W dniach 2 i 3 sierpnia przez miejscowości Kozice Dolne i Kozice Górne, położone w gminie Piaski (powiat świdnicki), przeszły gwałtowne burze. Towarzyszyły im intensywne opady deszczu i lokalne gradobicia, które doprowadziły do poważnych strat w gospodarstwach rolnych. Skala zniszczeń jest alarmująca — jak relacjonuje jeden z naszych Czytelników, który przesłał nam zdjęcia, praktycznie połowa upraw zbóż w tym rejonie została zniszczona.
Rolnicy są zrozpaczeni i nie ukrywają bezradności wobec siły żywiołu. Szacowanie strat trwa, ale już teraz pojawiają się głosy, że rzeczywiste szkody mogą być jeszcze większe niż te wstępnie oszacowane. Niepokój budzi również brak jasnych informacji o ewentualnej pomocy państwa dla poszkodowanych gospodarstw. Ten rok jest wyjątkowo trudny dla rolników. Wiosna 2025 roku obfitowała w anomalie pogodowe. Przymrozki, ulewne deszcze i grad spustoszyły sady, plantacje warzyw i pola uprawne w wielu częściach województwa lubelskiego.
Samorządy rolnicze apelują o jak najszybsze decyzje dotyczące uruchomienia pomocy klęskowej. Jak dotąd, skutki ostatnich nawałnic i gradobić zgłosiło już 99 samorządów, a kolejne 71 nadal prowadzi szacunki. Na miejscu działają też gminne komisje szacujące straty. W wielu miejscach grad zniszczył praktycznie całe plony. Rolnicy informują, że w kłosach pozostało miejscami mniej niż 30% ziarna — dotyczy to m.in. pszenicy, żyta oraz owsa.
Według informacji przekazanych przez ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, resort planuje wsparcie w postaci odszkodowań oraz niskooprocentowanych kredytów dla najbardziej poszkodowanych gospodarstw. W przypadku gruntów Skarbu Państwa możliwe będą również obniżki czynszu dzierżawnego. Ministerstwo wystąpiło już z wnioskiem o dodatkowe wsparcie finansowe do Komisji Europejskiej.
Dla rolników z Kozic Dolnych i Górnych, ale również dla pozostały poszkodowanych przez nawałnice, każda pomoc będzie na wagę złota. Nie tylko tegoroczne zbiory stanęły pod znakiem zapytania — wiele gospodarstw może nie przetrwać kolejnego sezonu bez realnego i szybkiego wsparcia.
Po gradobiciu, które doprowadziło do zniszczenia upraw, rolnik w Polsce ma możliwość podjęcia kilku działań, które mogą ograniczyć skutki zdarzenia i ułatwić odzyskanie stabilności finansowej. Jednym z najważniejszych kroków jest niezwłoczne zgłoszenie szkody do właściwego urzędu gminy. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta powołuje wówczas komisję ds. szacowania strat. Protokół sporządzony przez komisję stanowi podstawę do ubiegania się o pomoc publiczną. Zgłoszenia należy dokonać w ciągu 10 dni od wystąpienia zdarzenia.
Jeżeli rolnik posiada ubezpieczenie upraw od ryzyka gradobicia, powinien możliwie jak najszybciej zgłosić szkodę ubezpieczycielowi. Terminy wynikają z zapisów umowy, ale zazwyczaj wynoszą one do 3 dni roboczych. Ubezpieczyciel po przeprowadzeniu oględzin może przyznać odszkodowanie, które częściowo pokryje poniesione straty.
Na podstawie protokołu komisji gminnej, rolnicy mogą ubiegać się również o pomoc finansową ze środków publicznych. Może to być jednorazowa pomoc klęskowa, preferencyjny kredyt na wznowienie produkcji rolnej, odroczenie lub rozłożenie na raty składek do KRUS, a także umorzenie podatku rolnego. W tej ostatniej kwestii decyzję podejmuje samorząd lokalny.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może uruchomić dodatkowe formy wsparcia, szczególnie w przypadku zdarzeń o dużej skali. Wśród możliwych form pomocy znajdują się środki na odtworzenie potencjału produkcji rolnej oraz wsparcie inwestycyjne, umożliwiające zakup materiału siewnego lub sprzętu.
Ważnym elementem postępowania po wystąpieniu szkód jest sporządzenie dokumentacji fotograficznej, która może stanowić uzupełnienie materiałów przygotowywanych przez komisję oraz dowód w postępowaniu odszkodowawczym.



32 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Takie jest ryzyko, jak przychodzi dobry sezon to nie dzielą sie z innymi więc czemu oczekują, ze ludzie złoża sie w podatkach na pomoc
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Stary, weź. Za pieniądze na składki tych ich wyjałowionych Dursbanem poletek, kupują swoim sebixom i brajankom samochody, którymi po pijaku się rozbijają. Ty, weź zobacz ile zmieniłyby zasady finansowania. Ubezpieczyciel zapłaci, synek zadba i sie nie rozbije. Emeryture wypracuje se sam jak kiedys ci w PGR i SKR. Z tym trzeba skończyć raz na zawsze. Albo dofinansowanie do paliwa. Masz biznes, to sie chamie finansuj.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
bidulki, a tak ochoczo drogi blokowali zwykłym ludziom. Mają co chcieli
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jakby nie oni nie mialbys co żrec