Polska himalaistka Dorota Rasińska-Samoćko, która jako pierwsza i dotychczas jedyna Polka zdobyła szczyty wszystkich czternastu ośmiotysięczników, po raz kolejny weszła na Nanga Parbat. Jest to dziewiąta pod względem wysokości góra na świecie uznawana jest za jedną z najpiękniejszych, ale też najtrudniejszych do zdobycia. Ma bowiem drugi najwyższy wskaźnik śmiertelności w stosunku do liczby wejść spośród ośmiotysięczników. To wszystko sprawia, że niewielu himalaistów na świecie weszło na ten, najwyższy szczyt pakistańskich Himalajów, tymczasem Dorocie udało się to dwukrotnie.
Wyprawa rozpoczęła się 8 czerwca. Najpierw himalaistka odbyła kilkudniowy trekking, by dostać się z Chilas do BC Nanga Parbat na 4100 m, tam rozpoczęła proces aklimatyzacji trwający około 2-3 tygodni wraz z wychodzeniem do kolejnych obozów wyższych do 6000 m i eksploracją pobliskich szczytów. Miłośniczka gór podjęła się wspinaczki północno-zachodnią drogą przez Westerly Diamir Face, gdzie napotkała szereg trudności skalnych, technicznych oraz lodowych
– Warunki były ekstremalnie trudne, na szczycie wiatr wiał z prędkością ponad 60 kilometrów na godzinę, żeby ustać na szczycie, musiałam trzymać się czekana. Wcześniej bez żadnych lin przez pięć godzin torowaliśmy śnieg z moim szerpą. Za mną blisko 24 godziny ciężkiej walki bez snu, a teraz cieszę się licznymi gratulacjami od Pakistańczyków i wspinaczy, którzy pamiętają mnie jako Speed Lady – pisała Dorota Samoćko-Rasińska po zdobyciu szczytu.
Po wejściu na szczyt, Dorota Rasińska-Samoćko wbiła tam flagę Województwa Lubelskiego. Wszystko dlatego, że głównym partnerem ekspedycji jest Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego.
– Niesamowita walka, niesamowita siła wewnętrzna Doroty, której ogromnie gratuluję! Dla nas to podwójne święto, bo na szczycie Himalajów powiewa flaga województwa lubelskiego. Jesteśmy wdzięczni Dorocie i cieszymy się, że wraca bezpiecznie – dodał Marszałek Województwa Lubelskiego Jarosław Stawiarski.
Dorota Rasińska-Samoćko z zawodu jest prawnikiem i dyplomatą, a z zamiłowania pasjonatką natury, podróży i sportów ekstremalnych. Poza himalaizmem, uprawia m.in. nurkowanie, jazdę na nartach i aktywnie podróżuje, odbywając liczne trekkingi oraz wspinaczki na wszystkich kontynentach.
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najbardziej egoistyczna grupa ludzi to himalaiści, alpiniści itp. dla nich nic i nikt się nie liczy tylko cel i sława. A swoją drogą chce się wspinać to za swoje. Może urząd zafunduje mi wakacje np na Hawajach? Nawet 2 flagi wetknę gdzie trzeba.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Myślę ze zostaliśmy wprowadzeni w błąd. Wydaje mi się ze zdjęcie na początku artykułu NIE jest z Nanga Parbat.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
kiedy pracuje ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jaki jest łączny koszt takiego wejścia od wyjścia z domu do powrotu do domu? oczywiście sprzętu nie wliczamy bo to kupuje się raz na jakiś czas
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pytam ponownie – kiedy pracuje ?
bo to tylko jedna z licznych wycieczek – proces aklimatyzacji dowspinaczki trwający około 2-3 tygodni .
pozostałe wycieczki też nie są 2-3 dniowe .
więc podejrzewam , że ta kobieta korzysta ze sponsoringu , w różej formie .
ale, że tak się ludzie dają naciągać ?
ja bym też chciał do Chile pojechać , szukam sponsora
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gratuluję!
Szkoda tylko, że na wyprawy takie jak te mogą sobie pozwolić tylko bogaci sprawni fizycznie ludzie.
Np. na KILIMANDŻARO 5 895 m n.p.m. bez problemu wejdzie każdy kto jest w stanie przejść bez problemu 15-20 km czy też przebiec truchtem „dychę” – trzeba mieć jedynie około 30 tys. zł i dwa tygodnie wolnego;)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ilu martwych himalaistów mijała po drodze? Oni nie zaznali szczęśliwości, sławy i pieniędzy. Zostawili swoje rodziny samym sobie. Egoistyczne to i smutne, a może to jakiś rodzaj choroby psychicznej, żeby ryzykować kalectwem albo utratą życia. To nie to samo, co jazda rowerem po mieście czy nawet wyścigi F1.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Prywatne fanaberie sponsorowane z publicznych pieniędzy? To teraz ja w kolejce sie ustawiam chce pojeździć sobie F1, albo w WRC. Marszałek szykuj kasę. Obiecuje, ze bede mial na sobie czapke Lubelskie – Smakuj Życie i kubek. Szerpy wchodzą tam non stop, a cała góra jest usłana trupami i smieciami które robią za drogowskazy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech tam drogę zbudują. To mój szwagier tam nawet po pijaku 20-letnia aŁdicą wjedzie.