Służby miejskie przygotowują się do przełączenia części sygnalizacji świetlnych na terenie Lublina w tryb awaryjny, czyli pulsującego żółtego światła. Wnioskują o to kierowcy, którzy wskazują, że ruch na ulicach zmniejszył się przynajmniej o połowę. Z kolei na wielu skrzyżowaniach uruchamia się czerwone światło, pomimo że z bocznych ulic nie wyjeżdżają żadne pojazdy, lub są to pojedyncze auta.
Jak wyjaśniał w środę prezydent Lublina Krzysztof Żuk, miasto przygotowuje obecnie wykaz skrzyżowań, na których wyłączenie sygnalizacji świetlnej nie będzie stwarzało niebezpieczeństwa w ruchu drogowym. Podkreślił jednocześnie, że nie wszędzie istnieje możliwość wyłączenia świateł. Chodzi o skrzyżowania, gdzie często dochodzi do zdarzeń drogowych, lub też występuje spory ruch pojazdów.
Urzędnicy tłumaczą jednocześnie, że wszystkie tego typu działania muszą być skonsultowane z policją. To funkcjonariusze drogówki ocenią, czy wyłączenie sygnalizacji świetlnej na danym skrzyżowaniu nie doprowadzi do stworzenia zagrożenia zarówno dla kierowców jak też dla pieszych. W miejscach, gdzie będzie to możliwe, sygnalizacje mają zostać wyłączone.
(fot. lublin112)
49 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale się będą tłukli…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Łojojoj bedzie sie działo,oj bedzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
JAK ŚWIATŁĄ DZIAŁAJĄ TO INDIANIE Z PODLUBELSKICH REZERWATÓW TRZASKAJĄ SIĘ RAZ PO RAZIE. KOBITY TO ZUPEŁNIE ZGŁUPIEJĄ.