W środę PKN Orlen rozpoczął pobieranie opłat za ładowanie aut elektrycznych. Na razie dotyczy to pięciu stacji: w Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Katowicach i Gdyni, jednak jest to wstęp do wprowadzania kolejnych płatnych ładowarek. Docelowo bowiem wszystkie stacje ładowania należące do paliwowego giganta mają być płatne.
Opłata zależy od rodzaju ładowarki, z jakiej korzystają kierowcy. Za kilowatogodzinę z najwolniejszego urządzenia AC trzeba będzie zapłacić 1,43 zł. Taka sama ilość energii pobranej z szybkiej ładowarki DC o mocy 50 kW kosztuje 1,99 zł. Najdroższe jest korzystanie z najszybszych ładowarek DC, o mocy ponad 50 kW, w tym przypadku opłata za kilowatogodzinę wynosi 2,39 zł.
Co więcej, płatny jest także postój przy stacjach ładowania. Opłata naliczana jest po 45 minutach od rozpoczęcia ładowania dla złączy DC o mocy 50/100/150 kW lub po 60 minutach dla złączy AC. Jest to 40 groszy za minutę. Jak zaznaczył koncern, opłaty na razie nie obejmują abonamentu, usługa ta ma zostać wprowadzona do końca 2021 r.
Obecnie Orlen posiada 67 stacji ładowania, do końca bieżącego roku będzie pracować 80 ładowarek. W 2021 roku urządzeń ma być prawie dwa razy tyle, w sumie 150.
(fot. Orlen)
41 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
z cyklu żeby nie śmierdziało w mieście bardziej niż śmierdzi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zeby nie smierdziało to normalne auta powinny jeździć buspasem a elektryki stać w korkach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No to macie swoje tanie i ekologiczne auta 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tu akurat nie błysnąłeś inteligencją, bo fakt płacenia za energię do auta nie ma żadnego związku z ekologią. Płacić przecież trzeba za ekologiczne jabłka, jajka, mięso.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Elektryczne samochody też mają niewiele wspólnego z ekologią, zarówno na etapie produkcji jak i utylizacji
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mowa jest o płaceniu za ładowanie auta, a nie o tym co zostawia większy ślad węglowy. Twój TDI eksploatowany przez 20 lat, czy auto elektryczne eksploatowane 10 lat.
A o nowoczesnym przemyśle motoryzacyjnym i odzyskiwaniu materiałów z akumulatorów nic nie wiesz, jak widać z twojego komentarza.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nowoczesny przemysł motoryzacyjny rzeczywiście przetwarza masę materiałów z wyeksploatowanych samochodów. Teoretycznie. Bo w praktyce wystarczy kilkanaście minut spaceru po każdym polskim lesie by znaleźć tam: błotniki, zderzaki, opony, itd. Taka to nasza narodowa ekologia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Bo w praktyce wystarczy kilkanaście minut spaceru po każdym polskim lesie by znaleźć tam: błotniki, zderzaki, opony, itd. Taka to nasza narodowa ekologia” i według ciebie te części pochodzą z tych współczesnych samochodów elektrycznych, o których tutaj mowa a nie starych rzęchów? no szok po prostu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Franio już sie wybudził i błyska entelektem z górnej półki
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Franio, ekologiczną CERTYFIKOWANĄ żywność produkuje się i przetwarza bez chemii…
niestety nie można tego powiedzieć o produkcji samochodu… szczególnie akumulatorów…
Ponadto w polsce prawie 90% energii jest z węgla…
łapiesz różnice…?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i bardzo dobrze jak kogoś stać na taki samochód to niech płaci i za ładowanie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ktoś musi zapłacić za „repolonizacje” upadających regionalnych wydawnictw…
tak wiec klienci orlena: zrzuta…. bo paliwa też średnio sporo więcej niż na innych stacjach…
kawa też zdrożała… i hot dogi…