Wczoraj informowaliśmy o tym, że na słynne w całym kraju pole między blokami przy ul. Jantarowej w Lublinie znów wjechał sprzęt rolniczy. Właściciel gruntu posiał ostropest, dodatkowo w ostatnich dniach zastosowano środki ochrony roślin. W związku z tym obowiązuje kategoryczny zakaz wchodzenia na teren pola oraz zabawy dzieci w jego obrębie. Tymczasem wiele osób sobie nic z tego nie robi.
Okazuje się, że z podobnym problemem zmaga się rolnik uprawiający teren położony między osiedlami Słoneczny Dom a Marina. Także jest to pole uprawne znajdujące się dosłownie między blokami. W tym przypadku zasiane zostały buraki, a uprawa tej rośliny wymaga częstego stosowania środków chemicznych. Pierwszy oprysk został właśnie wykonany w piątek.
– Prace te wykonuje się w godzinach porannych lub wieczornych. Ziemia paruje, a ta chemia się w niej znajduje, tymczasem na pole zaczynają wchodzić dzieci czy te osoby z psami. Później będzie płacz, że ktoś się źle czuje i nie wiadomo co się stało, lub też pies się zatruł – wyjaśnia nam właściciel pola dodając, iż opryski będą wykonywane regularnie, nawet po 2-3 razy w miesiącu.
Mężczyzna wyjaśnia, iż przez jego pole od lat biegną ścieżki, którymi to mieszkańcy przemieszczają się między ul. Zalewskiego a Słomkowskiego, czy też od Woronieckiego do Żeglarskiej. Zapewnia, że nie stwarza z tego powodu żadnych problemów, gdyż wie, że stanowią one spory skrót. Jednak czym innym jest bieganie, a nawet granie w piłkę na polu, gdzie znajduje się uprawa.
– Chodzi tu o poszanowanie czyjejś ciężkiej pracy. Nie wiem, może osoby te nie są świadome, że w ten sposób niszczą to, co zostało zasiane. A uprawa nie jest tania – słyszymy.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że Lublin choć jest największym miastem po wschodniej stronie Wisły, to jednak bloki i zabudowania zajmują jedynie 47 procent jego powierzchni. Aż jedna trzecia miasta, gdyż dokładnie 5 318 ha, to tereny rolnicze, z czego 4 430 ha stanowią grunty rolne. Na trzecim miejscu są lasy zajmujące blisko 12 proc. terenu.
34 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech się cieszą, że rolnik nie wyjeżdża rozrzutnikiem z obornikiem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mimo wszystko wolę pola od parkingów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Świat się przez to nie zawali,jak zatruje się trochę głupich mieszczuchów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Selekcja naturalna, jak sebixy i dżesiki nie upilnują swoich brajanów i roksanek natura zrobi to za nich. 18 maja na Rafała, pamiętajcie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dopiero co zasiali buraki,a sok już się wylewa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
zawsze można kupować w obcym kapitale zamiast przeszkadzać rolnikowi
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
z ludźmi spacerującymi, spacerującymi z psami wszędzie jest problem. Żaden właściciel nie chce ich na swojej ziemi, drodze a się pchają. w mieście czy na wsi ten sam problem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pieski padają jak muchy ,oprysk idzie w nocy albo nad ranem , chwastox 300SL i do tego zazwyczaj dajemy Orkan i odrobine Fernando Forte i gotowe. Wystarczy że piesek z rosa zamoczy tym łapki i już po nim . Wątroba pęką a zielona piana idzie z pyska . To trwa kilkanaście minut i wiadomo ratunku nie ma , piach czeka .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chyba urzędnicy dali ciała z miejscowym planem zagospodarowania?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
najgorsze , że psy wdychają …
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
za to na trawnikach będzie czyściej!! Hoouk!!