Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wieczorny pożar mercedesa na al. Solidarności

Wczoraj wieczorem na al. Solidarności w Lublinie zapalił się samochód osobowy. Na pomoc ruszyli przypadkowi kierowcy.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 20:30 na al. Solidarności w Lublinie. Z jadącego w kierunku Warszawy osobowego mercedesa zaczął nagle wydobywać się dym. Kierowca widząc co się dzieje zatrzymał auto, zaś o wszystkim została powiadomiona straż pożarna.

Zanim na miejsce dojechali strażacy, zatrzymało się kilka samochodów a na pomoc ruszyli przypadkowi kierowcy. Jednak pomimo wielu zużytych gaśnic oddawanych przez przyjeżdżających kierowców nie udało się ugasić płomieni przed przyjazdem straży. Dopiero ich interwencja zapobiegła całkowitemu spaleniu auta.

Jak nas poinformowano, zużyto 8 gaśnic, które pozwoliły jedynie na powstrzymanie rozprzestrzeniania się ognia. Wstępnie ustalono, że do pożaru doszło z powodu zwarcia w instalacji elektrycznej pojazdu. Przez około godzinę, jeden pas jezdni był wyłączony z ruchu.

Informację oraz zdjęcia z miejsca pożaru otrzymaliśmy od czytelników. DZIĘKUJEMY!



(fot. nadesłane: Paweł, Tomasz)
2014-07-23 07:30:00

13 komentarzy

  1. Gibon
    Odpowiedz

    Najlepiej zachował sie kierowca, który na przeciwleglym pasie na wstecznym ze 100m przejechał, żeby popatrzeć…

  2. jk110
    Odpowiedz

    Powołać komisję śledczą z przewodniczącym Macierewiczem, on ustali przyczyny zapalenia auta i po co stały inne osoby.

  3. Eulalia Osieł z d. Mikówna
    Odpowiedz

    „natasza” – dziwne bo spacerował, obserwował ?
    A Ty co robiłaś ? Stałaś i wyrapiałaś gały ? To też dziwne.
    Dzieje się coś, gdzie można pomóc, a ty stoisz, wyrapiasz gały i w nosie z nudów dłubiesz. Fe !

  4. toja
    Odpowiedz

    Czemu dziwne? Przecież chyba nie podpalił tego mesia? Piroman?

  5. natasza
    Odpowiedz

    Tak ,było ponad 20, wiem bo tam byłam. A czy ktoś kojarzy tego człowieka w malinowej bluzce na ostatnim zdjęciu? Pytam, bo był od początku pożaru do samego końca, spacerował, obserwował…. trochę dziwne

  6. olmo44
    Odpowiedz

    przed odłączeniem akumulatora, warto sprawdzić napięcie ładowania…

  7. Gasss
    Odpowiedz

    Jakie 8 ? Ja widziałem ok 20 -20tu kilku -które nic nie dały jak kierowcy pudrowali po masce zamiast uchylić i skierować strumienie proszku pod maskę a niektórzy w ogóle z daleka.

  8. ja
    Odpowiedz

    Cieć z Lubartowskiej – ten samochód posiada akumulator w bagażniku i dojście do niego jest w miarę dobre. Tylko w takich sytuacjach myśli się tylko o ugaszeniu pożaru. Szkoda samochodu, dobrze, że ogień nie poszedł dalej…

  9. Neron
    Odpowiedz

    Poza tym typową gaśnicą samochodową można sobie ugasić – niedopałek peta co najwyżej

    1. Gość
      Odpowiedz

      I to tez nie bardzo kiedyś próbowaliśmy. Nie dała rady.

  10. Borys
    Odpowiedz

    Cieć ma rację. W pierwszej kolejności należy pozbyć się osłony akumulatora albo wiedzieć jak ją szybko zdjąć. Jak akumulator jest widoczny to łatwo, nawet bez narzędzi zdjąć klemę z akumulatora w sytuacji awaryjnej. Najważniejsze to nie dokonywać samodzielnoe przeróbek instalacji elektrycznej bez konsultacji z fachowcem. Niby to tylko 12 V ale niewłaściwe usytuowanie bezpiecznika w podłączanym dodatkowym obwodzie a nawet jego złe dobranie może być w przyszłości przyczyną pożaru. Szczególnie należy uważać na przeróbki anglików i auta powypadkowe naprawiane taśmą i drutem.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy