Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Przerwana podróż i odzyskane lamborghini o wartości 1,4 mln złotych (zdjęcia)

Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali poszukiwane auto marki Lamborghini Urus o szacunkowej wartości 1,4 mln zł. Jest to najdroższy pojazd, który udało się odzyskać funkcjonariuszom straży granicznej.

1 marca na terenie drogowego przejścia granicznego w Dorohusku, na kierunku wyjazdowym z Polski, przerwano podróż 37-letniemu obywatelowi Ukrainy.

Mężczyzna usiłował wyjechać z Polski, samochodem marki Lamborghini Urus (rok produkcji 2019), o szacunkowej wartości 1,4 mln zł. Funkcjonariusze SG z Dorohuska ustalili, po kontakcie ze służbami Szwajcarii, iż pojazd jest poszukiwany.

W konsekwencji działań podjętych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej pojazd został zabezpieczony, zaś kierowcę pojazdu przesłuchano w charakterze świadka.

Lamborghini Urus to jeden z najdroższych i najszybszych samochodów typu SUV produkowanych na świecie.

Kierowca tego pojazdu ma do dyspozycji moc 650 koni mechanicznych oraz moment obrotowy o wartości 850 Nm. Dzięki temu auto przyspiesza do 100 km/h w tempie nieco ponad 3 sekund. Prędkość maksymalna tego pojazdu to ponad 300 km/h.

(fot. NOSG)

25 komentarzy

  1. On
    Odpowiedz

    Ma ktoś tupet takie auto,które dopiero zaczęto produkować i tak wyjątkowe jechać przez granicę kradzionym!! Przecież jak by ktoś ustawiony takie sobie kupił, to by na lawecie do niego dojechało na miejsce, a nie jakiś gość nim osobiście zasuwa!!

  2. SIM
    Odpowiedz

    Złodziejom powinno się ręce łamać… Fajna maszyna, brawo SG.

  3. R.
    Odpowiedz

    Brzydki nie jest, ale nie wygląda na swoją cenę.

  4. Stefanek
    Odpowiedz

    Tak szybko przyjechał na granicę że jeszcze nie wiedzieli że jest poszukiwany
    Faktycznie szybką fura 😉

  5. Nicki
    Odpowiedz

    Ja prowadzę biznes, jeżdżę wypasionym Touaregiem i na moje oko to to Lamborghini nie jest aż tak świetnym autem w porównaniu do takiego jak mój w klasie Premium. Wyższe osiągi ale klasa praktycznie ta sama więc za co tyle dopłacać?? Za znaczek? Też mam znaczek na masce. Jak ruszam spod świateł to i tak zostają za mną jedynie dwa czarne pasy.

    1. zach
      Odpowiedz

      gdyby wszyscy wychodzili z tego założenia to na ulicach byłyby same Dacie. Ma dach, cztery koła i jedzie, więc po co przepłacać. Na dodatek osiąga maksymalne dopuszczalne prawem prędkości, więc nie łamiąc prawa jesteś praktycznie tak samo szybki.

    2. Kwks
      Odpowiedz

      Sprawdź wtryskiwacze. Może leją i to powoduje takie dymienie przy ruszania. Może też być coś z zaworem egr. Diesel nie powinien zostawiać sadzy na asfalcie.

      1. Nicki
        Odpowiedz

        Wtryskiwacze hehe dobre. Dla jasności to na asfalcie zostawiam gumę z opon, opony zmieniam często i sprzęgło już raz ale przyjemność z jazdy jest. Styl Touarega nawet ładniejszy niż tego Lamborghini, auto zdecydowanie piękniejsze

    3. Franio
      Odpowiedz

      Ja prowadzę biznes, jeżdżę wypasionym XXXXXXXXXXXXXX i na moje oko to ten Touaragnie jest aż tak świetnym autem w porównaniu do takiego jak mój w klasie Premium. Wyższe osiągi ale klasa praktycznie ta sama więc za co tyle dopłacać?? Za znaczek? Też mam znaczek na masce. Jak ruszam spod świateł to i tak zostają za mną jedynie dwa czarne pasy.

      1. Franio
        Odpowiedz

        … i tak jeszcze kilka segmentów niżej i kilkadziesiąt lat więcej i dochodzimy, że najlepiej to jest jeździć 20-letnim aŁdi za 2 tysiące.

        1. Ba'al Zebûb
          Odpowiedz

          albo jak bimmer…w spacerówce

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia