Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór w Śródmieściu Lublina. Kierujący toyotą mężczyzna doprowadził do zderzenia z innym autem, po czym zaczął uciekać. W ślad za nim ruszyli poszkodowany oraz świadkowie. O wszystkim zaalarmowana została również policja.
Kierowca toyoty dojechał do ul. Wajdeloty. Tam też został zatrzymany. Zapewniał jednak, iż to nie on siedział za kierownicą. Na nic się to zdało, gdyż troje świadków nie miało co do tego wątpliwości. Jakby tego było mało, zdarzenie zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu.
Obywatel Zimbabwe, choć wyraźnie wyczuwalna była od niego woń alkoholu, początkowo odmówił też poddaniu się badaniu alkomatem. Kiedy w końcu się na to zdecydował, starał się oszukać urządzenie zatykając ustnik językiem.
W końcu policjanci przewieźli mężczyznę do szpitala celem pobrania krwi do analizy. Obecnie prowadzone są z nim czynności wyjaśniające.
61 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
prosze o podanie daty wydania wizy temu murzynowi ,zebym sie dowiedzial za czyich rzadow tak szastali tymi wizami czy to pis czy po?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
najpierw surowa kara a jak odbębni i ureguluje należności obowiązkowy deport
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mleko zostało rozlane oni już się mnożą u nas
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niestety fakt
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zasymilował się z Polskim społeczeństwem na 100%
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeden Harnaś chłopa wykończył
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeden Harnaś i po zbóju.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zimbabwe to ta nowa dzielnica którą PIS wybudował w Lublinie, coś kojarzę sami inżynierowie i lekarze tam mieszkają
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gabaryty ma jak Gorilla że te nasze małe policjanta dały radę?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To wasi lekarze przyzwyczajajcie się
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Spasiony obywatel Zimbabwe
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lekarza po dyżurze poniesła fantazja