Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

W tym roku nie będzie można korzystać z miejskich jednośladów? Apelują o to środowiska rowerowe

Tylko jedna firma jest zainteresowana obsługą Lubelskiego Roweru Miejskiego, żąda jednak znacznie więcej środków, niż zarezerwowało na ten cel miasto. Tymczasem środowiska rowerowe zwróciły się do prezydenta, aby ten unieważnił przetarg i jednoślady nie wyjeżdżały na ulice.

W środę Urząd Miasta zakończył przyjmowanie ofert w przetargu na obsługę Lubelskiego Roweru Miejskiego. Jak już informowaliśmy, system czekają spore zmiany, o ile jednoślady pozostaną te same, to jednak przejdą kompleksowy remont, aby były bezpieczne dla użytkowników. Flota zostanie nieznacznie zmniejszona, gdyż na terenie Lublina i Świdnika do dyspozycji będzie 700 rowerów z czego 12 przeznaczonych dla dzieci.

Wszystkie rowery będą siedmiobiegowe, a ich osprzęt zostanie dobrany w oparciu o współpracę z doświadczonym ekspertem w zakresie konstrukcji jednośladów. Co ważne, z rowerów będzie można korzystać przez cały rok. W okresie zimowym ma ich jednak być znacznie mniej, gdyż 210 sztuk. Aby rozpocząć jazdę rowerem czy też zakończyć wypożyczenie, nie trzeba będzie korzystać z terminali. Cała obsługa ma się odbywać za pomocą aplikacji bądź karty płatniczej powiązanej z kontem klienta.

Poprzednie postępowanie zostało unieważnione z powodu braku ofert. Tym razem do podpisania kontraktu z miastem jest jedna firma, a dokładnie dotychczasowy operator, spółka Nextbike Polska. Jednak wyceniła ona swoje usługi na znacznie więcej, niż spodziewali się urzędnicy. Miasto zarezerwowało na ten cel kwotę 5,5 mln zł, tymczasem firma chce otrzymać blisko 7,6 mln zł. To oznacza, że uruchomienie systemu w tym roku, które i tak już jest opóźnione, całkowicie stanęło pod znakiem zapytania.

Ratusz ma dwa wyjścia z tej sytuacji, ogłosić przetarg po raz kolejny licząc, że wpłyną kolejne, tańsze oferty, lub też znaleźć w budżecie brakującą kwotę. Ku zaskoczeniu, lubelskie środowiska rowerowe zwróciły się do prezydenta Lublina, aby ten unieważnił przetarg i w tym roku jednoślady nie pojawiły się na ulicach miasta. Wskazują jednocześnie, aby do tematu wrócić, kiedy zakończą się zawirowania związane z koronawirusem. Zwrócono się również z prośbą, by uwolnione środki w kwocie 5,5 mln zł przeznaczyć na rozwój infrastruktury rowerowej.

Jak wskazuje Krzysztof Kowalik z Porozumienia Rowerowego, Lubelski Rower Miejski odegrał niebagatelną rolę w przesadzaniu mieszkańców Lublina na siodełka. Wiele osób wypróbowało podróży rowerem i przesiadło się na własne rowery. LRM pokazał też, którędy poruszają się lubelscy rowerzyści. Jedne z najpopularniejszych relacji biegły na Politechnikę Lubelską wzdłuż ul. Zana, Nadbystyckiej i Narutowicza. Jednocześnie pokazało to problem braku na tym terenie wygodniej i bezpieczniej infrastruktury rowerowej.

– Obecny przetarg, na kontynuację Lubelskiego Roweru Miejskiego, ma charakter techniczny. Miał zapewnić działanie systemowi w oparciu o stare elementy przez kolejne dwa lata i pozwolić przejść płynnie do nowego systemu zbudowanego od podstaw. Mając na uwadze aktualną pandemiczną sytuacje na świecie, uważamy, że warto zrezygnować z dwuletniego technicznego systemu i skupić się na jego wersji docelowej. Rower publiczny był i może być uzupełnieniem oferty komunikacyjnej. Naszym zdaniem nie ma jednak uzasadnienia by, w aktualnej sytuacji przepłacać za jego funkcjonowanie. Jednocześnie mając na uwadze niedostatki w infrastrukturze rowerowej, zaoszczędzone pieniądze proponujemy przeznaczyć na rozwój trwałej infrastruktury rowerowej – wyjaśnia Krzysztof Kowalik.

