Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 20:30 na al. Solidarności w Lublinie. Z jadącego w kierunku Warszawy osobowego mercedesa zaczął nagle wydobywać się dym. Kierowca widząc co się dzieje zatrzymał auto, zaś o wszystkim została powiadomiona straż pożarna.
Zanim na miejsce dojechali strażacy, zatrzymało się kilka samochodów a na pomoc ruszyli przypadkowi kierowcy. Jednak pomimo wielu zużytych gaśnic oddawanych przez przyjeżdżających kierowców nie udało się ugasić płomieni przed przyjazdem straży. Dopiero ich interwencja zapobiegła całkowitemu spaleniu auta.
Jak nas poinformowano, zużyto 8 gaśnic, które pozwoliły jedynie na powstrzymanie rozprzestrzeniania się ognia. Wstępnie ustalono, że do pożaru doszło z powodu zwarcia w instalacji elektrycznej pojazdu. Przez około godzinę, jeden pas jezdni był wyłączony z ruchu.
Informację oraz zdjęcia z miejsca pożaru otrzymaliśmy od czytelników. DZIĘKUJEMY!



(fot. nadesłane: Paweł, Tomasz)
2014-07-23 07:30:00
13 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Cieć z Lubartowskiej dobra myśl. chyba sobie taki zamontuje
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pożar powstały od zwarcia instalacji elektrycznej nie da się ugasić jeśli nie ustąpi przyczyna zwarcia.
Należałoby w pierwszej kolejności odłączyć akumulator, czego w większości nowoczesnych aut nie da się zrobić poprzez odłączenie chociaż jednej klemy przy akumulatorze, dlatego, że są zabudowane osłonami.
Powinien być zamontowany w miejscu łatwo dostępnym specjalny wyłącznik wpięty szeregowo w przewody wychodzące z baterii.
Wszystkim posiadaczom czterech kółek proponuję zapoznać się z tematem.
Można stosować wyłączniki montowane w ciężarówkach, autobusach, a nawet od traktorów – żadna to ujma na honorze, a jak sie zajara, można skuteczniej gasić.