W sobotę do jednego z marketów przy ul. Lwowskiej w Lublinie przyszedł mężczyzna, którego zainteresowały słodycze. W końcu zdecydował się na czekolady. Wziął ich z półki znaczną ilość, jednak zamiast do kasy, skierował się od razu do wyjścia.
Nieuczciwy klient zdołał wyjść na parking po czym został ujęty przez ochronę sklepu. O wszystkim powiadomieni zostali policjanci. Wtedy wyszło na jaw, że 30-letni mieszkaniec Lublina ukradł 43 duże czekolady, wszystkie jednego producenta.
Jednocześnie okazało się, że mężczyzna źle podliczył ich wartość. Łącznie kosztowały one 511 złotych, a więc gdyby wziął o jedną czekoladę mniej, wówczas ukarany zostałby mandatem. Co więcej, 30-latek był też pijany. Badanie alkomatem wykazało blisko 2 promile alkoholu w jego organizmie.
Dzisiaj mężczyźnie przedstawione zostały zarzuty. Teraz o jego losie zadecyduje sąd. Ze względu, że nie była to jego pierwsza tego typu kradzież, odpowie on w warunkach recydywy. Oznacza to, że wymiar kary, zostanie zwiększony o połowę i może wynieść nawet 7,5 roku więzienia.
(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
36 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I niech mi ktoś powie że żyjemy w normalnym kraju ….chory kraj ,chore prawo ,chory tzw.”wymiar sprawiedliwosci „
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak. Chory kraj, chore prawo. Za kradzież czekolad za nieco ponad 500 zł grozi 7 lat więzienia, ale wystarczy, że kradzieży dokonujesz w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej (czyli jesteś np. pracodawcą nie płacącym pracownikom wynagrodzeń albo właścicielem komisu, który przyjmuje w komis auta, sprzedaje je i właścicielom nie daje ani złotówki), a możesz przytulać dziesiątki i setki tysięcy złotych i jesteś bezkarny. Przybyła na miejsce policja stwierdza wtedy, że „to sprawa cywilna, a nie karna i i proszę iść do sądu”.
„Małych złodziejaszków wieszacie. Wielkim – w pas się kłaniacie”
Mikołaj Rej
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A jak jesteś przedsiębiorcą i kradnie ci pieniądze urząd skarbowy (jest cała masa wyroków stwierdzająch nieprowawidłowości decyzji US), to nie ma żadnego przestępstwa. Przedsiębiorca chociaż ma dług za to, że nie płaci pracownikowi, a urzędnikom nic nie grozi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko zastanówmy się, kto częściej kogo okrada: US przedsiębiorców czy przedsiębiorcy podatników, biorąc wszystko co się tylko da – od prywatnych samochodów po papier toaletowy i podpaski – „na fakturkę”?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jasne… Zorientuj się jakie są przepisy dot. zakupu i eksploatacji samochodów osobowych w firmach, a z tymi podpaskami, to już całkiem pojechałeś (może masz z tym jakiś problem?). Problemem jest nie sam fakt kradzieży (która de facto jest niezgodna z prawem), a całkowity brak odpowiedzialności urzędników za swoje czyny. Jeśli urzędnik (nawet umyślnie) wyda decyzję, przez którą ktoś zbankrutuje i straci cały majątek, to nie zapłaci nawet mandatu (jak się oburzali urzędnicy, gdy wprowadzono pomysł odpowiedzialności zgodnie z KC do wysokości 3 pensji). A jeśli przedsiębiorca popełni błąd (choćby z powodu niejasności prawa i dowolnej jego interpretacji przez urzędników)? Wówczas na nic zdadzą się tłumaczenia…