Jak co roku pod koniec października, w ramach corocznej akcji „Pamiętajmy o cmentarzach”, uruchamiane jest tymczasowe przejście graniczne Dyniska – Uhnów w powiecie tomaszowskim. Granicę można tam przekraczać w obu kierunkach, jednak tylko przez kilka godzin. Ma to pomóc zarówno Polakom jak i Ukraińcom w łatwiejszym dotarciu do grobów swoich bliskich, w celu ich uporządkowania przed nadchodzącym dniem Wszystkich Świętych.
Tym razem tymczasowe przejście dostępne będzie w sobotę 26 października w godzinach od 8:00 do 17:00. Co ważne, granicę w rejonie znaku nr 675, można przekraczać tylko pieszo. Jednocześnie o godzinie 10:00 na cmentarzu w Uhnowie zostanie odprawiona msza św. za zmarłych.
Władze gminy Ulhówek od lat czynią starania, aby w tym miejscu można było częściej przekraczać granicę, np. w wakacje. W tej sprawie składane były wnioski do ministra spraw wewnętrznych, wojewody czy też komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Na razie jednak nie podęto w tej sprawie decyzji.
Przed laty gminy: Krystynpol, Bełz, Chorobrow i Uhnów oraz tereny znajdujące się w gminach Warąża, Dołhobyczow i Tarnoszyna na Ukrainie były częścią naszego kraju. Jednak w 1951 roku władze Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich z Józefem Stalinem na czele zdecydowały o przeprowadzeniu korekty granic. Sprawa ta, określana jest często przez historyków mianem wielkiego oszustwa.
Wszystko zaczęło się bowiem od polskich geologów, którzy kilka lat po wojnie rozpoczęli badania w tzw. „kolanie Bugu”. Prace przyniosły niespodziewane efekty. Odkryto tam bowiem ogromne złoża węgla kamiennego. Informacja została przekazana władzom, jednak to automatycznie sprawiło, iż o wszystkim dowiedzieli się radzieccy towarzysze. Od tego momentu sprawy nabrały nieoczekiwanego obrotu.
Moskwa postanowiła bowiem „zaopiekować się” tym naturalnym bogactwem. Wszystko, jak wiele spraw w tamtych czasach, odbyło się w tajemnicy przed społeczeństwem. Oficjalnie to strona polska wystąpiła do Rosji z propozycją wymiany terenów. W zamian za 480 kilometrów kwadratowych ówczesnej Lubelszczyzny nasz kraj otrzymał podobnej wielkości obszar na terenie Bieszczad.
Korekta sprawiła, iż w przypadku wielu osób, ich rodziny czy też ważne dla nich rodzinne miejsca znalazły się za granicą kraju. Dlatego kiedy nadchodzą ważne święta, straż graniczna tworzy tymczasowe przejście aby mogli oni odwiedzić, tak jak w tym przypadku, groby swoich bliskich. W tym roku jest to już piąta tego typu możliwość pieszego pokonania granicy.
29 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jedni odebrali a drudzy zatrzymali.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy jest to bezpieczne? Czy Polacy przekraczając granice nie są narażeni na niebezpieczeństwo i utratę życia? Przecież w każdej chwili Rosjanie mogą dokonać ataku rakietowego.Czy przekraczając granicę będzie trzeba podpisać oświadczenie, że przekraczamy granicę na własną odpowiedzialność?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wjazd do strefy nadgranicznej to już wielkie ryzyko. W każdej chwili można stracić życie. Już przed Chełmem rakiety latają jedna za drugą. Rzeka Bug jest zapełniona po brzegi rakietami i czołgami. Koryto rzeki jest zaminowane. Jeżeli chodzi o Polskę to najbezpieczniej jest w Berlinie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oczywiście że są, ale idą tam na własne ryzyko. W końcu chyba wiedzą ze od dwóch lat trwa tam stan wojenny.