Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Miał być ekologiczny, budzi kontrowersje. Zebrane w Lublinie opakowania trafiły do Szczecina oraz za granicę

Puste puszki podróżujące przez całą Polskę i za granicę, problemy z recyklingiem oraz rosnące koszty funkcjonowania systemu – to tylko część kontrowersji, które pojawiły się po wprowadzeniu systemu kaucyjnego. Rozwiązanie mające służyć środowisku coraz częściej staje się przedmiotem publicznej debaty.

fot. lublin112.pl

System kaucyjny w Polsce został wprowadzony z myślą o zwiększeniu poziomu recyklingu oraz ograniczeniu liczby opakowań trafiających do środowiska. Konsumenci płacą kaucję przy zakupie wybranych napojów, a następnie mogą odzyskać pieniądze po zwrocie pustych opakowań. Choć sama idea funkcjonuje od wielu lat w krajach Europy Zachodniej i Skandynawii, polskie wdrożenie od początku budziło liczne emocje. Przedstawiciele handlu, producenci, samorządy oraz konsumenci wskazywali na szereg problemów organizacyjnych i niedoskonałości systemu.

Konsumenci wskazywali na niewystarczającą liczbę punktów zwrotu opakowań, awarie automatów oraz trudności z oddawaniem uszkodzonych butelek i puszek. Wiele małych sklepów zwracało uwagę na wysokie koszty dostosowania placówek do nowych obowiązków, a przedsiębiorcy podkreślali problemy związane z logistyką, magazynowaniem opakowań oraz skomplikowanymi zasadami rozliczeń między operatorami systemu.

Najwięcej kontrowersji wzbudziły koszty funkcjonowania systemu oraz jego rzeczywisty wpływ na środowisko. Krytycy wskazują, że dodatkowy transport i obsługa opakowań mogą zwiększać koszty działalności przedsiębiorstw i wpływać na ceny produktów. Spory budzi również funkcjonowanie kilku operatorów systemu zamiast jednego centralnego podmiotu oraz niewystarczająca kampania informacyjna, która doprowadziła do licznych nieporozumień i dezinformacji dotyczących zasad pobierania i zwrotu kaucji.

Choć system funkcjonuje już blisko dziewięć miesięcy, wciąż pojawiają się kolejne kontrowersje z nim związane. Jak wynika ze sprawozdania, do którego dotarł „Super Biznes”, na terenie Lublina w ciągu pierwszych trzech miesięcy zebrano blisko pół tony pustych opakowań kaucyjnych. Okazuje się, że trafiały one do kilkunastu różnych punktów recyklingu, niektórych tak odległych jak Szczecin czy Freiberg w Saksonii.

W praktyce wygląda to tak, że opakowania są sprasowywane i ładowane na samochody ciężarowe. Następnie pokonują setki kilometrów – na drugi koniec kraju lub za granicę. Firma OK Operator Kaucyjny tłumaczy „Super Biznesowi”, że był to okres rozruchowy, w którym testowano procesy operacyjne, a wolumen zbieranych opakowań był niewielki.

W Polsce miało również brakować instalacji do recyklingu puszek aluminiowych umożliwiających produkcję nowych puszek na napoje. Z tego względu objęte systemem kaucyjnym puszki aluminiowe podlegają zagospodarowaniu wyłącznie za granicą.

25 komentarzy

  1. cc
    Odpowiedz

    coś mała dziura za granicą wrzuca się cały worek xD

  2. nie_lubie_glupoty_i_klamstwa
    Odpowiedz

    Takie kwiatki będą do momentu, kiedy politycy i urzędnicy nie zaczną odpowiadać finansowe za swoje błędy i niechlujstwo. Wybory kopertowe, Ostrołęka, sprzedaż Orlenu, system kuracyjny. Za wszystko płacą obywatele

  3. Abraxass
    Odpowiedz

    A ja mam ich w doopie i kupuję tylko wodę w 5l baniakach, a gazowaną robię sobie w syfonie.

    A reszta niech sobie nosi buteleczki…no już hop hop hop lećcie oddawać, tak jak lataliście się szczepić…

      1. bul bul tonę
        Odpowiedz

        Studni nie można bo UE zakazała ponad 30 m a na tej głebokosci to wody nie ma

  4. Pejs-buk
    Odpowiedz

    Któryś z „kolesi” albo gang „kolesi” miał się nachapać . Teraz wychodzą szwindle ale „czymś” się je przykryje i jakoś poleci daleǰ . … głupki zapłacą …

  5. Lublinek 3
    Odpowiedz

    Po prostu zostaliśmy nabici w butelkę. Nie pierwszy raz. Niestety.
    Jeśli miało chodzić o recycling to dlaczego nie można oddać opakowań po jogurcie, kefirze itd. Przecież to też jest w plastiku. Poza tym od długiego czasu trąbią o ekologii, a reklamówki plastikowe dalej w sprzedaży, wędliny zawijane w folię. A gdzie mleko i inne produkty w szkle?
    Źle kiedyś było?
    Ale dla zasiadajacych w pe, niektórych marchewka to owoc, ślimak to ryba, mleko nie jest od krowy, tylko z kartonu. Co za debile tam siedzą i za co biorą pieniądze???

  6. Jusz
    Odpowiedz

    szklane butelki by tego problemu nie rozwiązały ?

  7. REALNY
    Odpowiedz

    Brygada nie narzekać, uśmiechać się – nawet jeśli chce Wam sie płakać . Mata co chcieliśta – przecież miało być lepiej no i jest więc o co chodzi . Do roboty i uiszczania opłat a nie do dyskusji – roboty głosu i praw nie mają .! POkolenie tzw klawiszowców musi dostać PO garbie żeby zaczęło zauważać świat i ludzi obok siebie inaczej będzie programowalnymi bootami . Tylko dlaczego na tym cierpią jeszcze normalni, myślący , widzący i czujący otaczającą głupotę .???!!

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia