Spore zaskoczenie przeżyli w środę pracownicy jednego z salonów fryzjersko-kosmetycznych znajdującego się w lubelskiej dzielnicy Dziesiąta. Zauważyli bowiem, że z toalety zniknęło lustro. Lokal wyposażony jest jednak w system monitoringu, więc po sprawdzeniu zapisów kamer zagadka została szybko rozwiązana.
Jak się okazało, około godziny 12:20 do salonu weszły dwie osoby. Kobieta udała się do toalety, zaś mężczyzna stał na korytarzu i bacznie obserwował, czy nikt nie nadchodzi. Po chwili kobieta wyniosła zdjęte ze ściany lustro, po czym oboje pośpiesznie opuścili budynek.
Jak nas poinformowano, właściciel już zgłosił kradzież na komisariacie. Policjanci otrzymali też nagrania z kamer monitoringu. Jeżeli funkcjonariusze nie rozpoznają sprawców, w najbliższym czasie można się spodziewać, że ich wizerunki zostaną upublicznione i opublikowane. Chyba że wcześniej sami zdecydują się zgłosić na komisariat. Oczywiście nie zapominając zabrać ze sobą skradzionego lustra.
(fot. kadry z monitoringu)
29 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
oj, młodzi na dorobku, muszą się jakoś urządzić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oni nadal myślą że rządzi PO i im nic nie zrobią
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zamiast robić zdjęcie monitora, wystarczy do rejestratora w gniazdo USB włożyć pendrive i zgrać dane. Jakość będzie lepsza : – )
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie każdy ma na miejscu pendrive
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
musi jakiś antyk, rokokoko
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lustereczko powiedz przecie kto jest najgłupszy i najbrzydszy na tym świecie – złodziejka
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po co te mordy zasłaniać aż tak brzydkie czy co hahahahah
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
złapać, zabrać +500 i łapy przy łokciach upier..lić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ze dwa lata temu widziałem w Centrum Kultury w toalecie, jak facet wyciska mydło z dozowników do woreczków i pakuje woreczki do plecaka. Robił to jak wchodziłem i robił to nadal jak wychodziłem. Kilka kroków dalej stał ochroniarz, więc poinformowałem go o sytuacji, na co odparł, że później sprawdzi, bo teraz jest zajęty – i faktycznie gdzieś poszedł. Z ciekawości poczekałem jeszcze chwilę, ale zanim ochroniarz wrócił, miłośnik mydła w płynie opuścił budynek nie niepokojony. A więc lustra, sedesy czy papier toaletowy to jest nic – to jest pójście na łatwiznę. Do kradzieży mydła w płynie trzeba dużej dozy samozaparcia i stalowych nerwów…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mogli ukraść papier toaletowy. Byłaby niższa szkodliwośc.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pincet nie starcza i jak tu żyć premierze…