Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Znów dzikie zwierzęta w mieście. Sarna nie przeżyła kontaktu z samochodem

Wczoraj wieczorem w Lublinie sarna wpadła pod przejeżdżający samochód osobowy. Nie udało się jej uratować.

Do zdarzenia doszło w sobotę po godzinie 20-tej na al. Witosa w Lublinie, w rejonie wiaduktu kolejowego. Pod jadący w kierunku zamku samochód osobowy wbiegła nagle sarna. Kierowca nie miał szans na zatrzymanie się i doszło do zderzenia. Niestety zwierze nie przeżyło wycieczki do miasta.

Pojazd został w nieznacznym stopniu uszkodzony. Na miejscu interweniowała policja. Wezwano również pracowników lubelskiego Schroniska Dla Bezdomnych Zwierząt, którzy zabrali sarnę do utylizacji.

Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy od czytelników. DZIĘKUJEMY!

(fot. lublin112)
2014-08-10 12:46:50

11 komentarzy

  1. Sylwek
    Odpowiedz

    Katja co do Twojej dyslekcji- nie pisz komentarzy na forach bo aż żal je czytać i łamać sobie oczy. A CO DO ARTYKUŁU- cóż miałem podobny przypadek na trasie do Zamościa w okolicach siedliszcz uderzyłem w sarnę która nie przeżyła wypadku. Wezwałem policje która spisała protokół. Samochód miał uszkodzony cały przód (koszt naprawy 5 tys zł). Radziłem się radców prawnych pisałem do zarzadcy drogi i co????NIC…niestety nic nie da się zrobić jeśli nie ma się ubezpieczenia AC. Jest to chore i głupie ale w naszym dziwnym kraju możliwe. Nie masz ubezpieczenia- płacisz z wlasnej kieszeni. Zwierze wpada Ci do auta i zabija posażerów- nic nie dostaniesz bo to przypadek losowy i zarzadca drogi jak równiez kółko łowieckie umywa od tego ręce niczym Piłat bo wydaniu wyroku na jezusa AMEN.

  2. katja
    Odpowiedz

    W niemczech jest innaczej wyskoczył sarna, zając czy inne zwierze. Ja miałam styczność z sarną w ciągu dnia dwa razy za drugim razem wyskoczyła prosto przed samochód rozwaliła przednią szybę czołową i maskę noi przut opla. Zgłosiłam to na policię przyjechali protokół spisali porobili zdjęcia i resztą zajął się mój mąż ale odszkodowanie dostaliśmy i poszed opel do naprawy. Ale wtedy mój mąż krzyczał to on przez 3lata niemiał takiego przypadku a ja aby przyjechałam za granicę do niemiec i takie bliskie spotkanie z sarną. Po prostu głupie szczęście a ile razy miałabym wypadek z udziałem innego samochodu przewarznie wymuszają ale przeztroga i kontrola prętkości, refleks młodego kierowcy. Teraz to jak zobaczę dziką zwierzynę to noga z gazu i pomału jadę samochodem.

  3. krokus
    Odpowiedz

    dokladnie mija tydzien od bliższego spodkania sarny z moim autem..a naprawa we własnym zakresie..nie miałam AC..

  4. ars
    Odpowiedz

    Najbliższe koło łowieckie.. jeśli nie było znaku informującego o dzikiej zwierzynie…(teren zabudowany/miasto wiec nie ma prawa być tam zwierzyna). Rąbnąłem kiedyś sarne pod Biłgorajem..Kasa praktycznie nie do odzyskania( u mnie nie kalkulowało się ciągać po urzędach i sądach) Ale DA SIĘ!!

  5. zxc
    Odpowiedz

    Głupoty piszecie jak nie potraficie wywalczyć odszkodowania to wasza strata bulcie z własnej kieszeni. A policja nic w tym zakresie nie wie to nie ich obowiązek, oni tylko spisują co i jak resztę sami sobie załatwiacie. A jak ktoś posiada wideorejestrator do tego to już ma 100% że dostanie odszkodowanie. Przepisy się zmieniają więc walczyć i jeszcze raz walczyć.

    1. kkkk
      Odpowiedz

      Nieprawda, glupoty piszesz,bo nie mialas takiej sytuacji i posilkujesz sie tym co gdzies wyczytales i tyle. No chyba, ze znajomosci miales, to moze cos wyegzekwowales. Zwykly czlowiek nie dostanie odszkodowania za dzikie zwierze…

  6. Bartek
    Odpowiedz

    We własnym zakresie trzeba dokonać naprawy. Za sarny nikt nie płaci. Ja na S17 mnie więcej na odcinku biegnącym przez Bystrzejowice uderzyłem w psa. Wezwałem policje, przyjechali i spisali protokół ale powiedzieli mi że nie mam co liczyć na zwrot kosztów bo zarządca drogi nie odpowiada za zwierzęta znajdujące się na niej. Jedynie mogłem odnaleźć właściciela psa co niestety graniczyłoby z cudem. Więc wszystko jest jasne. Uderzysz w zwierze to problem masz tylko i wyłącznie Ty bo nikt za to nie bierze odpowiedzialności.

  7. Król baraniny
    Odpowiedz

    Czy ktoś się orientuje kto w takim przypadku płaci za powstałą szkodę? Czy we własnym zakresie trzeba naprawić?

    1. znawca
      Odpowiedz

      Dzikie zwierzęta są własnością skarbu państwa a oni lachę kładą na takie rzeczy…

    2. zaq
      Odpowiedz

      Zarządca drogi, można naprawiać także a AC jak ktoś posiada.

    3. kkkk
      Odpowiedz

      We wlasnym zakresie trzeba zaplacic. Jak masz AC to super jak nie to gorzej. Identyczna sytuacja miala u mnie miejsce w miescie. Tez byla policja. Pisalam pisma. Ciagle odmowy.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy