Do zdarzenia doszło w czwartek, 26 lutego, na ul. Północnej w Lublinie. Po południu, na odcinku między ul. Kosmowskiej a Ducha, zderzyły się dwa samochody osobowe: Volkswagen i Toyota. Na miejscu interweniowała policja.
Jak nam przekazano, kierowca Volkswagena poruszał się ul. Północną w kierunku ul. Ducha. W pewnym momencie zaczął jechać pod prąd. W wyniku tego doprowadził do zderzenia z poruszającą się z naprzeciwka Toyotą.
Podróżujące autami osoby nie wymagały interwencji medycznej. Obecnie funkcjonariusze drogówki prowadzą czynności wyjaśniające w kierunku kolizji.
Wielokrotnie informowaliśmy już o zdarzeniach drogowych w tym miejscu. Problem dotyczy kierowców poruszających się od strony ul. Kosmowskiej. Dojeżdżając do skrzyżowania, w miejscu gdzie jezdnia rozdzielona jest wysepką, niektórzy wjeżdżają na pas ruchu przeznaczony dla pojazdów nadjeżdżających z przeciwka.
Na skutek tego prowadzone były już kontrole oznakowania. Wykazały jednak, że zarówno znaki poziome, jak i pionowe, wyraźnie wskazują sposób organizacji ruchu na ul. Północnej, co powinno wykluczać możliwość pomyłki.
Aby wjechać pod prąd, kierowcy muszą przekroczyć linię przerywaną, podwójną ciągłą lub powierzchnię wyłączoną z ruchu, co stanowi rażące naruszenie przepisów. Pomimo to, niektórzy ignorują te oznaczenia, co stanowi poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Postawić na całej długości ulicy Północnej słupki w środku jezdni.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To będą jeździć dalej tak samo, tyle że z drugiej strony słupków
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chyba jedyna trafna recepta.
Człowiekowi wystarczy znak, bydlęciu trzeba postawić płot.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ta droga odróżnia kierowców od zwykłych łączników miedzy pdałami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wczoraj taki sam dzban jechał pod prąd łącznikiem Mełgiewskiej tym wąskim co od agramu do castoramy prowadzi.. Skąd oni się biorą
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
z prowincyji , u nych jedna droga
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„myślał” to stanowczo za dużo powiedziane. Jaką trzeba być amebą żeby jechać pod prąd na tej ulicy i jeszcze nie zareagować na jadący przepisowo samochód.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po takich rażących występach na drodze, kierowca powinien być skierowany na jazdy doszkalające, pare godzin na swój koszt, lub utrata prawa jazdy..,
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kolejny kierowca myślał…Żeby myśleć trzeba najpierw mieć mózg.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeśli taka głupota potrafi zaskoczyć mistrzów kierownicy u nas, to co by się stało, gdyby takie indywidua znalazły się w Warszawie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rzadko tamtędy jeżdżę, ale ilekroć tamtędy jadę zawsze zastanawiam się jak te orły fajery widzą tam jednokierunkową. I tak analizując i patrząc co się wśród lubelskich drajwerów wyprawia, jak bardzo źle jeżdżą, jakoś nie powinno mnie to dziwić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko dzbany zamiejscowe nieogarniaja tych znaków , ja pierd ślepi czy co.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
cwaniak bo mieszka tam
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Śliwka a to znaki drogowe w każdym mieście są inne?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Strasznie irytujące jest obarczanie odpowiedzialnością za kolizje na tym odcinku wyłącznie kierowców, a pomijanie faktu że są też efektem wadliwej konstrukcji układu drogowego (analogiczna sytuacja dotyczy też słynnego ronda z „pniakiem”).
Kształt układu drogowego powinien wszak minimalizować, a nie potęgować zagrożenie ze strony nie będących superajdowcami czy też tylko nieuważnych kierowców.
Oczywiście radykalna przebudowa wielu miejsc często jest awykonalna (np. z powodu istniejących budynków), ale w tym przypadku istniejący kuriozalny przebieg wlotu ul. Północnej w ul. Ducha powstał mniej niż dekadę temu a miejsca nie brakowało. Dlaczego zatem ma niefunkcjonalny, zdradliwy dla kierujących kształt? I tu tkwi sedno – w trakcie przebudowy po cichu, ale za zgodą Ratusza, starano się zmienić jego przebieg, aby niezgodnie z planami wybudować na koszt miasta rondo umożliwiające skomunikowanie Górek Czechowskich należących do TBV z powstającym układem drogowym (co powinien zrobić na swój koszt). Kiedy ten przekręcik został zdemaskowany, w pośpiechu ukształtowane już rondo zrównano z ziemią i w ten oto sposób pojawił się obecny, sprawiający mnóstwo problemów kształt skrzyżowania.
Teraz całą winą obarcza się kierowców, a rzeczywiście odpowiedzialni za to „udają Greka”…