokory wobec ludzkiego cierpienia.
Kolejne odznaczenie za wyjątkową działalność
Na przestrzeni lat Robert Bukowczan otrzymał liczne wyróżnienia za swoją bezinteresowną pracę. Wśród nich znalazło się „Kryształowe Serce” – najwyższe odznaczenie Polskiego Czerwonego Krzyża przyznawane za wybitne zasługi w rozwoju Ruchu Honorowego Krwiodawstwa.
Ponowne uhonorowanie Złotym Krzyżem Zasługi stanowi wyraz uznania dla jego konsekwentnej działalności na rzecz potrzebujących oraz popularyzowania idei niesienia pomocy.
Mimo blisko czterech dekad aktywności społecznej żołnierz nie zamierza ograniczać swojego zaangażowania. Zapytany, jak udaje mu się łączyć służbę wojskową, krwiodawstwo, wolontariat i życie rodzinne, odpowiada krótko:
– Doba dla mnie jest za krótka. Za mało, za mało czasu.
Historia Roberta Bukowczana pokazuje, że pomaganie innym może stać się życiową misją. Choć 102 litry oddanej krwi to imponujący wynik, równie ważne są dziesiątki osób, które dzięki jego postawie zdecydowały się zostać honorowymi dawcami. To właśnie one mogą przez kolejne lata kontynuować rozpoczęte przez niego dzieło.

Źródło: 2LBOT
2 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szacunek!!! dla Pana panie Robercie Dużo Zdrówka👍👍👍
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobry kawał chłopa, pozdrawiam