Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Kolejny kierowca myślał, że jedzie drogą jednokierunkową. Czołowe zderzenie dwóch aut w Lublinie

Znaki poziome, jak i pionowe, wyraźnie wskazują sposób organizacji ruchu, co powinno wykluczać możliwość pomyłki. Tymczasem nie brakuje kierowców, którzy wjeżdżają na pas ruchu przeznaczony dla pojazdów nadjeżdżających z przeciwka.

fot. lublin112.pl

Do zdarzenia doszło w czwartek, 26 lutego, na ul. Północnej w Lublinie. Po południu, na odcinku między ul. Kosmowskiej a Ducha, zderzyły się dwa samochody osobowe: Volkswagen i Toyota. Na miejscu interweniowała policja.

Jak nam przekazano, kierowca Volkswagena poruszał się ul. Północną w kierunku ul. Ducha. W pewnym momencie zaczął jechać pod prąd. W wyniku tego doprowadził do zderzenia z poruszającą się z naprzeciwka Toyotą.

Podróżujące autami osoby nie wymagały interwencji medycznej. Obecnie funkcjonariusze drogówki prowadzą czynności wyjaśniające w kierunku kolizji.

Wielokrotnie informowaliśmy już o zdarzeniach drogowych w tym miejscu. Problem dotyczy kierowców poruszających się od strony ul. Kosmowskiej. Dojeżdżając do skrzyżowania, w miejscu gdzie jezdnia rozdzielona jest wysepką, niektórzy wjeżdżają na pas ruchu przeznaczony dla pojazdów nadjeżdżających z przeciwka.

Na skutek tego prowadzone były już kontrole oznakowania. Wykazały jednak, że zarówno znaki poziome, jak i pionowe, wyraźnie wskazują sposób organizacji ruchu na ul. Północnej, co powinno wykluczać możliwość pomyłki.

Aby wjechać pod prąd, kierowcy muszą przekroczyć linię przerywaną, podwójną ciągłą lub powierzchnię wyłączoną z ruchu, co stanowi rażące naruszenie przepisów. Pomimo to, niektórzy ignorują te oznaczenia, co stanowi poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

fot. nadesłane – Margo

25 komentarzy

  1. Obserwator
    Odpowiedz

    Postawić na całej długości ulicy Północnej słupki w środku jezdni.

    1. Lekarz ostatniego kontaktu
      Odpowiedz

      To będą jeździć dalej tak samo, tyle że z drugiej strony słupków

    2. Kuba
      Odpowiedz

      Chyba jedyna trafna recepta.
      Człowiekowi wystarczy znak, bydlęciu trzeba postawić płot.

  2. Hahah
    Odpowiedz

    Ta droga odróżnia kierowców od zwykłych łączników miedzy pdałami.

  3. Taxi
    Odpowiedz

    Wczoraj taki sam dzban jechał pod prąd łącznikiem Mełgiewskiej tym wąskim co od agramu do castoramy prowadzi.. Skąd oni się biorą

    1. nnn
      Odpowiedz

      z prowincyji , u nych jedna droga

  4. To ja
    Odpowiedz

    „myślał” to stanowczo za dużo powiedziane. Jaką trzeba być amebą żeby jechać pod prąd na tej ulicy i jeszcze nie zareagować na jadący przepisowo samochód.

  5. Widz
    Odpowiedz

    Po takich rażących występach na drodze, kierowca powinien być skierowany na jazdy doszkalające, pare godzin na swój koszt, lub utrata prawa jazdy..,

  6. ale urwał
    Odpowiedz

    Kolejny kierowca myślał…Żeby myśleć trzeba najpierw mieć mózg.

  7. Mietek
    Odpowiedz

    Jeśli taka głupota potrafi zaskoczyć mistrzów kierownicy u nas, to co by się stało, gdyby takie indywidua znalazły się w Warszawie?

  8. PJ tylko na chwilę
    Odpowiedz

    Rzadko tamtędy jeżdżę, ale ilekroć tamtędy jadę zawsze zastanawiam się jak te orły fajery widzą tam jednokierunkową. I tak analizując i patrząc co się wśród lubelskich drajwerów wyprawia, jak bardzo źle jeżdżą, jakoś nie powinno mnie to dziwić.

  9. Olo
    Odpowiedz

    Tylko dzbany zamiejscowe nieogarniaja tych znaków , ja pierd ślepi czy co.

    1. śliwka w barszczu
      Odpowiedz

      cwaniak bo mieszka tam

      1. Remik
        Odpowiedz

        Śliwka a to znaki drogowe w każdym mieście są inne?

  10. Fiszka
    Odpowiedz

    Strasznie irytujące jest obarczanie odpowiedzialnością za kolizje na tym odcinku wyłącznie kierowców, a pomijanie faktu że są też efektem wadliwej konstrukcji układu drogowego (analogiczna sytuacja dotyczy też słynnego ronda z „pniakiem”).
    Kształt układu drogowego powinien wszak minimalizować, a nie potęgować zagrożenie ze strony nie będących superajdowcami czy też tylko nieuważnych kierowców.
    Oczywiście radykalna przebudowa wielu miejsc często jest awykonalna (np. z powodu istniejących budynków), ale w tym przypadku istniejący kuriozalny przebieg wlotu ul. Północnej w ul. Ducha powstał mniej niż dekadę temu a miejsca nie brakowało. Dlaczego zatem ma niefunkcjonalny, zdradliwy dla kierujących kształt? I tu tkwi sedno – w trakcie przebudowy po cichu, ale za zgodą Ratusza, starano się zmienić jego przebieg, aby niezgodnie z planami wybudować na koszt miasta rondo umożliwiające skomunikowanie Górek Czechowskich należących do TBV z powstającym układem drogowym (co powinien zrobić na swój koszt). Kiedy ten przekręcik został zdemaskowany, w pośpiechu ukształtowane już rondo zrównano z ziemią i w ten oto sposób pojawił się obecny, sprawiający mnóstwo problemów kształt skrzyżowania.
    Teraz całą winą obarcza się kierowców, a rzeczywiście odpowiedzialni za to „udają Greka”…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy