Czytelnik przesłał nam dwa nagrania wykonane w różne dni. Jak relacjonuje, kierowca omijał zator chodnikiem, a następnie przez przejście dla pieszych wjeżdżał na ul. Głuską. Za takie wykroczenie grozi mandat w wysokości 1500 zł i 8 punktów karnych, a w przypadku ponownego naruszenia przepisów kara może być jeszcze wyższa.
Korek na ulicy? Dla tego kierowcy to najwyraźniej nie problem
Poranne godziny szczytu w Lublinie to dla wielu kierowców codzienna próba cierpliwości. Zakorkowane ulice, długie oczekiwanie na skrzyżowaniach i powolne przemieszczanie się samochodów sprawiają, że dojazd do pracy potrafi zająć znacznie więcej czasu, niż planowano.
Niektórzy kierowcy najwyraźniej uznają jednak, że przepisy ruchu drogowego ich nie obowiązują, a stojące przed nimi samochody można ominąć w dowolny sposób. Nawet jeśli oznacza to wjazd na chodnik przeznaczony dla pieszych.
Z taką sytuacją, jak informuje nasz Czytelnik, miał on do czynienia już dwukrotnie na ulicy Strojnowskiego w Lublinie, na odcinku prowadzącym do skrzyżowania z ulicą Głuską.
– Już dwukrotnie, jadąc do pracy, spotkałem się z taką sytuacją. Stojąc w korku na ul. Strojnowskiego, na odcinku do skrzyżowania z ul. Głuską, zauważyłem kierowcę, który nie bacząc na korek, postanowił ominąć samochody chodnikiem dla pieszych, a następnie przez przejście dla pieszych włączyć się do ruchu na ul. Głuskiej i pojechać w stronę Głuska/Lublina – opisuje nasz Czytelnik.
Jak podkreśla, nie była to jednorazowa sytuacja.
– Dołączam dwa filmiki z dwóch różnych dni, kiedy na niego się natknąłem. Wszystko dzieje się rano, między godziną 7.30 a 7.40 – dodaje.
Dwa nagrania z różnych dni. Ten sam sposób na ominięcie korka
Przekazane naszej redakcji materiały przedstawiają srebrny samochód, którego kierowca wykorzystuje przestrzeń przeznaczoną dla pieszych do ominięcia zatoru drogowego.
Z relacji Czytelnika wynika, że kierujący nie zamierzał czekać wraz z pozostałymi uczestnikami ruchu na możliwość przejazdu przez skrzyżowanie. Zamiast tego wybrał chodnik biegnący wzdłuż ulicy Strojnowskiego, którym przemieszczał się w kierunku ulicy Głuskiej.
Następnie, jak opisuje świadek, kierowca wykorzystywał przejście dla pieszych, aby powrócić na jezdnię i kontynuować podróż.
Szczególnie niepokojące jest to, że podobne zachowanie zostało zauważone w dwa różne poranki. Może to sugerować, że nie chodzi o przypadkowy manewr, lecz o świadomie wybrany sposób omijania porannych utrudnień drogowych.
Nie wiadomo jednak, czy kierowca korzysta z tej trasy regularnie, ani czy wcześniej jego zachowanie zostało zgłoszone policji.
Chodnik to nie dodatkowy pas ruchu
Takie zachowanie może stwarzać poważne zagrożenie dla pieszych. Chodnik jest przestrzenią przeznaczoną przede wszystkim dla osób poruszających się pieszo, a nie alternatywną trasą dla samochodów stojących w korku.
Pieszy wychodzący z posesji, osoba starsza, rodzic prowadzący dziecko czy ktoś poruszający się z wózkiem może nie spodziewać się samochodu jadącego wzdłuż chodnika. W takich okolicznościach nawet niewielka prędkość pojazdu nie eliminuje ryzyka potrącenia.
Dodatkowym zagrożeniem jest ograniczona przestrzeń do wykonania manewru obronnego. Na chodniku pieszy może zostać zaskoczony przez samochód i nie mieć możliwości bezpiecznego odsunięcia się z jego toru jazdy.
Niebezpieczeństwo pojawia się również w momencie powrotu pojazdu na jezdnię. Włączanie się do ruchu w rejonie skrzyżowania i przejścia dla pieszych wymaga szczególnej uwagi, a nieprzewidywalny manewr może zaskoczyć innych kierujących.
Co istotne, brak pieszych na chodniku w danym momencie nie oznacza, że kierowca może legalnie wykorzystać go do jazdy.
Co mówią przepisy? Za jazdę po chodniku grozi surowa kara
Polskie przepisy jednoznacznie zabraniają kierowcom samochodów poruszania się wzdłuż chodników oraz przejść dla pieszych.
Zgodnie z art. 26 ust. 3 pkt 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierującemu pojazdem zabrania się jazdy wzdłuż po drodze dla pieszych lub przejściu dla pieszych, z przewidzianymi w ustawie wyjątkami, które nie dotyczą samochodów osobowych omijających korki.
Z kolei art. 86b § 1 pkt 5 Kodeksu wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za naruszenie tego zakazu przez kierującego pojazdem mechanicznym.
Za jazdę samochodem wzdłuż chodnika lub przejścia dla pieszych kierowcy grozi:
- mandat w wysokości 1500 zł,
- 8 punktów karnych,
- mandat w wysokości 3000 zł w przypadku ponownego popełnienia wykroczenia objętego zasadami recydywy drogowej w ciągu dwóch lat,
- możliwość skierowania sprawy do sądu, który może również orzec zakaz prowadzenia pojazdów, szczególnie w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa pieszego.
Warto podkreślić, że dwukrotne zarejestrowanie podobnego zachowania nie oznacza automatycznie zastosowania podwyższonego mandatu. Okoliczności poszczególnych wykroczeń, tożsamość kierowcy oraz przesłanki ewentualnej recydywy muszą zostać ustalone przez uprawnione organy.
Przepisy dopuszczają w określonych okolicznościach przejazd w poprzek drogi dla pieszych, na przykład podczas wjazdu na posesję. Nie jest to jednak równoznaczne z pozwoleniem na jazdę wzdłuż chodnika w celu ominięcia kolejki samochodów.
Korek, pośpiech do pracy czy chęć skrócenia czasu podróży nie stanowią usprawiedliwienia dla łamania tych przepisów.
Nagrania mogą pomóc w ustaleniu okoliczności wykroczenia
Coraz częściej to właśnie nagrania z kamer samochodowych pozwalają udokumentować niebezpieczne zachowania na drogach. Materiały przekazywane przez świadków mogą stanowić istotny dowód podczas wyjaśniania okoliczności wykroczenia.
W przypadku sytuacji opisanej przez naszego Czytelnika szczególne znaczenie mogą mieć dwa nagrania wykonane w różne dni, przedstawiające podobny sposób pokonywania zakorkowanego odcinka drogi.
Policja, analizując takie materiały, może ustalać między innymi miejsce i czas zdarzenia, przebieg manewru oraz tożsamość osoby kierującej pojazdem.
Samo rozpoznanie samochodu nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności konkretnej osoby. Konieczne jest ustalenie, kto rzeczywiście prowadził pojazd w chwili zarejestrowania wykroczenia.
Nie mamy informacji, czy przedstawione nagrania zostały już przekazane funkcjonariuszom.
Kilka minut oszczędności kosztem bezpieczeństwa innych
Opisana sytuacja pokazuje problem, który nie ogranicza się wyłącznie do jednego skrzyżowania. Chodzi o lekceważenie przepisów i traktowanie przestrzeni dla pieszych jako dodatkowego pasa ruchu.
Kierowcy stojący w korku mają prawo oczekiwać, że wszyscy uczestnicy ruchu będą przestrzegać tych samych zasad. Tymczasem osoba decydująca się na przejazd chodnikiem nie tylko próbuje ominąć kolejkę, ale przede wszystkim naraża na niebezpieczeństwo innych.
Tego rodzaju manewry mogą również prowadzić do nieprzewidywalnych sytuacji na skrzyżowaniu, szczególnie w godzinach porannego szczytu, kiedy natężenie ruchu jest duże.
Chodnik nie służy do omijania korków, a bezpieczeństwo pieszych powinno być ważniejsze niż kilka minut zaoszczędzonych w drodze do pracy.
Czy inni kierowcy również zauważyli podobne zachowanie na skrzyżowaniu ulic Strojnowskiego i Głuskiej w Lublinie? Czy takie manewry zdarzają się tam częściej? Zachęcamy Czytelników do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami.
Źródło: fot. nadesłane Czytelnik
15 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Powinni cwaniakowi dać maksymalne przywny za to, zatrzymać prawo jazdy za to i skierować na powtórny egzamin bo być może nie zna przepisów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A czemu zakładasz że ma prawo jazdy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mózg? A co to?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Widac ze to wiochmen z forda cmax. Takimi jezdza albo robotnicy bud albo wiesniaki cwaniaki z 6 bachorow
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To w końcu potępiamy jazdę wzdłuż po chodniku czy nie?
Czy może to jest tak, że jak ktoś jedzie wzdłuż po chodniku żeby zaparkować na trawie albo pod klatką schodową to jest ok, ale jak jedzie wzdłuż po chodniku żeby ominąć korek to jest absolutnie niedopuszczalne?
Jakie jest w końcu kryterium?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby dopuszczalne było to co ten kierowca zrobił, inni też by to robili. Wystarczy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A dlaczego inni mają tak nie robić? Jest mnóstwo przepisów które stały się martwymi, przywykliśmy do nich, a służby na nie nie zwracają uwagi lub nakładają za nie pouczenia. Dlaczego jazda wzdłuż po chodniku miałaby nie wejść do tego kanonu wykroczeń?
Dostawcy czy kurierzy od lat jeżdżą bezkarnie po chodnikach, bywają najechania śmiertelne i jeżdżą nadal. Nawet pod okiem policji/SM.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Policja, Karetki i wozy bojowe Straży także jeżdżą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na twoim miejscu nie liczyłbym na logiczne/sensowne wyjaśnienie twojej wątpliwości. Niestety, ale: niekonsekwencja, brak równej oraz obiektywnej oceny zachowań to naczelna zasada tego forum.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A rowerzyści jeżdżący po chodnikach w czym są gorsi? Dyskryminacja!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dlaczego akurat Ci rowerzyści przeszkadzają? Dostawczy czy kurierzy też po chodnikach jeżdżą. Dlaczego o nich nie napisałaś?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Porównujesz rower do pojazdu silnikowego? Oba to oczywiście pojazdy, ale ich: budowa, wielkość, zagrożenie pochodzące od nich są już zupełnie inne.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież na nagraniu widać że facet jechał dwa razy wolniej niż przeciętny rowerzysta na chodniku…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiele absurdów w ruchu drogowym zauważam i nieustannie wytykam ale to, że za jazdę rowerem po chodniku lub PdP dostaje się mandat, natomiast za jazdę samochodem po chodniku lub PdP dostaje się pouczenie – jest jednym z większych.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ile zapłacą konfidentowi? Zapytam z ciekawości.