Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Na liście 500 miast z całego świata, a Lublin w pierwszej dziesiątce. Nie ma się jednak z czego cieszyć

Jest najnowszy ranking najbardziej zakorkowanych miast na świecie. Na 6 miejscu znajduje się Lublin. Rocznie każdy kierowca ma spędzać w korkach aż 117 godzin.

fot. lublin112.pl

Tworząca systemy nawigacyjne dla kierowców firma TomTom już po raz 15 opublikowała coroczny ranking, będący wynikiem analizy globalnych trendów w ruchu drogowym i zachowań związanych z dojazdami do pracy. W blisko 500 miastach z całego świata sprawdzono poziom zatłoczenia, średnią prędkość pojazdów oraz czas podróży.

W pierwszej dziesiątce najbardziej zakorkowanych miast świata znalazł się Lublin. Zajmuje on 6 miejsce na 492 ujęte w rankingu. Jak wynika z danych, średnia prędkość poruszających się po mieście aut wynosi 27 km/h, a w ciągu 15 minut kierowcy przejeżdżają średnio 6,8 km. Rocznie każdy kierowca ma spędzać w korkach aż 117 godzin. Jest to aż blisko 5 dni. Czas przejazdu w godzinach szczytu jest zaś o 74 proc. dłuższy niż normalnie.

Najbardziej zatłoczonym miastem świata w 2025 roku została stolica Meksyku – Mexico City. Na drugim jest Bengaluru w Indiach, na trzecim stolica Irlandii – Dublin. Czwarte miejsce przypadło Łodzi, na piątej lokacie jest indyjskie Pune. Za Lublinem uplasowały się Bogota w Kolumbii, Arequipa w Peru, Lima w Peru i Bangkok w Tajlandii.

Jeżeli chodzi o inne polskie miasta, do Poznań znajduje się na 14 pozycji, Wrocław na 27, Bydgoszcz na 28, a Kraków na 31. Warszawa uplasowała się na 77 miejscu. W stolicy naszego kraju średni czas przejazdu w godzinach szczytu jest dłuższy o 51 proc.

TomTom wskazuje, że wyniki analizy pozwalają rządom, przedsiębiorstwom, mediom i kierowcom lepiej zrozumieć zmiany w zrachowaniach komunikacyjnych oraz pokazują wpływ przemieszczania się ludzi oraz towarów w ciągu dnia. Lubelscy kierowcy potwierdzają, że Lublin jest zakorkowanym miastem. Zaznaczają jednak, iż tak jak wskazuje ranking, szczególnie chodzi o godziny szczytu.

Jak jednak zaznaczają, bardzo często korki są winą samych kierowców. Od dawna wiele osób wskazuje na liczne, „patologiczne” zachowania co niektórych kierujących. Mowa tu głowie o tych, wyznających zasadę „sam nie pojadę i nikomu nie dam”. Chodzi więc o wjeżdżanie na skrzyżowanie choć nie ma możliwości jego opuszczenia, a tym samym blokowanie przejazdu, czy też poruszanie się lewym pasem jezdni z prędkością 20-30 km/h. Nie bez znaczenia jest też bardzo powolne ruszanie spod świateł, przez co na jednym cyklu może przejechać znacznie mniej aut.

77 komentarzy

  1. karol
    Odpowiedz

    Szóste miasto na świecie pod względem korków…. A internauci łykają te bzdety jak pelikany. To chyba ci, którzy w życie nie wyjechali poza rogatki województwa. Wy chyba jeszcze nigdy korków nie widzieliście. Najciekawsze jest to, że według tego rankingu w Lublinie są większe korki niż np. w Moskwie, Nowym Jorku czy nawet Warszawie czy Krakowie…

  2. Lelek
    Odpowiedz

    Nie wierzę w ten ranking. Jeżdżę po Europie i po Polsce i są o wiele bardziej zakorkowane miasta od Lublina. Na litość taka Kolonia Dusseldorf czy Berlin to są miasta 2-3-4 razy większe niż Lublin. Że on jest na tej liście to po prostu żart. Dublin owszem mieszkałem tam 3 lata masakra….

  3. Janusz K
    Odpowiedz

    Donald Trump wystąpił w Davos i myślę, że dla wielu europejskich oraz zachodnich przywódców był to bardzo niewygodny moment. Patrząc na to, co
    dzieje się obecnie na świecie, coraz wyraźniej widać, że Trump został w końcu wysłuchany, a dotychczasowy „nietykalny” Zachód zaczyna tracić grunt pod
    nogami – także w samej Szwajcarii.
    Można Trumpa lubić albo nie, ale jednego nie da się mu odmówić: narzuca nowy porządek i dziś nikt realnie nie jest w stanie mu podskoczyć. Już widzę te
    nerwowe nagłówki w Onecie czy TVN-ie: że „Trump burzy ład”, że „Trump groźny dla Europy”, że „Trump destabilizuje świat”. Tyle że prawda jest znacznie
    prostsza i mniej wygodna.
    Europa Zachodnia od lat dorabia się na ETS-ach, opłatach klimatycznych i wszelkich podatkach, które obciążają zwykłych ludzi. Elity świetnie na tym zarabiają,
    ideologia się zgadza, a obywatel płaci coraz więcej za prąd, paliwo i życie. Zamiast dbać o przemysł, konkurencyjność i bezpieczeństwo, Europa wybrała
    regulacje, zakazy i „zielone” eksperymenty.
    W Polsce niestety próbuje się iść dokładnie tą samą drogą: więcej podatków, więcej opłat, więcej „ambitnych wizji”, za które na końcu i tak zapłacą zwykli
    ludzie. I w tym całym szaleństwie Trump wygląda dziś jak jedyny polityk, który jest w stanie powiedzieć „stop” i zatrzymać to ideologiczne echo.
    Być może – i na to liczę – skończy się to złagodzeniem ETS-ów, klimatycznych absurdów i tej presji, która dusi gospodarki. Być może ktoś w końcu pójdzie
    po rozum do głowy. Bo jeśli ten kierunek utrzyma się jeszcze kilka lat, to dla zwykłych ludzi będzie to po prostu masakra.
    Można się z Trumpem nie zgadzać, można go krytykować, ale nie da się go ignorować. Dzisiejsze Davos pokazało jedno: stary porządek się sypie, a nowy właśnie
    się rodzi. Zobaczymy, kto na tym wyjdzie lepiej.

    1. Pan Szarż
      Odpowiedz

      Do tej pory tylko rodzina wiedziała jaki jesteś głupek, dzięki Internetowi wiedzą już wszyscy.

  4. Wyborca KO
    Odpowiedz

    Wprowadzić strefę czystego transportu na terenie miasta. Podnieść ceny paliwa i w całym kraju wprowadzić ustawę zakazującą ściągania używanych złomów z innych krajów. Nie stać cie na auto z salonu polskiego? jeździsz autobusem lub pociągiem, proste.

  5. PIS OK
    Odpowiedz

    jakos tego nie odczuwam ze taki tlok

  6. ???
    Odpowiedz

    W Lublinie jest jeden powód korków – brak kultury. Tutaj nikt nikogo nie zamierza wypuścić z innego pasu jak ktoś chce zmienić np na taki do skrętu w lewo/prawo. Płynność ruchu na tym kuleje. W Warszawie to moment i ktoś wpuszcza – bo każdy wie, że to dodatkowo korkuje zatłoczone ulice. A o jeździe na suwak to tutaj nikt nigdy nie słyszał

  7. karol
    Odpowiedz

    Zawsze mnie zastanawia, dlaczego tak wiele osób bezkrytycznie podchodzi do wszelakich treści w internecie. Czy naprawdę wierzycie, że w zaledwie PIĘCIU miastach na świecie są większe korki niż w Lublinie? Z tego rankingu wynika, że nawet Warszawa czy Kraków jest mniej zatłoczona. Naprawdę w to wierzycie????

    1. Rav
      Odpowiedz

      A czytałeś, jak tworzony jest ten ranking? Jak przeczytasz, to zrozumiesz.

  8. Xxx
    Odpowiedz

    „a w ciągu 15 minut kierowcy przejeżdżają średnio 6,8 km.”
    Tylko że Lublin ma średnio 11km szerokości, więc w 15 min dojeżdżamy z centrum na obrzeża miasta, to chyba nie tak źle?

  9. Basior
    Odpowiedz

    Jakiś tendencyjny ten ranking. Wiem jak jest w Łodzi, a i w Warszawie mieszkałem przez parę lat i w godzinach szczytu to tam się w ogóle nie jedzie. W Lublinie jest parę miejsc, w których korkuje się, ale nie ma tragedii. A jak wyjeżdżam po szczycie to jedzie się bardzo płynnie. Moim zdaniem w Lublinie to kierowcy w dużym stopniu odpowiadają za korki.

  10. EjEj
    Odpowiedz

    Miastowi zamiast jeździć do pracy do urzędów ( oraz innych dyrektorów ) autobusami, jeżdżą autem, w dodatku sami. Rzadko kiedy ktoś ma pasażerów. Ludzi z mniejszych miejscowości jeszcze rozumiem bo wykluczenie komunikacyjne na niektórych terenach jest spore. Buspasy jak piszecie, blokowanie skrzyżowań i sygnalizacja też mają wpływ na korki. Za Covidu się fajnie jeździło gdy było sporo migających sygnalizacji na skrzyżowaniach.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia