Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Lubelska Izba Rolnicza apeluje do samorządów o ochronę funkcji rolniczej wsi

Zarząd Lubelskiej Izby Rolniczej zwrócił się do samorządów z apelem o podjęcie uchwał kierunkowych, które mają chronić rolniczy charakter obszarów wiejskich. Izba wskazuje, że coraz częściej dochodzi do napięć między mieszkańcami niezwiązanymi z rolnictwem a rolnikami prowadzącymi codzienną działalność gospodarczą na wsi.

fot. pixabay.com

Lubelska Izba Rolnicza skierowała komunikat do wójtów, burmistrzów, prezydentów miast oraz radnych rad gmin i miast. Zarząd LIR apeluje o przyjęcie uchwał o charakterze kierunkowym, których celem byłoby potwierdzenie i zabezpieczenie rolniczej funkcji polskiej wsi oraz jednoznaczne wskazanie produkcyjnego charakteru obszarów wiejskich.

W piśmie podkreślono, że współczesna wieś dynamicznie się zmienia. Coraz częściej staje się miejscem zamieszkania osób niezwiązanych z rolnictwem. Według Lubelskiej Izby Rolniczej część nowych mieszkańców, mimo dobrych intencji, nie zawsze ma świadomość specyfiki działalności rolniczej. To z kolei prowadzi do skarg kierowanych do organów administracji, policji oraz instytucji kontrolnych.

Rolnictwo działa według rytmu natury

Zarząd Izby zwraca uwagę, że praca rolnika nie mieści się w standardowych godzinach obowiązujących w wielu innych sektorach gospodarki. W komunikacie wskazano przykłady codziennych działań prowadzonych na terenach wiejskich, takich jak nocna praca kombajnu, opryski wykonywane o świcie, działania chroniące pszczoły i dziko żyjące zapylacze, a także odgłosy zwierząt gospodarskich.

Jak podkreślono w apelu, nie jest to „przejaw złej woli rolnika”, lecz „naturalny i nieodłączny element produkcji rolnej”. Lubelska Izba Rolnicza zaznacza, że rolnictwo funkcjonuje w rytmie wyznaczanym przez pogodę, cykle biologiczne oraz uwarunkowania rynkowe.

Samorządy mają uporządkować lokalne podejście

Lubelska Izba Rolnicza wnioskuje, aby rady gmin przyjęły uchwały, które potwierdzą rolniczą i produkcyjną funkcję obszarów wiejskich, uznają działalność rolniczą za zgodną z prawem i istotną dla lokalnej społeczności, a także zdefiniują podstawowe cechy produkcji rolnej.

Wśród tych cech wymieniono m.in. sezonowość, zmienność czasową oraz naturalne uciążliwości związane z prowadzeniem gospodarstw. Izba proponuje także, aby uchwały stanowiły wyraźny sygnał dla mieszkańców i organów administracji, że działalność rolnicza wymaga szczególnej ochrony jako fundament bezpieczeństwa żywnościowego oraz element dziedzictwa kulturowego.

Ochrona wsi jako obowiązek lokalnych władz

W komunikacie zaznaczono, że brak zrozumienia specyfiki rolnictwa może realnie utrudniać prowadzenie gospodarstw, nawet jeśli działalność ta jest zgodna z obowiązującym prawem i służy lokalnemu interesowi publicznemu.

Lubelska Izba Rolnicza podkreśla, że przyjęcie takich uchwał nie tylko uporządkuje lokalne podejście do konfliktów społecznych na terenach wiejskich, ale również przyczyni się do budowania wzajemnego szacunku i zrozumienia między rolnikami a nowymi mieszkańcami wsi.

W piśmie wskazano również, że „ochrona funkcji rolniczej wsi jest obowiązkiem samorządu”, który odpowiada za zrównoważony rozwój lokalny oraz zachowanie tożsamości obszarów wiejskich.

Zarząd Lubelskiej Izby Rolniczej zaapelował również do samorządowców o zaangażowanie i odpowiedzialne podejście do tej kwestii.

Źródło: Lubelska Izba Rolnicza

7 komentarzy

  1. Jusz
    Odpowiedz

    kiedy nie było komajnów nikt nie kosił nocą

  2. mmm
    Odpowiedz

    Izba apeluje o ochronę rolników i produkcyjnej roli terenów rolnych, a rząd tak ochroni, że przez plany ogólne zablokuje możliwość nowej zabudowy wszystkim, także rolnikom na ich gruntach.

  3. Pedro P.
    Odpowiedz

    Oj biedactwa, trzeba było siedzieć w mieście. Jak im życie na wsi przeszkadza

  4. Dziwne to wszystko
    Odpowiedz

    Po co Polsce rolnicy? Przecież mamy mercosur.

    1. witold janusz
      Odpowiedz

      No właśnie. A gdy już nie będzie rolników to merkoszczur podniesie ceny żywności i pójdziemy na szczaw i mirabelki.

      1. Wolak
        Odpowiedz

        Ale po co skoro rolnictwo sie nie opłaca?

      2. mieszaniec
        Odpowiedz

        Ta, 30 lat słychać to samo jojczenie. Jak się w Lublinie pierwszy leklerek otwierał, co to miało nie być! Teraz tanio, ale za rok – dwa wykończą kupców, sklepikarzy i zobaczycie! Chleb za 20 złotych! Aaa!
        Tymczasem od 30 lat konsumenci korzystają na wojnie cenowej. Markety zlikwidowały nędzę w Polsce. Są ludzie biedni, ale jeśli ktoś nie dojada, to raczej dlatego, że woli wypić. To pazerni drobni sklepikarze wykańczali finansowo osoby starsze, niezaradne, wykluczone komunikacyjnie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia