Powstała przed kilkoma laty w centrum Rudy-Huty, w powiecie chełmskim, altana z miejscem na ognisko stanowi miejsce spotkań dla mieszkańców. W niedzielę, 12 kwietnia, wójt Jarosław Walczuk, przechodząc w pobliżu, dostrzegł leżące obok butelki po piwie. Wokół znajdowały się też inne śmieci, a nawet upieczona i niezjedzona kiełbasa. Dodatkowo kostka brukowa była mocno zaplamiona.
Włodarz gminy od razu postanowił sprawdzić, kto odpowiada za taki stan altany. Nie miał z tym większego problemu, gdyż miejsce to jest monitorowane. Następnie w mediach społecznościowych zamieścił skierowaną do nich informację.
– Drodzy młodzi mieszkańcy, którzy spędzaliście czas w piątek oraz sobotę przy altanie. W przyszłym tygodniu planuję spotkanie z Wami, Waszymi rodzicami oraz dzielnicowym, aby wyciągnąć konsekwencje oraz wspólnie posprzątać teren, który zanieczyściliście. Chyba że pokażecie odpowiedzialność i posprzątacie dziś sami – napisał Jarosław Walczuk.
Informacja wywołała żywą reakcję mieszkańców. Podkreślali, że konsekwencje muszą zostać poniesione, gdyż śmietnik stoi obok, jednak trudno było z niego skorzystać. Inni dodawali, że o porządek wspólnego mienia trzeba dbać, a „takie zachowanie świadczy o kulturze osobistej i braku odpowiedzialności”. Wskazywano też na „zero tolerancji dla zaśmiecających i wandali”.
Zgodnie z zapowiedzią, dziś wójt z samego rana udał się do altany, aby sprawdzić stan budowli oraz otoczenia. Jak się okazało, imprezowicze, chcąc uniknąć konsekwencji, przeznaczyli niedzielne popołudnie i wieczór na sprzątanie tego miejsca.
– Cieszę się, że młodzież wykazała się odpowiedzialnością i uprzątnęła pozostawiony bałagan. W związku z tym dotrzymuję słowa i uznaję sprawę za zamkniętą. Mam nadzieję, że była to cenna lekcja i podobne sytuacje nie będą się już powtarzać – dodał Jarosław Walczuk.
16 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
dobrze ze nie „odjął” tylko dodał