W skierowanym do Krzysztofa Żuka Liście Otwartym podkreślono, że w Lublinie wciąż nie ma spójnej sieci tras rowerowych pozwalających w bezpieczny sposób dojechać do centrum miasta. Na trasy te czekają nie tylko potencjalni klienci Lubelskiego Roweru Miejskiego, ale także wielokrotnie większa grupa rowerzystów przemierzających ulice Lublina każdego dnia, o każdej porze roku. To z kolei ma znacznie bardziej blokować rozwój ruchu rowerowego niż brak rowem publicznego. Przypomniano również prezydentowi obietnicę, którą złożył rowerzystom, a mówiła ona o rozpoczęciu budowy najważniejszych tras rowerowych w Lublinie.

Porozumienie Rowerowe wskazało też najpotrzebniejsze i oczekiwane od lat inwestycje rowerowe, na które można by przeznaczyć środki zaoszczędzone na systemie roweru miejskiego. Wśród nich jest ukończenie trasy łączącej Felin z Centrum poprzez budowę dwóch brakujących odcinków drogi rowerowej wzdłuż Drogi Męczenników Majdanka, trasa łącząca Filaretów z al. Smorawińskiego, wykonanie drogi dla rowerów wzdłuż ulicy Lubomelskiej i Wieniawskiej, wykonanie drogi dla rowerów od ulicy Andersa do Bajkowskiego, stworzenie połączenia z Kalinowszczyzny do Centrum wzdłuż al. Lwowskiej, trasa wzdłuż Głębokiej na odcinku Filaretów – Nadbystrzycka, trasa wzdłuż Zana na odcinku Filaretów – Nadbystrzycka czy też trasa wzdłuż al. Kraśnickiej na odcinku od Bohaterów Monte Cassino do al. Racławickich.

(fot. LRM)

27 komentarzy

  1. Covidowy rower miejski
    Odpowiedz

    I BARDZO DOBRZE !!

  2. Das is DYMAC NAS
    Odpowiedz

    Ile łącznie, od początku , wydano MILIONÓW złotych na ten badziew niemiecki Nextbike Polska?

    Ile juz wytransferowano funduszy do niemca?

    15 MLN zl?
    20 mln zl?
    25 mln zł?

    ILE?????

    1. pi ncet minós
      Odpowiedz

      łysy „wielbiciel” firm dostarczajacych rowerki nie będzie zadowolony

    2. Jocker
      Odpowiedz

      Jak ktoś robi BADZIEW, to co najwyżej polskie kmioty.

  3. Toż to szok
    Odpowiedz

    Ale miazga. Proponuję poszczuć tą firmę psami.
    Akcja z miejskimi rowerami jest beznadziejna i wydaje się sposobem na wyprowadzanie naszych pieniędzy z miejskiej kasy.

  4. ktosik
    Odpowiedz

    7 600 000 zł przy założeniu, że marketowy rower kosztuje ok 600 zł i przy dużym zamówieniu można by nabyć taki rower z 30% rabatem – daje to koszt rzędu 400 zł za rower. Oznacza to możliwość zakupu przez miasto 19 tysięcy rowerów. W zasadzie miasto mogłoby dostarczyć każdej lubelskiej i świdnickiej szkole (i chyba nawet każdemu wydziałowi każdej wyższej uczelni) po ponad 100 rowerów. I tak co roku nowa partia. To pokazuje jak wysokie stawki ma obecny dostawca rowerów za sezon.

    1. ubawiony
      Odpowiedz

      Skoro miasto płaciło po ponad 100 tysięcy za betonową ławkę to czemu dostawcy mają się ograniczać? Lublinem rządzi doktor ekonomii więc to na pewno jest tanio i ekonomicznie.

  5. Lu
    Odpowiedz

    Koszt własnego roweru 600zł

  6. Prowokator
    Odpowiedz

    I wreszcie tzw. ścieżki rowerowe zostaną przekształcone na to na co czekają mieszkańcy Lublina – NA PARKINGI!!!! Biedota nie „dyma z buta” 🙂

  7. Bławat
    Odpowiedz

    To ile kosztuje obsługa jednego roweru? 7 600 000 zł / 210 sztuk = 36 190 za sztukę Może lepiej rozdawać rowery, niż działać w takim systemie?

  8. .
    Odpowiedz

    środowiska rowerowe to mają swoje rowery. jak ktoś tak lubi kolarstwo, że nie chce mu się nawet byle jakiego roweru kupić, to żaden z niego kolarz.
    na tej samej zasadzie żadne „środowiska samochodowe” nie apelowały o panki czy traficary na ulicach…

  9. 666
    Odpowiedz

    I plebs będzie popylał z kamasza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Hahaha

  10. Niooo
    Odpowiedz

    A co z kasą na kontach na rowery????

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy