Tematem numer jeden, którym w niedzielę, 16 listopada żyje cały kraj, jest zdarzenie, do jakiego doszło na linii kolejowej łączącej Lublin z Warszawą. Mowa o uszkodzeniu toru, a dokładnie ubytku w jednej z szyn o długości około 100 cm, jakie rano zostało odkryte w pobliżu stacji PKP Mika. Jest to powiat garwoliński, ok. 3 km od granicy województwa lubelskiego. Najechał na nie około godziny 7:30 pociąg Kolei Mazowieckich z Warszawy do Dęblina.
Zdarzenie jest poważne, i chyba nikt, kto posiada choć trochę podstawowej wiedzy kolejowej, nie powinien zaprzeczyć, że mogło ono doprowadzić do katastrofy. Początkowo służby wskazywały, iż nic nie wskazuje na to, aby można było mówić o celowym uszkodzeniu szyny. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka zaznaczyła, że sprawę bada policja i prokuratura, co więcej na razie „brak jest podstaw, by mówić o celowym działaniu osób trzecich„.
Jednak z godziny na godzinę w miejscu zdarzenia pojawiało się coraz więcej służb. W mediach zaczęły pojawiać się informacje o słyszanym nocą w okolicy wybuchu. Potwierdziła to policja wyjaśniając, że miała na ten temat zgłoszenie. Jednak rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie Małgorzata Pychner uspokajała, że obie sprawy nie są łączone. Wyjaśniła, iż w sobotę około godz. 22 było zgłoszenie dotyczące hałasu, jednak miał on dochodzić z innego kierunku, niż linia kolejowa. Funkcjonariusze sprawdzili pochodzące od mieszkańców sygnały, lecz nie zostały one potwierdzone.
Sytuacja zaczęła się komplikować, kiedy w sieci pojawiły się zdjęcia uszkodzonego toru. Na jednym z nich widać przewód biegnący od miejsca zdarzenia w kierunku pobliskiego parkingu. Błyskawicznie wywołały one lawinę spekulacji w internecie. Zaczęły się pojawiać wpisy o rzekomych ładunkach wybuchowych, eksplozji tak dużej, że w okolicy wypadły szyby w oknach itp. Oczywiście nie znalazły one potwierdzenia.
Po południu przedstawiciele MSWiA apelowali, aby weryfikować każdą pojawiającą się w sieci informację, a przede wszystkim nie pokładać wiary w krążące teorie spiskowe. Tu jednak ze strony resortu zaczęły już padać określenia „incydent”, choć wcześniej zapewniano, że nie ma mowy o „celowym działaniu”. Niebawem więcej na ten temat przekazał premier Donald Tusk,. Poinformował, że „niewykluczone jest, iż incydent ma charakter dywersji„. Zaznaczył jednak, że śledztwo w tej sprawie jest w toku, a służby szukają dowodów na ewentualne celowe działanie.
Również wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk poinformował, że sytuacja jest bardzo poważna i musi być wyjaśniona w bardzo szczegółowy sposób. Dodał, że na miejscu pracuje m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To już wskazywało wyraźnie, iż sprawa staje się coraz bardziej poważna. Duszczyk nie ukrywał, iż od dłuższego czasu mamy w Polsce do czynienia z wieloma różnego rodzaju sabotażami i to może być właśnie jeden z nich, co w żaden sposób nie jest wykluczane.
– Mamy uszkodzenie toru i ten tor się sam nie uszkodził. Ktoś musiał go w pewien sposób uszkodzić. Proszę teraz pozwolić działać służbom, żeby wyjaśniły, w jaki sposób zostało to uszkodzone, jakie narzędzia zostały użyte do tego, żeby to uszkodzić, a następnie przeprowadzić całą procedurę – dodał wiceminister.
Wieczorem głos w tej sprawie zabrała starosta powiatu garwolińskiego Iwona Kurowska. Całość określiła mianem „bezprecedensowego aktu dywersji„, oficjalnie też wskazała na możliwość użycia ładunku wybuchowego. Nie ukrywała jednocześnie, że „sytuacja jest bardzo poważna” oraz, że „wydarzyło się coś bardzo niedobrego, co przełamało pewną procedurę„. Zapewniła jednocześnie, że jeżeli chodzi o bezpieczeństwo transportowe mieszkańców, to jest ono zapewnione i podróżni mogą czuć się bezpiecznie.
Po wypowiedzi Kurowskiej zaczęto jej zarzucać, iż służby oficjalnie nie przekazują takich informacji. Ta jednak zapewniła, że ma je z „wiarygodnych źródeł”, jednak nie może podać, z jakich. Rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Jacek Dobrzyński stanowczo oświadczył, że nikt z ABW nie kontaktował się ze starostą garwolińskim, ani nie udzielał jej żadnych informacji, a okoliczności i przyczyny tego zdarzenia są cały czas badane. W odpowiedzi Iwona Kurowska wskazała, że nie jest prawdą, iż funkcjonariusze ABW się z nią nie kontaktowali, choć jak to określiła, „nie podała, że informacje te pochodzą z ABW”.
Tym samym, choć od zdarzenia upłynęło już 16 godzin, niewiele wiadomo na temat jego przyczyn. Jednak wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk zaznacza, że jutro, góra pojutrze, powinniśmy poznać więcej faktów. Zwłaszcza, że jak zapewnia rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Jacek Dobrzyński, sprawa jest traktowana absolutnie priorytetowo.
32 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wyrzucić z kraju wszystkich ukraincow
Przeprosić brana i mentzena bo mieli rację
Wyjść z uni i NATO
Pojednać się z Putinem
Bo inaczej nie bendzie już z tego kraju zbierać, Ukraina w ten sposub wypowiedziała nam wojne
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co się stało z tymi torami to nie wiadomo ale wiadomo,że Tusk się szykuje do pozbawienia władzy prezydenta
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wiadomo już poczytajcie rzeczpospolitą
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zamiast robić niepotrzebna wrzawe wymyślać bajeczne historie o wybuchu sabotażach itp kretynstwa sprawę wyciszyć i już Bo to zwyczajna awaria torów jakich wiele jest w kraju gdyby to było na zachodzie kraju było by cicho a ze na wschodzie robią spektakl straszenia czymś czego nie było
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pani z pisu i po kulu jest niekompetentna nie wie co mówi? Stare, znałem 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Starosta mówi o bezprecedensowym akcie dywersji. Mam informacje z wiarygodnych źródeł. Jeżeli jest po prawej stronie, będzie atak na starostę, jak po lewej sprawa zamieniona pod dywan.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A może to byl dron który pieprznal w chałupe jakiś czas temu odbił się i uszkodził tory. Bo rządzący szukają już coraz to nowych pretekstów aby wyciągnąć w wojnę z Rosją
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oczywiście, że ludzie ubrani w mundury POlskich służb mówią prawdę. Tego dowiadujemy się np z TVNu. Na zdjęciu wyraźnie widać, że tory zostały obrzucone jajami kurzymi KL A rozmiar L. Można się rozejść. Fałszywy alarm.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Każdy kto gada o braku podstaw do sprawdzania kto się kręci przy ważnych obiektach czy jak w tym przypadku torach jest antypolakiem. Normalnemu człowiekowi zależy żeby się żyło bezpiecznie. Są natomiast osoby co lubią robić gównoburze ze służbami nagrywając to i zarabiając na widzach, których iloraz inteligencji jest na poziomie planktonu. Trzeba być skończonym idiotą żeby nagrywać takie filmy mając świadomość nie do końca precyzyjnych zapisów w ustawie i tego że obce służby mogą też oglądać to jakie są algorytmy działania u nas w przypadku takich a nie innych zachowań. Liczę, że rząd zajmie się poważnie tym problemem i m.in prześwietli sobie dokładnie tego pana co tak ochoczo nagrywa ważne strategicznie obiekty bo sytuacja zaczyna się wymykać spod kontroli. Zawsze było tak i będzie że do Policji żale i problemy ma patola wszelkiej maści, normalni ludzie nawet jak mają być sprawdzeni nie mają z tym problemu. Niestety polskie społeczeństwo nie dojrzało do standardów zachodnioeuropejskich a umieją tylko drzeć mordę i mieć roszczenia.