Do zdarzenia doszło wczoraj nad ranem. Włodawscy policjanci odebrali zgłoszenie o mężczyźnie, który był uwięziony na bramie w Okunince.
Mężczyzna wzywał pomocy, bo nadział się na pręt, krwawił i nie mógł samodzielnie zejść. Dyżurny skierował na miejsce patrol prewencji, który zastał 37-latka znajdującego się pod działaniem alkoholu. Na miejsce przyjechała również straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego.
Funkcjonariusze zdjęli mężczyznę z ogrodzenia i udzielili mu pierwszej pomocy. W rozmowie 37-latek oświadczył, że pomylił domki i chciał się jak najszybciej dostać na swój ośrodek, a w tym, na który wszedł, brama była zamknięta i nie mógł wyjść. W związku z tym podstawił sobie ławkę, by łatwiej przejść przez ogrodzenie, niestety zaczepił się o pręt, który wbił mu się w nogę. Mężczyzna potrzebował pomocy medycznej i trafił do szpitala.
(fot. pixabay.com)
17 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ja też kiedyś pomyliłam domki i nadziałam sie nie na swojego pręta….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pewnie następnym razem nie będzie naśladował byłego już pana towarzysza prezydenta Bolka.
Na tyle dobrze, że pręt wbił mu się w nogę, a nie np. w odbyt.