W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się doniesienia o zaobserwowaniu wilków. Zwierzęta te widywane są nawet w miejscach, gdzie nikt by się tego nawet nie spodziewał. Jako przykład można podać np. Konopnicę, gdzie dostrzeżono je niedaleko granicy Lublina. Pojawiają się też w okolicach innych sporych miast, co często budzi spore poruszenie wśród mieszkańców.
W tym przypadku naukowcy zaznaczają, iż są to przede wszystkim młode, niedoświadczone osobniki, które opuściły grupy rodzinne i rozpoczęły wędrówkę w poszukiwaniu własnych terytoriów i partnerów. Przemierzają często po kilkaset, a niekiedy nawet ponad tysiąc kilometrów maszerując na przełaj od lasu do lasu, przez pola, często wzdłuż rzek, rowów, zadrzewień śródpolnych czy linii kolejowych. Czasami, szczególnie po zmroku, trafiają też właśnie do miejscowości, a nawet miast.
– Wędrujące osobniki są też regularnie widywane z samochodów, bo instynkt nakazuje im kontynuować wędrówkę i przekraczają drogi także w dzień, a aut się nie boją, bo nie są w stanie zidentyfikować człowieka za szybą pojazdu – wyjaśnia dr hab. Sabina Nowak, prof. UW, prezes Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”.
Warto zaznaczyć, iż wilki żyją głównie w dużych kompleksach leśnych. Przede wszystkim zapewniają one im spokój, a na dodatek mnogość pożywienia. W naszym regionie jest to przede wszystkim Roztocze, Lasy Janowskie i Puszcza Solska, gdzie zwierzęta te występują najliczniej. Watahy wilków zadomowiły się także na obszarze nadleśnictw: Biłgoraj, Strzelce, Parczew, Chełm oraz Włodawa.
Z szacunkowych danych wynika, iż populacja tych zwierząt na terenie województwa lubelskiego wynosi 100 sztuk. Warto wskazać, że saren w naszym regionie jest 65 tys. , jeleni 14 tys., łosi blisko 7 tys., do tego 2 tys. dzików i 800 szt. danieli.
Jednak to właśnie wilki budzą ogromne emocje, często wywołując strach. Tymczasem naukowcy, jak też leśnicy zaznaczają, iż zwierzęta te odczuwają naturalny strach przed ludźmi i wyczuwając człowieka z dużej odległości natychmiast uciekają. Problem polega na tym, że w wielu rodzinach dzieci od pierwszych lat życia są straszone przez rodziców czy też dziadków właśnie wilkami. I ów strach pozostaje z nimi na długo. Dodatkowo nie brakuje sytuacji, kiedy to nawet przedstawiciele lokalnych samorządów, a nawet niektóre media potrafią straszyć społeczeństwo ostrzegając przed wilkami. A tymczasem atakują one ludzi tylko w bajkach i legendach.
– W mediach społecznościowych nieustannie pojawiają się doniesienia o obserwacjach wilków na polach oraz w sąsiedztwie zabudowań. Wzbudza to ogromne emocje, obawy o bezpieczeństwo, szczególnie dzieci. Na dodatek, wiele osób korzysta z okazji, by podsycić niechęć do wilków i nawoływać do ich odstrzałów. Mając za sobą trzydzieści lat badań nad wilkami w Polsce, zapewniam wszystkich zaniepokojonych, że dzikie wilki nie stanowią zagrożenia dla ludzi – dodaje Sabina Nowak.
Naukowcy nie ukrywają, że owszem zdarzają się przypadki zagryzienia przez wilki zwierząt domowych czy nawet psów. Dzieje się tak, gdyż każdy wilk podczas wielotygodniowej wędrówki w poszukiwaniu nowego miejsca do życia, musi coś jeść. Poluje zwykle na to, czym karmili go rodzice, dlatego można zauważyć jak gonią po polach za sarnami lub jeleniami. Jednak, jeśli dzikie zwierzę okazuje się zbyt trudną zdobyczą dla niedoświadczonego i samotnego drapieżnika, zdarza się mu też zapolować na wałęsającego się bez nadzoru psa lub inwentarz.
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nareszcie skończą się spacery z pieskiem po lesie dla dobra ogółu tam żyjącej zwierzyny.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pewnie przyszły zapolować na dziki, które się panoszą w mieście. Zróbcie porządek z dzikami, to wilki też nie będą miały czego tu szukać
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A Dorożała że swój eko banda niech dalej ich chroni. Najwyższa pora na częściowa redukcję hybryd wilka.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wilki unikają ludzi tylko w bajkach ekotumanów, podpartych solidną porcją używek. Oficjalne statystyki są takie, że w latach 2002-2020 ujawniono na całym świecie 26 śmiertelnych ataków wilków na ludzi (tzn. zakończonych zagryzieniem człowieka), a ilu ludziom udało się uciec, przepłoszyć wilka? Z pewnością było dużo więcej takich przypadków.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie trzeba daleko jechać. W lasach Kozłowieckich ostatnio zaobserwowano szóstkę dorosłych osobników. Nie wiadomo czy się tu zadomowiły czy tylko wędrują, ale nawet często odwiedzany las przez ludzi nie jest dla nich zagrożeniem jak widać.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Beczka, mam dużego owczarka który wygląda jak wilk. Puszczam go żeby sobie pobiegał, mieszkam 40m od lasu. W mojej okolicy już było sporo „zgłoszeń” że w lesie są wilki, nawet na Lublin112 było kiedyś już zdjęcie mojego szarego owczarka. Ludzie są tacy naiwni. Zanim będzie hejt to powiem ze nie atakuje ludzi i jest przyjazny. Łasi się do ludzi ale oni go nie rozumieją i przeprowadzają ewakuację jak zaczyna podchodzić bliżej bo to wilk:]
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wystarczy o ile się da sprawdzić tropy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
…”wyczuwając człowieka z dużej odległości natychmiast uciekają.” Bujać to my a nie nas. Do sąsiada,który pracuje w lesie podszedł na kilkanaście metrów.Okazuje się że musiało być ich kilka bo potem przez całe lato nocami darły mordy a las jest nieduży.Najgorsze jest to że jak mają dużo zwierzyny do wyboru,to nie chcą polować na sarny a znowu te szkodniki zżerają co popadnie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A naukowcy wiedzą takie rzeczy od kogo jak wilków nie było tylko za twarde dostaliśmy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Młody wilk co nigdy nie miał doczynienia z człowiek ( łatwym pożywieniem ) się go boi a samochodu, który jest duży, hałaśliwy, dziwnie pachnie, nie da się go zjeść się nie boi. Jakiejś te wilki inne niż wszystkie zwierzęta na nasz planecie. Tak się ludzi boją, ba nawet małych dzieci, które są łatwiejszym pokarmem niż pies ( nawet na łańcuchu).
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie doceniasz instynktu dzikiej zwierzyny. Lat temu 50 jeździło się jeszcze furmanka ciągniętą przez konia. I jak jechało się furmanka to kuropatwy ledwie zeszły z drogi aby je koń nie rozdeptał. A jeśli zatrzymałeś konia, zszedłes z wozu i dalej pieszo to uslyszaleś tylko furkot skrzydeł i odleciały na bezpieczną odległość. Podobnie zachowują się też sarny.