Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Profesor wpadł jadąc po pijanemu. Poniósł już pierwsze konsekwencje

O tym, że kierowanie samochodem po pijanemu nie popłaca, przekonała się kolejna osoba. Kierownik Katedry Historii Państwa i Prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej straci stanowisko właśnie za tego typu zachowanie.

Prof. dr hab. Andrzej W. nie jest już Kierownikiem Katedry Historii Państwa i Prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Jego odwołanie związane jest z toczącym się postępowaniem w sprawie kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu, w którym to naukowiec usłyszał zarzuty. Jak nas poinformowano, materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości, co do popełnienia przez niego przestępstwa, dlatego też zapadła decyzja o pozbawieniu go stanowiska kierowniczego.

To pierwsze konsekwencje wyciągnięte wobec profesora po zdarzeniu z jego udziałem, jakie miało miejsce w połowie października w rejonie skrzyżowania ul. Węglarza z ul. Strzembosza w Lublinie. Przechodzące tamtędy osoby zwróciły uwagę na kierowcę subaru, który nie był w stanie się płynnie poruszać. Kiedy zatrzymał się w pobliżu przejścia dla pieszych na wysokości sklepu Stokrotka, piesi zareagowali i uniemożliwili mężczyźnie dalszą jazdę. O wszystkim powiadomiona została również policja.

Przybyli na miejsce funkcjonariusze potwierdzili podejrzenia świadków. Od mężczyzny wyraźnie wyczuwalna była silna woń alkoholu. Kierowca widząc, jakie problemy go czekają, stwierdził nagle, że jest mu słabo i potrzebuje pomocy lekarskiej. Wezwany więc został zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy po przebadaniu kierowcy orzekli, że z cała pewnością nic mu nie dolega. Jak nam wyjaśniała podkom. Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, badanie alkomatem wykazało, że 56-letni profesor miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.

Andrzej W. za swoje postępowanie odpowie również przed sądem. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.

(fot. nadesłane)

34 komentarze

  1. pietrek
    Odpowiedz

    Zachowanie niektórych mnie powala z nóg. Gość mógł sobie stówkami tyłek podcierać, ustawiony do końca życia a nie mieć dwie czy trzy dychy na taksówkę. Ręce opadają…

    1. TomaszP
      Odpowiedz

      W razie czego zastanowię się nad kupnem tego Subaru bo jemu już raczej nie będzie potrzebne?

      1. ConMan
        Odpowiedz

        nie mów hop. kilka dni temu był artykuł, że jednego gościa złapali po pijaku rano, oddali auto członkowi rodziny a jego samego wypuścili. jeszcze tego samego dnia wieczorem, tym samym autem, spowodował wypadek po pijaku.

  2. julka
    Odpowiedz

    Ech ta wódka ….i po co to to spozywać ? ani to dobre , ani smaczne …tylko można sobie życie i karierę zmarnować

    1. Krajan
      Odpowiedz

      Miał prawo bo był kierownikiem prawa a wy o tym nie wiecię?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy