Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Tysiące podróbek na targowiskach i granicy. Pięć osób z zarzutami (zdjęcia)

Podrobioną odzież, obuwie i kosmetyki zabezpieczyli w lutym 2024 r. funkcjonariusze lubelskiej Służby Celno-Skarbowej. Ujawnienia były wynikiem kontroli prowadzonych zarówno wewnątrz kraju, jak i na przejściach granicznych.

fot. KAS

W lutym 2024 r. funkcjonariusze Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego prowadzili działania wymierzone w nieuczciwych sprzedawców towarów z nielegalnie naniesionymi znakami towarowymi. Kontrole prowadzili na targowiskach miejskich oraz na przejściach granicznych.

Podróbki na targowiskach

Prowadzone kontrole na targowiskach w Mokrem i Lublinie zakończyły się ujawnieniem blisko 1,9 tys. sztuk podróbek. Wśród zabezpieczonych towarów znalazła się odzież – głównie bluzy, koszulki i spodnie, a także perfumy oraz obuwie.

Oględziny wykazały, że są to produkty podrobione, o czym świadczyła ich cena oraz jakość wykonania znacznie odbiegająca od jakości wykonania produktów oryginalnych.

Podrobione wyroby funkcjonariusze lubelskiej Służby Celno-Skarbowej znaleźli na stoiskach należących do obywateli Bułgarii i Polski.

Podróbki na granicy

Funkcjonariusze Oddziału Celnego w Hrebennem ujawnili podrabiane skarpety i kosmetyki. Dwóch obywateli Ukrainy próbowało wwieźć do Polski ponad 700 par skarpet oraz 24 wątpliwej jakości pomadki do ust. Wszystkie towary oznaczone były znakami znanych światowych producentów.

Sprawcy zarzutami

Podrobione towary zostały zabezpieczone przez lubelską Służbę Celno-Skarbową, a wszyscy sprawcy usłyszeli zarzuty. Grożą im wysokie kary. Handel towarami z podrobionymi znakami towarowymi jest przestępstwem, za które grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Niebezpieczne produkty

Towary podrobione niejednokrotnie nie spełniają norm bezpieczeństwa, a ich produkcja może odbywać się bez kontroli jakości i nadzoru. Podróbki mogą zawierać też w składzie substancje chemiczne zagrażające zdrowiu użytkowników.

fot. KAS
fot. KAS
fot. KAS
(Źródło: KAS)

10 komentarzy

  1. Remik
    Odpowiedz

    I teraz ludzie szturmem po orginaly he he

  2. Ekolog
    Odpowiedz

    Dla małolatów to kwas, kicha, kaszana i obciach (4w1!) kupować w Biedronkach i targowiskach i bazarach, dlatego ich rodzice cichcem kupują podróby z niby to oryginalnymi napisami i metkami.
    Mam takiego pasierba, który dopóki był na moim i matki utrzymaniu wprost brzydził się nie oryginalnymi butami czy spodniami. Teraz jak dorósł i sam musi zarobić na swoje potrzeby i utrzymanie, do Biedronek chadza i podróbkami z targu nie gardzi…

  3. -------------------------
    Odpowiedz

    na Fuerteventura w Costa Calma targ senegalski z podróbkami jest każdy wtorek i niedzielę na placu za posterunkiem Policia Local de Costa Calma
    Przecież to Europa i ZSR-UE !
    Ale dla Niemców można sprzedawać podróbki – oni kupują !

    1. Jaś
      Odpowiedz

      Ciebie z mamusią też widziałem na naszym sztandarowym bazarku

  4. eryk
    Odpowiedz

    całe LZA się ubierało a teraz klops

  5. ekonomista
    Odpowiedz

    To jest źródło utrzymania cyganów Bułgarskich i ukraińskich. Czy to taka wielka szkoda dla państwa? Na pewno osczędności dla biedniejszych Polaków.

    1. alek
      Odpowiedz

      A czym się różnią podróbki od oryginalów. Niczym. Jedne i drugie produkowane w tych samych fabrykach – Pakistan, Indie, Afganistan, Indonezja

      1. Remik
        Odpowiedz

        Zapewne naszywką

    2. Matkom Polkom jezdem ! (nie chcem, ale muszem)
      Odpowiedz

      Na kupowanie oryginałek w ekskluzywnych sklepach wielu nie stać, dlatego korzystają z alternatywnego handlu internetowego i takich jakie oferuje się na targowiskach i bazarach.
      I to ściganie i „zabezpieczanie” to nic innego jak wspomaganie obcych koncernów.

  6. Dziadek Józek ze Slamsowa (75 wiosen)
    Odpowiedz

    Nie jestem zwolennikiem tzw. oryginałek, bo mimo dobrej emerytury nie stać mnie kupować np. jeansów 10 razy droższych niż wszechobecna chińszczyzna.
    Żeby nie ryzykować, że mnie capną na gorącym, kupuję przez internet. Mam z dostawą pod pysk i po znośnych cenach.
    Po otrzymaniu przesyłki, piorę otrzymaną odzież, żeby pozbyć się nadmiaru zarazków, covida, kiły czy chińskiego syfa.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia