W niedzielę mieszkańcy ul. Bluszczowej na lubelskiej Ponikwodzie przeżyli niemałe zaskoczenie widząc zniszczony trawnik. Jak się okazało, sprawcami dewastacji były dziki. Na zrytej ziemi pozostał dużo śladów racic tych zwierząt. To nie pierwszy tego typu przypadek na terenie miasta. O ile ulica Bluszczowa położona jest tuż przy granicy Lublina, to takie sytuacje mają tez miejsce w środku osiedli. Tak było przez kilkoma dniami przy ul. Dunikowskiego w dzielnicy Dziesiąta. Tam również trawniki zostały zniszczone przez stado dzików.
Pielęgnowane przez lata trawniki są niszczone przez dziki, gdyż żerują w nich pędraki, które są ulubionym przysmakiem tych zwierząt. Jak wskazują specjaliści, ogólnie dziki wyjadając pędraki różnych chrabąszczy, wykonują dobrą robotę. Wszystko dlatego, że ograniczają liczbę larw szkodników, które żywią się korzeniami roślin doprowadzając do ich obumierania. O ile w naturalnym środowisku, czyli w lesie, nie stanowi to większego problemu, tak na polach uprawnych, czy właśnie jak w tym przypadku w ogrodach, wyrządzają szkody materialne, które niekiedy mogą być nawet znacznych rozmiarów.
Na terenie Lublina obecność dzików nie jest żadnym zaskoczeniem. Zwierzęta te odwiedzają poszczególne osiedla od lat, właśnie w poszukiwaniu pożywienia. Były przypadki, że po ulicach spacerowały stada liczące po kilkanaście osobników. Niejednokrotnie dziki zaobserwować można było nawet w centrum miasta. Była nawet sytuacja, że zwierzęta te pojawiły się na Krakowskim Przedmieściu.
(fot. nadesłane – Marcin)
29 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
taa, szkód narobiły na setki tysi… wystrzelać co do nogi…
a tak naprawdę dziki wyjadły pędraki, które zniszczyły by wszelkie drzewka…
a trawnik można d… ruszyć i grabkami wyrównać, posiać trawkę i podlać… za miesiąc śladu nie będzie…
wielkie halo…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie masz pojęcia o czym piszesz,a wyrytego terenu na oczy nie widziałeś.Problem jest i się pogłębia z roku na rok.Zmiana pewnie nastąpi jak zaatakują człowieka i rozniosą na strzępy.U mnie stado 11 sztuk,nie boją się praktycznie niczego,ani świateł czy klaksonu auta,tylko robią swoją krecią robotę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
prpblem z dudy ….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja tu widzę dwa wyjścia – chcesz sobie mieć trawnik w stylu angielskim (który jest nota bene z punktu widzenia ekologii czystym marnotrawstwem, bo jego utrzymanie pochłania masę wody), to sobie go albo ubezpiecz (tak, jak najbardziej jest to możliwe) albo postaw wokół niego ogrodzenie.
Ten news opowiada o wykwicie ludzkiej bezmyślności, za którą wini się Bogu ducha winne zwierzęta.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pola uprawne też mam ogrodzić?Dziwne myślenie jak dla mnie płytkiej osoby,choć w zimie pewnie się drzesz,że chodniczek pod twoim blokiem nie odśnieżony.Wg takiego toku myślenia,ogrodźmy wszystkie ulice i nie będzie wypadków z udziałem pieszych.??Wypowiadasz się,a dziki widziałeś w tv.Tak w realu zmieniłbyś zdanie,bo problem narasta.Ciebie nie dotyczy to i bzdury wypisujesz.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pola uprawne nie porównuj do bezproduktywnego kosztownego trawniczka… głęboka osobo…
nadinterpretacja, którą wykazujesz w każdym zdaniu to objaw niezrównoważenia psychicznego więc udaj się do psychiatry…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Trawnik nie jest eko,dziki juz tak.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie dziki przeszkadzają ludziom a ludzie dzikom.
Dzik jest u siebie.