Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Uderzył rowerem w zaparkowane aut, bo zapatrzył się na znajomego. Trafił do szpitala

W Białej Podlaskiej doszło do nietypowego zdarzenia drogowego z udziałem rowerzysty, który podczas jazdy uderzył w zaparkowany samochód. Na szczęście skończyło się jedynie na uszkodzeniach pojazdów i niegroźnych obrażeniach cyklisty.

fot. Policja Biała Podlaska

W minioną sobotę po godzinie 12.00 na ul. Sworskiej w Białej Podlaskiej miało miejsce zdarzenie, które mogło zakończyć się poważniejszymi konsekwencjami. Jak ustalili funkcjonariusze policji, 32-letni rowerzysta poruszający się ulicą uderzył w zaparkowany pojazd marki Cupra. Z relacji samego uczestnika wynika, że przyczyną była chwila nieuwagi – mężczyzna dostrzegł swojego znajomego i odwrócił głowę, by się z nim przywitać. W tym momencie stracił kontrolę nad rowerem i wjechał w stojący pojazd.

Wersję przedstawioną przez cyklistę potwierdził świadek zdarzenia. Policja ustaliła, że w chwili uderzenia mężczyzna był trzeźwy. 32-latek trafił do szpitala z obrażeniami ciała, jednak po badaniach okazało się, że nie są one poważne. W zdarzeniu uszkodzeniu uległy jedynie rower i samochód.

Mundurowi apelują o zachowanie szczególnej ostrożności na drodze. Przypominają, że rowerzyści oraz motocykliści należą do grupy tzw. niechronionych uczestników ruchu, których nie zabezpiecza karoseria ani pasy bezpieczeństwa. W związku z tym są oni znacznie bardziej narażeni na poważne skutki wypadków. Policja zachęca również, by podczas jazdy na rowerze korzystać z kasków ochronnych, które mogą istotnie zmniejszyć ryzyko poważnych urazów.

6 komentarzy

  1. war 321
    Odpowiedz

    czyli bedzie placil za naprawe auta?

    1. Kuba
      Odpowiedz

      Ta, jasne, zapłaci😁
      Jak właściciel ma AC to sprawa prosta – zrobi z AC, a ubezpieczyciel dojedzie regresem sprawcę.
      Jak rowerzysta jakimś cudem ma OC w życiu prywatnym, to też bym robił z AC w ASO ze wskazaniem sprawcy i jego ubezpieczyciela.
      A jak właściciel nie ma AC, ani sprawca OC, to życzę powodzenia – dwa lata w sądzie, z powództwa cywilnego, murowane – a potem komornik, jak gość sam nie zechce zapłacić.

      1. witold janusz
        Odpowiedz

        Och, jak to dobrze.

        1. Kuba
          Odpowiedz

          Właściwie to skrajnie wujowo.
          12 lat temu wjechał mi rowerzysta w tyłek na skrzyżowaniu i jeszcze sam nalegał, żeby policję wezwać (choć akurat jemu nic się nie stało) – nic się nie stało – wgniotka na błotniku, uszkodzona tylna lampa (ale skoro przyjechała policja, to się od razu z powodu klosza kierunkowskazu musiałem z dowodem rejestracyjnym pożegnać i lawetę wezwać), przerysowany zderzak.
          Dane spisane z dowodu, zdjęcia porobione, rowerzysta rzecz jasna „dogada się co do kosztów naprawy” (tak Policję zapewniał)… a potem telefonu już nie odebrał.
          Dobrze, że fakturę na lawetę wziąłem, bo lawetę byłbym stratny.
          Naprawa w ASO, na fakturę (rzecz jasna dało się ponad połowę taniej, ale to trzeba by było się chcieć dogadać, a nie świnię podkładać). Badanie techniczne na fakturę, taksówki po samochód na fakturę.
          Naprawa w 4 dni, wyrok w trochę ponad 4 miesiące (a jeszcze mu wezwania do zapłaty wysłałem przed pozwaniem do sądu). W dzień, w którym przyszedł odpis wyroku gość sobie nagle przypomniał mój numer telefonu.

          Teraz na to samo trzeba dwa lata czekać, a nie kilka miesięcy.

  2. Kontroler
    Odpowiedz

    Należy bezwzględnie wprowadzić zakaz tracenia kontroli. Utrata kontroli może doprowadzić do wielu nieszczęść.

  3. Hibiskus
    Odpowiedz

    Zrozumiałbym gdyby na znajomą haha rowerzyści xD

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia