Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 14.30 na al. Witosa w Lublinie. Na wysokości marketu Obi zderzyły się trzy samochody osobowe – toyota, hyundai i volkswagen. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak wstępnie ustalono, kierujący toyotą mężczyzna poruszał się w kierunku centrum. Z relacji świadków wynika, iż jechał ze znaczną prędkością, co chwila zmieniał też pasy jezdni. Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, po czym auto przeleciało przez pas zieleni i zderzyło się z jadącymi z naprzeciwka hyundaiem i volkswagenem.
Kierowca toyoty widząc, co się stało, wyskoczył z samochodu i uciekł pieszo pozostawiając w aucie pasażera. Obecnie na miejscu trwają działania służb ratunkowych. Jedna osoba z urazem nogi trafiła pod opiekę ratowników medycznych. Jednocześnie policjanci z psem tropiącym poszukują kierowcy. Występują bardzo duże utrudnienia w ruchu.
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I co, myśli? Nie ustalą, kto kierował? Geniusz!
A co robi milicja? Drogówka miała być rozbudowana, tylko pewnie w biurokrację.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pies powinien być tropiący i mocno gryzący takich pacjentów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Będzie mieć bardzo ciepło i to na kilka latek.!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dużo pijanych jeździ w ciągu dnia. Każdy budowlaniec się rozgrzewa w czasie pracy a potem wraca. Ale nie ma w Polsce kontroli pojazdów bo wola prędkość sprawdzać zamiast stan trzeźwości
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co masz dzbanie do budowlańców? Jeszcze więcej „rozgrzewa” się np lekarzy czy artystów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tam trzeba na środkowym pasie zieleni barierki postawić, bo szkoda niewinnych ludzi jadących z przeciwka.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie. To nie pierwszy raz taka sytuacja w tym miejscu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie ma co się oszukiwać, pijaczków zawsze jeździło wielu, gdyby milicja tak naprawdę chciała ich wyłapać i wyemitować, statystyka mówiłaby o 8-10% pijanych a nie jak obecnie o tysięcznych ‰ (promila). Przyjmując, że w Polsce jest 26 000 000 zarejestrowanych aut i, że 3/4 jeździ na codzień a dni w roku mamy 365 to rocznie wychodzi 7 (miliardów!!!) 117 500 000 aut w ruchu a złapanych pijanych jest niecałe 100 000… rzetelnie rzecz ujmując, rocznie pijaczków wyyłapanoby ponad 700 000 000 czyli ponad 7 000 razy więcej niż podają obecne zafałszowane psie statystyki…